ZGUBA...

ZGUBA

Dwa tygodnie temu mieli艣my fabryczn膮 integracj臋.
W pi膮tek poszed艂 mail og贸lny po firmie od kolesia :
"Znalaz艂em po integracji m臋sk膮 obr膮czk臋. Je艣li kto艣 j膮 zgubi艂 - zapraszam po odbi贸r"
Komentarze moich koleg贸w :
- Eejj... A czemu on dopiero si臋 teraz obudzi艂 z t膮 obr膮czk膮 ? Dwa tygodnie przecie偶 ju偶 min臋艂y!
- Bo wczoraj jak si臋 k膮pa艂 to mu wypad艂a...

Widzia艂em dzi艣 kolesia...

Widzia艂em dzi艣 kolesia w autobusie. Mia艂 czadersk膮 koszulk臋 z jakim艣 zespo艂em. Nie mog艂em si臋 powstrzyma膰 i gapi艂em si臋 pr贸buj膮c odczyta膰 co to za zesp贸艂. W ko艅cu kole艣 si臋 odwr贸ci艂 do mnie, wrzasn膮艂 "czemu nie zrobisz sobie zdj臋cia palancie!" i wysiad艂 z autobusu. Kiedy szed艂 ulic膮 zobaczy艂em, ze nie ma jednej r臋ki. YAFUD

UROKI MOTORYZACJI...

UROKI MOTORYZACJI

By艂em ci ja wczoraj opony wymieni膰 na zimowe. Zak艂ad wulkanizacyjny mie艣ci si臋 na s膮siedniej ulicy, w sumie i szef, i monterzy, i wi臋kszo艣膰 klient贸w to moi s膮siedzi i znajomi. Ca艂o艣膰 dzieje si臋 na 艢l膮sku.
Przede mn膮 na podno艣nik wjecha艂 szef Rady Dzielnicy swoj膮 wypa艣n膮 do b贸lu, czarn膮 Toyot膮 RAV4. W baga偶niku mia艂 komplet opon i jeszcze par臋 rzeczy, w tym oko艂o metrowy kawa艂 czego艣, co przypomina艂o grub膮 na trzy palce stalow膮 rur臋 w kolorze czerwonym, a czego istoty niestety nie pozna艂em.
Monter wyj膮艂 z baga偶nika opony oraz wzmiankowan膮 rur臋 plus jeszcze par臋 艣mieci, wymieni艂 co mia艂 wymieni膰, letnie gumy popakowa艂 w worki i zabra艂 si臋 do umieszczania ich w baga偶niku. W mi臋dzyczasie w艂a艣ciciel Toyoty rozmawia艂 z szefem warsztatu i do艣膰 by艂 zaaferowany, chyba si臋 targowa艂 o cen臋, bo nie zwraca艂 wi臋kszej uwagi na montera i to, co robi艂. Ten natomiast z艂apa艂 w r臋k臋 rzeczon膮 rur臋, wywin膮艂 ni膮 m艂ynka i wrzeszczy:
- Panie Alojz! A co jo z tym mom zrobi膰?! Kaj mom ta ru艂a wciepa膰?!
Na to w艂a艣ciciel Toyoty, wci膮偶 zaj臋ty rozmow膮 z szefem:
- A zapakuj mi j膮 do zadku...
Co prawda mia艂 na my艣li umieszczenie rury w baga偶niku, ale siako艣 tak si臋 fartownie wstrzeli艂 z tym tekstem, 偶e monter najpierw zamar艂, a p贸藕niej wraz z ca艂ym warsztatem, szefem i ni偶ej podpisanym kula艂 si臋 ze 艣miechu po pod艂odze...

BOLI GO...

