#it
emu
fut
hit
psy
syn

Wiecie, jak zaczynaj膮...

Wiecie, jak zaczynaj膮 si臋 przepisy w szkockiej ksi膮偶ce kucharskiej?
- Po偶ycz od s膮siada p贸艂 kilo m膮ki...

Na ulicy:...

Na ulicy:
- Kolego!
- Nie jestem twoim koleg膮!
- Obywatelu!
- Obywatel to by艂 za komuny, co to za zwrot!
- Go艣ciu!
- Czy nie umiesz si臋 poprawnie zwr贸ci膰?!
- Szanowny panie!
- No w ko艅cu czego艣 si臋 nauczy艂e艣! S艂ucham?
- Czy szanowny pan widzi tamtego motocyklist臋, kt贸ry w艂a艣nie odje偶d偶a?
- Widz臋. Co to ma do rzeczy?
- Gdy jeszcze byli艣my przy koledze, szanowny panie, ten motocyklista wyj膮艂 szanownemu panu laptopa z teczki....

Jedzie autobus i wsiadaj膮...

Jedzie autobus i wsiadaj膮 do niego dwie starsze panie. Jedna z nich pyta:
- Czy ten autobus jedzie do Poronina?
- Tak - odpowiada kierowca.
- Ale czy na pewno? - dopytuje si臋 babcia.
- Na pewno - m贸wi ze spokojem w g艂osie kierowca.
- Ale czy tak na pewno do Poronina? - nie daje za wygran膮 babcia.
- Nie, kurcz臋 do Nowego Jorku - odpowiada kierowca.
- A przez Poronin?

Radio Irackie:...

Radio Irackie:
- Witaj narodzie Iracki! Jest 5:00. Saddam Husajn w艂a艣nie si臋 obudzi艂. Obud藕cie si臋 i wy!
- Witaj narodzie Iracki! Jest 6:00. Saddam Husajn w艂a艣nie wyszed艂 na spacer. Wyjd藕cie i wy!
- Witaj narodzie Iracki! Jest 7:00. Saddam Husajn w艂a艣nie je 艣niadanie. A teraz chwila muzyki...

Jak wam si臋 偶yje w Korei...

Jak wam si臋 偶yje w Korei P贸艂nocnej?

- Nie mo偶emy narzeka膰.

Z 10-go pi臋tra spada...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Na przystanku autobusowym...

Na przystanku autobusowym stoi gazeciarz i krzyczy:
- Sensacja, sensacja! W naszym mie艣cie ju偶 56 ofiar!!!
Zaciekawiony przechodzie艅 kupuje od niego gazet臋.
Po chwili sprzedawca wrzeszczy:
- Sensacja, sensacja! W naszym mie艣cie ju偶 57 ofiar!!!

Gdy Chuck Norris robi...

Gdy Chuck Norris robi pompki to nie odpycha si臋 od Ziemi, tylko Ziemia od niego Biggrin

Ma艂a wioska gdzie艣 na...

Ma艂a wioska gdzie艣 na Kaukazie, zamieszkana i przez prawos艂awnych, i przez muzu艂man贸w. W czasie modlitwy wchodzi pop do meczetu. Pop ca艂y zakrwawiony, ledwo si臋 na nogach trzyma, ale m贸wi:
- Jest jaki艣 odwa偶ny muzu艂manin?
Muzu艂manie patrz膮 si臋 po sobie, po d艂u偶szej chwili wychodzi jeden chwacko zbudowany. Wychodz膮 z popem przed meczet. Tam pop t艂umaczy:
- Wczoraj u nas by艂o 艣wi臋to i my艣my sobie troszk臋 popili. Dzisiaj 偶ona m贸wi: "Zar偶nij barana". Pr贸bowa艂em, ale tylko go naci膮艂em. Krwi膮 wszystko zachlapa艂, wyrwa艂 si臋, biega po wybiegu. Sam go nie z艂api臋. 呕ona poradzi艂a, 偶ebym muzu艂manina do pomocy poszuka艂, bo wy nie pijecie.
Poszli razem. Biega wielki baran po obej艣ciu, pr贸buj膮 go to tak, to siak z艂apa膰. Par臋 razy by艂o ju偶 prawie-prawie, ale si臋 nie uda艂o, tylko ich obu juch膮 pobrudzi艂 jeszcze bardziej. W ko艅cu muzu艂manin m贸wi do popa:
- Sami nie damy rady. Trzeba jeszcze kogo艣 do pomocy. Id藕 do meczetu.
Pop poszed艂. Wchodzi do meczetu. Jeszcze bardziej okrwawiony, jeszcze bardziej zdyszany... i sam. I pyta:
- Jest jaki艣 odwa偶ny muzu艂manin?
Muzu艂manie patrz膮 si臋 po sobie, po d艂u偶szej chwili wychodzi najstarszy z nich, kl臋ka przed popem i m贸wi:
- Ty 偶e艣 ostatniego zareza艂. My艣my tu wszyscy na chrzest ju偶 gotowi.