psy
lek
emu
#it
hit
syn
fut

Wchodzi facet na dyskotek臋...

Wchodzi facet na dyskotek臋 w Wo艂ominie, ochroniarz go pyta:
- Ma Pan pistolet?
- Nie.
- A mo偶e ma Pan n贸偶?
- Nie.
- Siekier臋?
- Nie.
- Kastecik?
- Nie, nie mam nic.
Ochroniarz rozbija butelk臋, daje mu tulipana i m贸wi:
- Ja pierd***, to niech chocia偶 to Pan we藕mie!

Do domu uciech przychodzi...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Facet wkurzony na kumpla:...

Facet wkurzony na kumpla:
-k***a !, Stasiek, dlaczego sam wypi艂e艣 wszystkie piwka przeznaczone dla wszystkich?!
- Bo ja nie wierz臋 w przeznaczenie...

- Houston, mamy problem!...

- Houston, mamy problem!
- Co?
- Nic, nie wa偶ne.
- Co si臋 sta艂o?
- Nic...
- No m贸w.
- Domy艣l si臋!

Chi艅ski restaurator chwali...

Chi艅ski restaurator chwali si臋 przed Polakami znajomo艣ci膮 polskiego:
- Lowel, klowa, Lenatka, luchanko...
Nagle tu偶 pod jego nogami przelatuje szczur.
- O plosz臋! A to jest kulciak

Leci facet w samolocie,...

Leci facet w samolocie, za艣 obok niego siedzi papuga, strasznie pyskata. W pewnym momencie facet dzwoni po stewardess臋. Na pytanie co poda膰, pasa偶er m贸wi:
- Poprosz臋 kaw臋.
- A dla mnie, stara cioto, tylko pepsi - wykrzykuje papuga do stewardessy. Stewardessa przynios艂a pepsi dla papugi lecz zapomnia艂a o kawie dla pasa偶era. Wi臋c ponownie poprosi艂 j膮 o kaw臋. Papuga w mi臋dzyczasie wy偶艂opa艂a swoj膮 Pepsi i klasycznie dorzuci艂a stewardessie: - A dla mnie, stara cioto, przynie艣 nast臋pn膮 Pepsi. Sytuacja taka powt贸rzy艂a si臋 kilka razy, w ko艅cu facet nie wytrzyma艂 i przyj膮艂 taktyk臋 papugi, zadzwoni艂 po stewardess臋 i wykrzycza艂 do niej:
- Daj mi, stara cioto, kaw臋!
Tego stewardessa nie zdzier偶y艂a - posz艂a po pilota i razem z nim wypieprzyli faceta z samolotu wraz z papug膮.
Lec膮 tak oboje na d贸艂, a papuga m贸wi: - No, k***a, jak na kogo艣, kto nie umie fruwa膰, to masz tupet!

Niewidomy myje naczynia....

Niewidomy myje naczynia. Zaczyna od szklanek, talerzy. W ko艅cu myje tark臋. Myje, myje, nagle odk艂ada i m贸wi:
Kurde, jeszcze w 偶yciu takich g艂upot nie czyta艂em.

S膮siad spotyka s膮siadk臋...

S膮siad spotyka s膮siadk臋 w ogr贸dku przed domem.
- Jak pan, panie s膮siedzie to robi, 偶e te pa艅skie pomidorki takie du偶e, 艂adne i czerwone? - pyta s膮siadka.
- Bo ja mam na nie taki w艂asny patent: wychodz臋 wcze艣nie rano do ogrodu w szlafroku, kiedy wszyscy 艣pi膮, zrzucam ten szlafrok, przechadzam si臋 mi臋dzy grz膮dkami, no i te pomidorki tak si臋 do mnie pi臋knie rumieni膮. To wszystko.
S膮siadka zrobi艂a tak samo, przez miesi膮c przechadza艂a si臋 nago po ogrodzie. Pewnego dnia spotyka si臋 z s膮siadem:
- I co? Dzia艂a m贸j patent? - pyta s膮siad.
- Wie pan... Pomidorki jakie by艂y, takie s膮... Ale og贸ry to taaaakie!

艢wi臋ta. Dwie blondynki...

艢wi臋ta. Dwie blondynki jada po choink臋. Wje偶d偶aj膮 do lasu, wychodz膮 z samochodu. Po kilku godzinach brni臋cia w 艣niegu jedna z nich m贸wi:
- Wiesz co? Zimno mi... Mo偶e we藕my pierwsza lepsza choink臋, nawet je艣li b臋dzie bez bombek.