Wchodzi facet do sklepu...

Wchodzi facet do sklepu i kupuje p膮czka.
Ekspedientka podaje mu p膮czka a ten wysysam sam d偶em i reszt臋 wyrzuca po czym prosi o drugiego...
ekspedientka lekko zdziwiona kasuje za drugiego p膮czka i podaje...
Facet zn贸w wysysa sam d偶em i reszt臋 wyrzuca.
Sytuacja powtarza si臋 jeszcze kilka razy w ko艅cu kobieta z o艣wieconym wyrazem twarzy krzyczy:
-Ju偶 wiem! Pan jest motocyklist膮!
-Tak... a sk膮d Pani wiedzia艂a? - odpowiada lekko zdziwiony facet...
-A bo motor stoi pod sklepem.

James Bond, agent 007...

James Bond, agent 007 wchodzi do knajpy, siada przy barze i zamawia w贸dk臋 Martini, wstrz膮艣ni臋t膮, nie mieszan膮. Rozgl膮da si臋 uwa偶nie po lokalu i spostrzega wprost nieprzeci臋tnej urody kobiet臋, siedz膮c膮 przy stoliku w drugim ko艅cu baru przy 艣cianie. Nie podchodzi jednak do niej tylko wymieniaj膮 spojrzenia. Nieznajoma nie wytrzyma艂a jednak d艂ugo, podesz艂a do Bonda i przedstawi艂a si臋. James skin膮艂 g艂ow膮 i powiedzia艂:
- Jestem Bond, James Bond...
Widz膮c, 偶e dalsza rozmowa si臋 nie klei, kobieta zaczepia Bonda i m贸wi:
- Ale masz extra zegarek.
Bond popatrzy艂...
- Ten zegarek pokazuje mi to, czego ludzkie oko nie widzi
Kobieta ze zdziwieniem:
- Jak to jest mo偶liwe?
Bond:
- Poka偶臋 pani... o, na przyk艂ad widz臋, 偶e pani nie ma na sobie majtek...
Kobieta patrzy z lekkim u艣miechem i m贸wi:
- Ten zegarek jest chyba zepsuty, bo ja akurat mam na sobie majtki
Bond lekko zmieszany, podwija r臋kaw, puka w szybk臋 zegarka i m贸wi:
- O cholera! Znowu spieszy si臋 o godzin臋!

Czego mo偶e si臋 ba膰 艣pi膮cy...

Czego mo偶e si臋 ba膰 艣pi膮cy nietoperz?

呕eby si臋 nie zesra膰 przez sen...

Idzie dw贸ch metali ulic膮...

Idzie dw贸ch metali ulic膮 i mijaj膮 ich dwie zakonnice.
- Oni chyba nigdy nie widzieli prysznica!- m贸wi jedna z nich na tyle g艂o艣no by us艂yszeli.
Ty - m贸wi jeden do drugiego po chwili namys艂u - co to jest prysznic?
- Nie wiem, ja jestem niewierz膮cy.

Blondynka wype艂nia formularz....

Blondynka wype艂nia formularz. IMI臉:Anna NAZWISKO:Kowalska URODZONA:TAK

asiu pyta si臋 w podstaw贸wce...

asiu pyta si臋 w podstaw贸wce Ma艂gosi:
- Mog臋 ci zrobi膰 bobaska?
Gosia odpowiada - Mo偶e w gimnazjum.
Jasiu pyta o to samo.
A Gosia odpowiada:
- Mo偶e w liceum
W liceum Jasiu pyta:
- Gosia, mog臋 ci zrobi膰 bobaska?
A Ma艂gosia:
- Teraz tak.
Jasiu chwyta za policzki Gosi i m贸wi:
- Ty m贸j malutki bobasku.

Rynek du偶ego miasta....

Rynek du偶ego miasta.
Jakie艣 wyst臋py.
Gdzie艣 z ty艂u po艣r贸d stoj膮cych widz贸w rozlega si臋 nagle:
鈥 Hej, kolego!
Nieco dalej kto艣 odwraca g艂ow臋.
鈥 Kto, ja?
鈥 Tak, ty...
鈥 Nie jeste艣my na "ty"!
鈥 O, sorry, kolego.
鈥 Nie jestem twoim koleg膮!
鈥 S艂uchaj, przyjacielu.
鈥 Ani przyjacielem!
鈥 Pos艂uchaj mnie, go艣ciu鈥
鈥 Nie jestem 偶adnym "go艣ciem"!
鈥 No to jak mam鈥
鈥 "Prosz臋 pana"鈥
鈥 OK, wi臋c prosz臋鈥
鈥 ... "szanownego".
鈥 Dobra, k..., a wi臋c prosz臋 szanownego pana鈥
鈥 Dobrze, dobrze鈥
鈥 Czy szanowny pan widzi tamtego ma艂ego szczyla?
鈥 Tego, kt贸ry wsiada na motor?
鈥 Tak, w艂a艣nie tego.
鈥 Widz臋.
鈥 No wi臋c chcia艂em powiedzie膰, kiedy byli艣my jeszcze przy "kolego" on akurat opier*ala艂 wielce szanownemu panu kieszenie i torb臋. Nie ma za co!

Po latach spotykaj膮 si臋...

Po latach spotykaj膮 si臋 dwaj przyjaciele.
- Cze艣膰 stary, co porabiasz?
- A latam.
- Jako pilot?
- Nie, za robot膮 latam. A Ty?
- Ja p艂ywam.
- Jako kapitan?
- Nie, p艂ywam w d艂ugach.

Na Halloween przebior臋...

Na Halloween przebior臋 si臋 za okres. Potem si臋 sp贸藕ni臋 i wszyscy b臋d膮 si臋 bali.