Żona z mężem w restauracji. Ona zamawia: - Stek, pieczone ziemniaczki i lampka czerwonego wina. Kelner pyta: - A warzywo? - A on... On zje to co ja.
Rozmawia żona ze swoim mężem wędkarzem: -Idziesz na ryby? -Ta... -To sobie weź mydło! -A po co mi mydło??? -Żebyś sobie mógł wytrzeć ręce, jak gówno złapiesz!!!