BOLI GO

Opowiada艂 kumpel od flaszki:
Ksi膮dz z kol臋d膮 zawita艂 w jego skromne progi, a 偶e przyrost naturalny w kraju marny, wi臋c nagabuje:
- S艂uchaj, ja ci臋 chrzci艂em, u mnie do pierwszej komunii, do bierzmowania... Powiedz mi ch艂opie, bo 30-tka na karku u ciebie, co tam ze 艣lubem u ciebie?
- Prosz臋 ksi臋dza... Ale ja si臋 nie mog臋 偶eni膰... - odpowiedzia艂 konfidencjonalnym g艂osem kumpel.
Matka patrzy zdziwionym wzrokiem, ale nic si臋 nie odzywa.
- Dlaczego? Co si臋 sta艂o? - pyta ksi膮dz przej臋ty.
- Bo ja chory jestem...
Matka zaniem贸wi艂a, ksi膮dz przej臋ty jeszcze bardziej:
- Synu, a c贸偶 Ci...
- Bo prosz臋 ksi臋dza, kolano mnie boli. Kl臋ka膰 nie mog臋.
Po tych s艂owach ksi膮dz wsta艂 i wyszed艂 bez s艂owa, a matce kumpla wstyd by艂o si臋 w ko艣ciele pokaza膰 przez d艂ugi czas.

SPOS脫B REALIZACJI...

SPOS脫B REALIZACJI

Us艂yszane na spotkaniu nieco wy偶szego szczebla ni偶 kierownik pokoju. Dotyczy pewnego zam贸wienia w naszej fabryce...:
Firma. Sporawsza. Zam贸wienia w t膮 i we w t膮, faxy, telefony, mejle. Od naszych rodak贸w Anglik贸w przysz艂o zam贸wienie:
鈥瀋a艂y kontener fib藕dziga艂ek鈥
Handlowcy my艣l膮 - ok. Zapytali logistyki wst臋pnie ile i jak, i przedstawili ofert臋 na 30 fib藕dziga艂ek. Kontrahent pomy艣la艂 - ok. i machina ruszy艂a. Handlowcy zadowoleni, 偶e jednym kontenerem za艂atwili 1/3 bud偶etu na rok, przekazali spraw臋 do logistyki.
Logistyka my艣li - ok. Wyt臋偶yli wszystkie obwody nerwowe, po艂amali 10 o艂贸wk贸w, zu偶yli 2 ostrzynki, wypili 43 piwa, zmarnowali 80 kartek A4, przesiedzieli 67 godzin przed AUTOcad鈥檈m, chcieli powo艂ywa膰 komisje i budowa膰 laboratorium, ale obyli si臋 bez tego i rozrysowali 艂adnie fib藕dziga艂ki tak, 偶eby wszystko cacy si臋 zmie艣ci艂o i nie na chama. Zrobili zam贸wienie na 30 szt. i przekazali dalej na produkcj臋.
Produkcja my艣li - ok. Zrobili fib藕dziga艂ki szt. 30 bez wi臋kszych opor贸w tak ze strony ludzkiej, jak i materii nieo偶ywionej. Zadowoleni przekazali wyprodukowane fib藕dzika艂ki na magazyn.
Magazyn my艣li - ok. Za艂adowali kontener, ale zamiast 5 fib藕dziga艂ek w s艂upku zapakowali bez opor贸w ze strony materii 10 fib藕dziga艂ek w s艂upku. Zaj**i艣cie zadowolony magazyn wys艂a艂 kontener za艂adowany do po艂owy do Anglii.
Wszyscy s膮 zadowoleni, a jak wyspiarze otworzyli kontener to dostali piany. W ten spos贸b powsta艂 dowcip o Polakach w Anglii:
鈥濲ak chcesz zam贸wi膰 jeden kontener u Polak贸w, to zam贸w dwa a przy艣l膮 jeden.鈥

Kiedy biega艂em wieczorem...

Kiedy biega艂em wieczorem nad jeziorem zosta艂em napadni臋ty. Nie zd膮偶y艂em nawet zobaczy膰 od kogo dosta艂em, a ju偶 le偶a艂em nieprzytomny na glebie. Dopiero po analizie zapis贸w z monitoringu w pobliskim sklepie okaza艂o si臋 偶e og艂uszy艂o mnie dwoje 12-latk贸w. Najciekawsze jest to, 偶e mam prawie dwa metry wzrostu i p贸艂 偶ycia trenowa艂em karate, a cios patykiem powali艂 mnie b艂yskawicznie. YAFUD

Jestem lekarzem. Dzisiaj...

