emu
kot
psy
syn

Wchodzi facet do sklepu...

Wchodzi facet do sklepu i kupuje p膮czka.
Ekspedientka podaje mu p膮czka a ten wysysam sam d偶em i reszt臋 wyrzuca po czym prosi o drugiego...
ekspedientka lekko zdziwiona kasuje za drugiego p膮czka i podaje...
Facet zn贸w wysysa sam d偶em i reszt臋 wyrzuca.
Sytuacja powtarza si臋 jeszcze kilka razy w ko艅cu kobieta z o艣wieconym wyrazem twarzy krzyczy:
-Ju偶 wiem! Pan jest motocyklist膮!
-Tak... a sk膮d Pani wiedzia艂a? - odpowiada lekko zdziwiony facet...
-A bo motor stoi pod sklepem.

Na 艂awce w parku siedz膮...

Na 艂awce w parku siedz膮 dwie staruszki. Nagle podchodzi do nich starszy pan. Babcie o偶ywiaj膮 si臋 i zagaduj膮 go tajemniczo:
- Wie pan, 偶e mo偶emy poda膰 dok艂adn膮 dat臋 i miejsce pana urodzenia?
- Eee, niemo偶liwe.
- Za艂贸偶my si臋! - m贸wi膮 babki. - A je艣li powiemy prawid艂owo, to 艣ci膮gasz pan spodnie!
Facet zgadza si臋 i w tym momencie obie m贸wi膮 ch贸rem:
- Urodzi艂 si臋 pan 11 lutego 1922 roku w Koluszkach!
- To prawda! - odpowiada dziadek i tak jak ustalono, zdejmuje spodnie, zostaj膮c w samych majtkach.
Gdy ju偶 za艂o偶y艂 spodnie z powrotem, zaciekawiony pyta:
- A teraz powiedzcie panie, jak to zgad艂y艣cie?
- Sam 偶e艣 pan nam to wczoraj powiedzia艂 na tej 艂awce!

W samolocie lec膮cym z...

W samolocie lec膮cym z Poznania do Warszawy z g艂o艣nika s艂ycha膰 g艂os stewardesy:
- Za chwil臋 mi臋dzyl膮dowanie w Nowym Jorku!

Autostrada biegnie nagi...

Autostrada biegnie nagi policjant. Zatrzymuje go znajomy i pyta:
- Co Ci臋 napad艂o?
- Mnie? Nic. Mam s艂u偶b臋, a偶 tu nagle dzwoni dy偶urny oficer z komendy i powiada:
- Go艂oled藕 na A-4.
- No to lec臋.

15 lipca 1410 roku. Wstaje...

