#it
emu
psy
syn

W samolocie do Chicago...

W samolocie do Chicago tu┼╝ po starcie blondynka przesiada si─Ö z klasy ekonomicznej do klasy biznes. Podchodzi do niej stewardessa.
- Czy mog─Ö zobaczy─ç pani bilet?
Blondynka pokazuje bilet. Stewardessa:
- Niestety, pani bilet nie jest wa┼╝ny w tej klasie, musi pani wr├│ci─ç do klasy ekonomicznej.
Blondynka na to:
- Jestem pi─Ökn─ů blondynk─ů i b─Öd─Ö tu siedzie─ç, a┼╝ dolecimy do Chicago!
Stewardessa poszła po pomoc do drugiego pilota.
Pilot przyszedł i mówi:
- Niestety, musz─Ö pani─ů poprosi─ç o powr├│t do klasy ekonomicznej.
- Jestem pi─Ökn─ů blondynk─ů i b─Öd─Ö tu siedzie─ç, a┼╝ dolecimy do Chicago!
Pilot wraca do kabiny i skarży się głównemu pilotowi.
Ten m├│wi:
- Poczekaj, moja ┼╝ona jest blondynk─ů, wiem jak z nimi rozmawia─ç.
Pilot udaj─Ö si─Ö do blondynki, szepce jej co┼Ť na ucho, po czym ona zabiera torebk─Ö i wraca do klasy ekonomicznej.
Drugi pilot nie mo┼╝e si─Ö nadziwi─ç:
- Jak ty to zrobi┼ée┼Ť
- To proste, powiedziałem jej, że klasa biznesowa nie leci do Chicago.

Komentarze

to było sprytne !!

Idzie morderca i blondynka...

Idzie morderca i blondynka przez las. Nagle blondynka m├│wi:
-Boj─Ö si─Ö!
Na to morderca:
- A co ja mam powiedzieć, skoro będę potem sam wracał przez las?

Po┼╝ar w mieszkaniu Joli...

Po┼╝ar w mieszkaniu Joli Rutowicz:
- Oj, wszystko tak si─Ö pali, pali... Staniki si─Ö pal─ů... Majteczki si─Ö pal─ů... Gasi─ç... Gasi─ç... Wachlarzem gasi─ç... Oj, nie pomaga... Keczupem gasi─ç... Nie pomaga... W├│dk─ů... Oj! Jeszcze bardziej si─Ö pali! A, ju┼╝ pami─Ötam, woda... Ale nie pi─ç, gasi─ç, gasi─ç... HURA!!! Zgasi┼éam! Ale jakie to wszystko mokre... Staniki mokre... Majteczki mokre... Wysuszy─ç... Trzeba wysuszy─ç... Gdzie te zapa┼éki?...

Po ulicy jedzie samochodem...

Po ulicy jedzie samochodem blondynka w kapeluszu. Policjant j─ů zatrzymuje.
- Przekroczy┼éa pani sze┼Ť─çdziesi─ůtk─Ö.
Kobieta zdziwiona odpowiada;
- Ale┼╝ sk─ůd panie w┼éadzo, to tylko ten kapelusz mnie tak postarza.

Dlaczego blondynka wkłada...

Dlaczego blondynka wk┼éada traw─Ö do kontaktu ? ┼╗eby mie─ç kontakt z przyrod─ů

Jedzie blondynka na rowerze...

Jedzie blondynka na rowerze i nagle waln─Ö┼éa w ┼Ťcian─Ö,przewraca si─Ö. Po chwili wstaje i m├│wi: przecie┼╝ tr─ůbi┼éam.

Blondynka pyta kole┼╝anki:...

Blondynka pyta kole┼╝anki:
- Słuchaj, czarny to kolor?
- No, tak.
- A biały to kolor?
- No, tak.
- To dlaczego wszyscy ┼Ťmiej─ů si─Ö, ┼╝e mam bia┼éo - czarny telewizor?

Idzie blondynka do dentysty...

Idzie blondynka do dentysty
Dentysta pyta si─Ö:
-z czym Pani do mnie przychodzi?
Blondynka odpowiada:
-z z─Öbami...

Jedzie blondynka samochodem....

Jedzie blondynka samochodem. Nagle us┼éysza┼éa g┼éo┼Ťny ha┼éas na zewn─ůtrz, zatrzyma┼éa si─Ö, wychodzi z samochodu i patrzy wok├│┼é. Zobaczy┼éa na ziemi jak─ů┼Ť cz─Ö┼Ť─ç, d┼║wiga j─ů z trudem pr├│buj─ůc dopasowa─ç j─ů gdzie si─Ö da. Nie mog─ůc znale┼║─ç miejsca, z kt├│rego odpad┼éa, zataszczy┼éa cz─Ö┼Ť─ç na tylne siedzenie i jedzie do mechanika.
Po przegl─ůdzie mechanik m├│wi:
- Samoch├│d w zupe┼énym porz─ůdku, ale ten w┼éaz kanalizacyjny trzeba zawie┼║─ç na miejsce.