Jestem lekarzem. Dzisiaj pierwszy raz w 偶yciu pacjentka zaproponowa艂a mi 艂ap贸wk臋. W postaci dw贸ch z艂otych, pi臋膰dziesi臋ciu groszy. Zapewni艂a jednocze艣nie o ca艂kowitej dyskrecji. YAFUD

Kilka miesi臋cy temu,...

Kilka miesi臋cy temu, nagle, jedna z fajniejszych dziewczyn w naszym liceum zacz臋艂a si臋 mn膮 "interesowa膰". Zdziwi艂o mnie to, poniewa偶 zwykle moje powodzenie u p艂ci przeciwnej by艂o dosy膰 niskie. Jednak po kilku spotkaniach nasza znajomo艣膰 przerodzi艂a si臋 w zwi膮zek. Mo偶e nie a偶 taki powa偶ny, ale jednak. Kilka dni temu, podczas poca艂unku w szkole, nagle odskoczy艂a, wyszepta艂a sama do siebie "nie mog臋 tak", po czym podesz艂a do innych ch艂opak贸w i zacz臋艂a im co艣 m贸wi膰, czy t艂umaczy膰.. Co si臋 p贸藕niej okaza艂o? Ch艂opcy z mojej klasy od pi臋ciu miesi臋cy robili zrzut臋, aby p艂aci膰 tej dziewczynie 100z艂 miesi臋cznie za bycie ze mn膮. Jak to t艂umaczyli? "Nie mogli艣my na ciebie patrze膰, jak nie radzisz sobie w kontaktach towarzyskich, wi臋c si臋 zlitowali艣my." YAFUD

JAK ZAWSZE TYMBARK WIE...

JAK ZAWSZE TYMBARK WIE NAJLEPIEJ

By艂 pi臋kny, s艂oneczny dzie艅, gdy zachcia艂o mi si臋 podrepta膰 do pobliskiego sklepu, w celu zakupienia orze藕wiaj膮cego napoju tymbark jab艂ko-mi臋ta. Zakupi艂em 贸w klasowy specyfik w szklanej buteleczce, po czym szcz臋艣liwie zmierza艂em w kierunku domu. Id膮c nie wytrzyma艂em i stwierdzi艂em, 偶e musz臋 si臋 napi膰 dok艂adnie w tym momencie, bo tak, a nie inaczej. Pierwsza pr贸ba otwarcia zako艅czy艂a si臋 niepowodzeniem, urwa艂em to k贸艂eczko, za kt贸re si臋 ci膮gnie, w celu zdj臋cia kapsla. Nast臋pna pr贸ba otwierania na si艂臋 zako艅czy艂a si臋 rozci臋ciem palca o ostr膮 cz臋艣膰 kapsla. Zrezygnowa艂em, zdenerwowany doszed艂em do domu, poszed艂em do kuchni i uda艂o mi si臋 otworzy膰 sch艂odzony soczek przy pomocy no偶a. Jak zwykle by艂em ciekaw, co mi dzi艣 napis na wieczku powie, a rzek艂:
鈥濶ast臋pnym razem p贸jdzie 艂atwiej鈥

Dwie j膮ka艂y za艂o偶y艂y...

Dwie j膮ka艂y za艂o偶y艂y si臋 o to, kt贸ry pierwszy kupi paczk臋 fajek w sklepie.
Wchpdzi pierwszy i m贸wi:
- Pppoppprooszzzz臋 Wwwwestyy
- Prosz臋 bardzo - m贸wi ekspedientka
Wychodzi, a drugi j膮ka艂a:
- 37 sssekuund. Nnnnie偶lee.
Po czym wchodzi drugi:
- Pppoprrrosz臋臋 eeLeMMy.
- Niebieskie czy czerwone - pyta ekspedientka?
- Tttty kkk***o!