15 lipca 1410 roku. Wstaje 艣wit. W lesie budzi si臋 polski ob贸z. Poranny
posi艂ek, modlitwa. Jagie艂艂o staje przed namiotem, powiadomiony o
przybyciu pos艂贸w krzy偶ackich.
- Panie, Wielki Mistrz, Ulrik von Jungingen, proponuje, by zamiast
toczy膰 tu krwaw膮 bitw臋 i straci膰 kwiat rycerstwa, wyznaczy膰 jednego z
ka偶dej ze stron. Niech oni stocz膮 pojednek, a kt贸ry z nich zwyci臋偶y,
tego strona uznana zostanie za zwyci臋sk膮 w ca艂ej bitwie.
Po chwili namys艂u Jagie艂艂o si臋 zgodzi艂. Pos艂owie odjechali, a Jagie艂艂o
pod膮偶y艂 do namiot贸w rycerzy.
- S艂uchaj Zawisza, zamiast bitwy b臋dzie pojedynek - p贸jdziesz walczy膰 o
wygran膮 bitw臋 ?
- No wiesz W艂adek, pojutrze tak. No mo偶e jutro... Ale dzi艣 nie dam rady.
Rozumiesz, imprezka by艂a, dali艣my czadu no i ... Po prostu nie dam
rady...
Kr贸l uda艂 si臋 wi臋c do kolejnego rycerza:
- Powa艂a, p贸jdziesz walczy膰 w pojedynku o wygran膮 bitw臋 ?
- Sorki W艂adek, wczoraj byla imprezka u Zawiszy. Dali艣my czadu no i
wiesz.... Pojutrze spoko, dzi艣 nie dam po prostu rady....
Uda艂 si臋 wi臋c Jagie艂艂o do kolejnego namiotu:
- Zbyszko, p贸jdziesz walczy膰 o wygran膮 bitw臋 ?
- Kr贸lu z艂oty, nie dam rady. By艂a imprezka ...
- Tak, tak, wiem - u Zawiszy. Kto jeszcze tam by艂 ?
- No chyba wszyscy...
- Zwo艂aj wojska, niech si臋 ustawi膮 w szeregu pod lasem..
Stan臋艂o wi臋c polskie wojsko pod lasem, naprzeciw kr贸l.
- S艂uchajcie, bedzie pojedynek o wygran膮 bitw臋. Czy kto艣 z was jest w
stanie stana膰 do niego ?
Siedz膮 rycerze w kulbakach, ka偶dy 艂ypie na drugiego, g艂owy pospuszczali.
Nikt nie chce ... Nagle slycha膰:
- Ja ! Ja ! Ja chce !!! Ja p贸jde !!!
Rozgl膮daj膮 si臋 i widz膮 - stary dziad z brod膮 do pasa, ubrany w jaki艣
taki jutowy worek, 艂achmany.
- Rany Boskie, nie ma nikogo innego ?
No i nikogo innego nie bylo.
Dali wi臋c dziadkowi d艂ugi dwur臋czny miecz.
Idzie dziadek przez pole, miecza nie da艂 rady d藕wigna膰 wi臋c ciagnie go
za sob膮 .... Patrz膮 Polacy, a z przeciwnej strony wyje偶d偶a na koniu
wielkim jak stodo艂a zakuty ca艂y w l艣ni膮c膮 zbroj臋 wielki jak d膮b rycerz.
Jagie艂艂o chwyta si臋 za g艂ow臋 i j臋czy, a Polacy wrzeszcz膮:
- Dziaaaadeeeeek !!! W nooooogiiiiii !!! W noooooogggiiiiiiiiiiiiiii!!
Rycerz niemiecki jednak juz ruszyl, dopadl dziadka kt贸ry wog贸le nie
zamierzal ucieka膰, podni贸sl sie tuman kurzu. Nic nie wida膰 tylko jakie艣
takie jeki slycha膰. Po chwili wiatr oczyscil pole z pylu. Patrza Polacy,
A tam ko艅 bez n贸g, krzy偶ak bez n贸g, a dziadek stoi i trzes膮c膮 sie reka
trzyma miecz na gardle Niemca. I m贸wi:
- Masz szczescie ch..., ze krzyczeli "w nogi", bo bym ci 艂eb upie*****艂!!

Idzie ulic膮 pewien pan...

Idzie ulic膮 pewien pan i zauwa偶a gliny.
Podchodzi do jednego z policjant贸w i si臋 pyta:
- Przepraszam czy mo偶na powiedzie膰 do policjanta osio艂?
- Oczywi艣cie 偶e nie, bo dostanie pan mandat za obraz臋 w艂adzy.
- Aha, a czy mog臋 do os艂a powiedzie膰 policjant?
- To pan mo偶e
- Aha, dzi臋kuje panie policjancie.

Felek idzie do spowiedzi....

Felek idzie do spowiedzi. Przed ko艣cio艂em widzi swojego koleg臋, kt贸ry biega ko艂o budynku. Zdziwiony pyta:
-Dlaczego tak biegasz?
-Ksi膮dz jako pokut臋 nakaza艂 mi obiec ko艣ci贸艂 dziesi臋膰 razy. Jeden raz za ka偶de przekle艅stwo, kt贸re wyrwa艂o mi si臋 z ust.
-呕artujesz! To ja wracam po rower!

Ko艂o biednej wiejskiej...

Ko艂o biednej wiejskiej chaty, ko艂o kt贸rej siedzi starszy go艣膰, zatrzymuje si臋 czarny Mercedes. Wychodzi z niego facet w 艣rednim wieku i bardzo dobrym garniturze.
- Cze艣膰, tatko! Pami臋tasz, 15 lat temu wys艂a艂e艣 mnie, dorastaj膮cego ch艂opaczka, do s膮siedniej wsi do sklepu po flaszk臋.
A teraz mam Mesia, trzypokojowe mieszkanie w Moskwie, w艂asny biznes, jestem cz艂onkiem Jednej Rosji i deputowanym do Dumy. I co teraz powiesz?
- A flaszka gdzie?