#it
emu
psy
syn

Zachodzi facet do przyjaciela...

Zachodzi facet do przyjaciela i si─Ö ┼╝ali:
- Nie wiem co robić! Karaluchy się rozpleniły, nie mam na nich sposobu!
- Też miałem ten problem. Ale kupiłem kolorowe kredki.
- A po co? Pomogło?
- Jasne! Widzisz? Siedz─ů w k─ůcie i rysuj─ů...

Wycieńczony wędrowiec...

Wycieńczony wędrowiec (W) czołga się przez pustynię. W piasku odnajduje butelkę. Butelka jest, niestety, pusta. Wyskakuje jednak z niej dżin (D) i mówi tak:
D: Hej, jestem dżinem! Spełnię Twoje wszystkie życzenia.
W: Chc─Ö do domu! Do Chicago!
D: (bior─ůc w─Ödrowca za r─Ök─Ö): Dobrze, idziemy!
W (po chwili marszu, skonfundowany): Ale ja chc─Ö szybko!
D: No to biegnijmy!

W staro┼╝ytnej Grecji...

W staro┼╝ytnej Grecji Sokrates by┼é szeroko znany ze swojej m─ůdro┼Ťci. Pewnego razu ten wielki filozof spotka┼é swojego znajomego, kt├│ry bieg┼é w┼éa┼Ťnie do niego by mu co┼Ť powiedzie─ç:
- Sokratesie czy ty wiesz, co w┼éa┼Ťnie us┼éysza┼éem o jednym z twoich student├│w?
- Zaczekaj chwil─Ö - przerwa┼é mu Sokrates - zanim mi to powiesz chcia┼ébym, by┼Ť przeszed┼é pewien test. Nazywa si─Ö testem "Potr├│jnego filtru"
- Potr├│jny filtr?
- Dok┼éadnie - kontynuowa┼é Sokrates - Zanim powiesz co┼Ť o moim studencie, spr├│bujmy przefiltrowa─ç to, co chcesz mi powiedzie─ç. 1-Pierwszy filtr to prawda. Czy upewni┼ée┼Ť si─Ö, ┼╝e to co s┼éysza┼ée┼Ť o moim studencie jest w 100% prawdziwe?
- No nie, w┼éa┼Ťciwie to tylko to s┼éysza┼éem...
- Dobrze, czyli w┼éa┼Ťciwie nie wiesz czy to jest prawda czy fa┼ész...Przejd┼║my do filtru drugiego, filtr dobroci. Czy to, co chcesz mi powiedzie─ç jest czym┼Ť dobrym?
- Raczej nie, w┼éa┼Ťciwie to co┼Ť przeciwnego
- Czyli chcesz mi powiedzie─ç o nim co┼Ť z┼éego, nie wiedz─ůc nawet czy to jest prawda.
M─Ö┼╝czyzna potrz─ůsn─ů┼é ramionami z zawstydzeniem a Sokrates kontynuowa┼é:
- Nadal mo┼╝esz pomy┼Ťlnie zda─ç ten test, bo mamy trzeci filtr: u┼╝yteczno┼Ťci. Czy to co chcesz mi powiedzie─ç o moim studencie jest dla mnie u┼╝yteczne?
- Nie specjalnie.
- Zatem - podsumowa┼é Sokrates - je┼╝eli chcesz mi powiedzie─ç co┼Ť, o czym nie wiesz czy jest prawdziwe, ani dobre ani te┼╝ u┼╝yteczne dla mnie... To po co mi to w og├│le m├│wi─ç?
Mężczyzna poczuł porażkę i był zawstydzony.
To jest powód, dla którego Sokrates był uważany za najwybitniejszego filozofa i darzony takim wielkim szacunkiem.
To r├│wnie┼╝ wyja┼Ťnia, dlaczego nigdy si─Ö nie dowiedzia┼é, ┼╝e Platon posuwa┼é jego ┼╝on─Ö.

Moja ┼╝ona my┼Ťli, ┼╝e obla┼éa...

Moja ┼╝ona my┼Ťli, ┼╝e obla┼éa prawko w momencie, w kt├│rym nie zatrzyma┼éa si─Ö przed zebr─ů. Ja wiem, ┼╝e sta┼éo si─Ö to ju┼╝ w momencie wjechania do zoo.

Kobieta i m─Ö┼╝czyzna,...

Kobieta i m─Ö┼╝czyzna, kt├│rzy wcze┼Ťniej si─Ö nie znali, przez pomy┼ék─Ö komputera dostali miejsca w tym samym przedziale poci─ůgu sypialnego. Pocz─ůtkowo byli tym nieco zak┼éopotani, ale w ko┼äcu uda┼éo im si─Ö zasn─ů─ç; kobieta na g├│rnym, m─Ö┼╝czyzna na dolnym ┼é├│┼╝ku. W ┼Ťrodku nocy kobieta wychyla si─Ö ze swojego pos┼éania i budzi m─Ö┼╝czyzn─Ö:
- Przepraszam, że przeszkadzam, ale jest mi potwornie zimno. Czy mógłby mi pan podać jeden z tych zapasowych koców?
Mężczyzna z błyskiem w oku odpowiada:
- Mam lepszy pomys┼é, udawajmy, ┼╝e jeste┼Ťmy m─Ö┼╝em i ┼╝on─ů.
- Dlaczego nie?- odparła zaintrygowana kobieta.
- Świetnie - ucieszył się mężczyzna. - No to weź sobie sama!

- Kochanie, chyba powinni┼Ťmy...

- Kochanie, chyba powinni┼Ťmy si─Ö rozsta─ç. Za du┼╝o nas r├│┼╝ni ÔÇô Ty chcesz dzieci, ja nie.
- Troch─Ö za p├│┼║no, dupku! ÔÇô krzykn─Ö┼éa mi─Ödzy skurczami.

W aptece młody mężczyzna...

W aptece m┼éody m─Ö┼╝czyzna prosi g┼éo┼Ťno o piec prezerwatyw.
- Niech pan tak g┼éo┼Ťno nie m├│wi - strofuje go farmaceutka - przecie┼╝ za panem stoj─ů same kobiety.
M─Ö┼╝czyzna odwraca si─Ö i m├│wi:
- O cze┼Ť─ç Ela! Dawno si─Ö nie widzieli┼Ťmy!! A do farmaceutki: - Poprosz─Ö jeszcze jedn─ů...

W tramwaju kanar podchodzi...

W tramwaju kanar podchodzi do grupy szalikowc├│w i m├│wi:
- Poprosz─Ö bilety do kontroli.
- Zje┼╝d┼╝aj st─ůd! - reaguj─ů szalikowcy.
Kanar daje sobie spok├│j, podchodzi do staruszka i prosi o bilet. Na to staruszek:
- Nie słyszał pan co koledzy powiedzieli?

Dw├│ch absolwent├│w rozmawia...

Dw├│ch absolwent├│w rozmawia ze sob─ů o przysz┼éo┼Ťci - siedz─ů w MacDonald's,
wtran┼╝alaj─ů frytki popijaj─ů─ůc spritem:
- Wiesz, ┼╝e Dimebag - kojarzysz go┼Ťcia, by┼é rok wy┼╝ej - wyjecha┼é do
Stanów i po roku otworzył zakład jubilerski?
- No co ty? Po roku? Jak???
- Łomem.