Zenek z Kamil膮 czekali...

Zenek z Kamil膮 czekali z konsumpcj膮 do 艣lubu. Potem przez trzy dni nie wychodzili z 艂贸偶ka. Na czwarty dzie艅 Zenek przerwa艂 sex na chwil臋 i proponuje 偶onie:
- Mo偶e by艣my si臋 przewietrzyli? Co powiesz na kr贸ciutki spacerek po ogrodzie?
- Dobra, to ty we藕 prezerwatywy, ja poszukam jakiego艣 koca.

Wr贸ci艂 Ignacy Kuropatewka...

Wr贸ci艂 Ignacy Kuropatewka z delegacji. Otworzy艂 drzwi, wszed艂 do mieszkania. Us艂ysza艂 z sypialni j臋ki i skrzypienie 艂贸偶ka.
- Zdzira - warkn膮艂.
Wyszed艂 z mieszkania, zamkn膮艂 drzwi i poszed艂 do domu, do 偶ony.

Wraca zm臋czony m膮偶 z...

Wraca zm臋czony m膮偶 z pracy. 呕ona pyta:
- Zrobi膰 Ci kotlety?
- Zr贸b.
- Ale mi臋sa nie mam...
- To nie r贸b.
- Co?! Nie smakuje Ci jak gotuj臋?!

Jaka jest r贸偶nica mi臋dzy...

Jaka jest r贸偶nica mi臋dzy 偶on膮, a kochank膮?
- 30 kg.
A mi臋dzy m臋偶em, a kochankiem?
- 30 minut.

W 艂贸偶ku le偶y ma艂偶e艅stwo...

W 艂贸偶ku le偶y ma艂偶e艅stwo ze s艂usznym sta偶em:
- A kiedy艣 to zasypia艂e艣 trzymaj膮c mnie za r臋k臋...
M膮偶 obraca si臋 i 艂apie 偶on臋 za r臋k臋.
- I przed snem ca艂owa艂e艣 w cz贸艂ko鈥
Podnosi si臋 i ca艂uje.
- I gryz艂e艣 mnie po szyi鈥
M膮偶 wstaje, wsuwa si臋 pod tapczan.
- A czego ty tam szukasz!?
- Z臋b贸w!!!

- Kochany, nie m贸wi艂am...

- Kochany, nie m贸wi艂am ci tego wcze艣niej, ale teraz wiem na pewno. Wkr贸tce b臋dzie nas troje.
- To cudownie! Ale czy jeste艣 zupe艂nie pewna?
- Absolutnie. Oto telegram - jutro przyje偶d偶a moja matka.

Facet wszed艂 do kibelka...

Facet wszed艂 do kibelka u siebie w domu, wzi膮艂 telefon kom贸rkowy i dzwoni na domowy sw贸j, odbiera 偶ona:
- Moja droga, kocham ci臋! - i si臋 roz艂膮czy艂, szybko wychodzi z klopa i do ma艂偶onki:
- Kochanie kto dzwoni艂?
- Eeee... przyjaci贸艂ka... mmm... chcia艂a o co艣 zapyta膰...

- Kochanie, jak ci smakowa艂...

- Kochanie, jak ci smakowa艂 obiad, kt贸ry dzisiaj ugotowa艂am? - pyta 偶ona m臋偶a po sko艅czonym posi艂ku.
- Dlaczego ty zawsze musisz d膮偶y膰 do k艂贸tni? - odpowiada m膮偶.

呕ona z m臋偶em ogl膮daj膮...

呕ona z m臋偶em ogl膮daj膮 horror. Nagle pojawia si臋 straszny potw贸r.
- O matko! - krzyczy 偶ona.
- Te艣ciowa? Faktycznie podobna.

Do sklepu optycznego...

Do sklepu optycznego wchodzi facet i zauwa偶a na jednej z p贸艂ek okulary za 2000 z艂.
- Czy艣cie pog艂upieli? Co to za okulary, skoro a偶 tyle kosztuj膮?
- To najnowszy wynalazek. Ka偶dy kto je nosi widzi innych jakby nie mieli na sobie ubrania.
- Niemo偶liwe! Chcia艂bym je przymierzy膰.
Ekspedientka podaje okulary, facet zak艂ada je na nos i rzeczywi艣cie, ekspedientka stoj膮ca przed nim jest naga! Zdejmuje okulary - ubrana, zak艂ada - naga!
- Bior臋 je!
Wchodzi facet w swoich okularach do domu, patrzy: 偶ona go艂a, s膮siad go艂y. Zdejmuje okulary - 偶ona go艂a, s膮siad go艂y.
- No nie! Jeszcze nie zd膮偶y艂em doj艣膰 do domu, a ju偶 si臋 zepsu艂y...