ZGUBA...

ZGUBA

Dwa tygodnie temu mieli┼Ťmy fabryczn─ů integracj─Ö.
W pi─ůtek poszed┼é mail og├│lny po firmie od kolesia :
"Znalaz┼éem po integracji m─Ösk─ů obr─ůczk─Ö. Je┼Ťli kto┼Ť j─ů zgubi┼é - zapraszam po odbi├│r"
Komentarze moich koleg├│w :
- Eejj... A czemu on dopiero si─Ö teraz obudzi┼é z t─ů obr─ůczk─ů ? Dwa tygodnie przecie┼╝ ju┼╝ min─Ö┼éy!
- Bo wczoraj jak si─Ö k─ůpa┼é to mu wypad┼éa...

NA RATUNEK...

NA RATUNEK

Dziadek m├│j wspomina┼é tak─ů oto zabawn─ů histori─Ö:
Dzia┼éo si─Ö to kilkadziesi─ůt lat temu, gdy nie by┼é jeszcze dziadkiem. Mieszka┼é na wsi z rodzicami, po kt├│rych mia┼é dziedziczy─ç gospodark─Ö, i z ┼╝on─ů - moj─ů przysz┼é─ů babci─ů, do kt├│rej pewnego razu przyjecha┼éa w odwiedziny jej siostra. Dziadek, wiedziony niema┼éym poczuciem humoru, wrzuci┼é do studni sw├│j beret i przyczai┼é si─Ö za rogiem. Po chwili po wod─Ö przysz┼éa jego ┼╝ona i oczywi┼Ťcie zobaczy┼éa p┼éywaj─ůce nakrycie g┼éowy.
- Ratunku! Edzio utopi┼é si─Ö! Hilfe! Hilfe! - podnios┼éa raban (a by┼éa Niemk─ů, dlatego przytaczam nieco po germa┼äsku).
Na wołanie przybiegła jej siostra oraz matka rzekomego topielca:
- Dawajta drabin─Ö, mo┼╝e jeszcze go wyciungniem!
I oto kobiety skoczy┼éy po d┼éug─ů drabin─Ö, kawalarz za┼Ť okr─ů┼╝y┼é obor─Ö i, gdy one wszystkie targa┼éy ju┼╝ drabin─Ö ku studni, przy┼é─ůczy┼é si─Ö na czwartego. Pospiesznie donie┼Ťli j─ů na miejsce i - dawaj! - opuszczaj─ů do studni; dziadek, jak na ch┼éopa przysta┼éo, pomaga┼é im w tym.
Ju┼╝ chcia┼éy baby pakowa─ç si─Ö do studni na ratunek, a tu - ┼üOJEZU! - kt├│ra┼Ť zorientowa┼éa si─Ö, ┼╝e "utopiony" stoi obok, pomaga i cieszy si─Ö z dowcipu!

ZM─śCZENIE MATERIA┼üU...

ZM─śCZENIE MATERIA┼üU

Wst─Öp:
Moja kole┼╝anka Ewa pracuje w pogotowiu. Jest ratownikiem medycznym.
Ci─ůg dalszy:
Dzisiejszej nocy gadam z kole┼╝ank─ů Ew─ů na gg. W ko┼äcu ona pisze:
- Zadzwoni─Ö do ciebie bo nie mam si┼éy pisa─ç, literki mi si─Ö myl─ů...
Wołam do Lamera:
- Odbierz bo Ewka zaraz zadzwoni (bezprzewodowy telefon mi si─Ö zepsu┼é jest tylko na sznurku, a Lameru siedzia┼é przed komputerem w┼éa┼Ťciwie obok telefonu)
Wygrzebuj─Ö si─Ö od swojego komputera, faktycznie dzwoni telefon, Lameru odbiera (dowcipas jeden):
- Słucham, kostnica miejska...
- Yyy... Eee... Przepraszam - I si─Ö roz┼é─ůczy┼éo.
Za moment znów dzwoni telefon, odbieram ja, i słyszę w słuchawce głos Ewki:
- Ty, ja pierdziel─Ö, musz─Ö wzi─ů─ç urlop... zamiast do ciebie z przyzwyczajenia zadzwoni┼éam do kostnicy...

by atitta

SNICKERS PO TURECKU...

SNICKERS PO TURECKU

Co┼Ť se kcia┼éem kalorii wrzuci─ç. Cukru ┼╝em chcia┼é. Podchodz─Ö do takiego tureckiego przybytku. Tak pacz─Ö, co maj─ů. O... maj─ů batony. No dobra, niech b─Ödzie... hmmm... Snickers...
- [:bry]
- [:bry]... (kliiiijeeent na┼Ť paaannn...)
- Snickersa poprosz─Ö.
- Na o┼Ťtlo czi ┼éagodny??

KARTA...

KARTA

Kolega, skrzypek, na ka┼╝dym naszym koncercie w przerwach ┼éazi z aparatem (Sony Cybershot) i "wali foty" jak naj─Öty. Ostatnio w przerwie pytam Go, jak─ů ma kart─Ö w aparacie, bo bym, mo┼╝e od razu na lapcia mojego zwali┼é te wypocinki. Odpowiada - Jeden giga.
No ale jaki masz rodzaj karty, pytam.
A MasterCard chyba, odpowiada.

W zeszłym roku na ulicy...

W zesz┼éym roku na ulicy w Jaros┼éawiu podchodzi do mnie go┼Ť─ç z jakimi┼Ť dokumentami w r─Öku i pyta o ulic─Ö Admiralsk─ů. Odpowiadam, ┼╝e takiej nie kojarz─Ö w mie┼Ťcie. Go┼Ť─ç kilkukrotnie odczytywa┼é nazw─Ö ulicy: Admiralska, po czym przeczyta┼é ca┼éo┼Ť─ç - Jaros┼éawiec ul. Admiralska... Odpowiedzia┼éem, ┼╝e jest w Jaros┼éawiu, nie Jaros┼éawcu. Okaza┼éo si─Ö, ┼╝e przyjecha┼é z Wroc┼éawia tirem z ┼éadunkiem. Jaros┼éaw blisko granicy z Ukrain─ů - Jaros┼éawiec nad morzem. YAFUD

GDY NAGŁA POTRZEBA......

GDY NAGŁA POTRZEBA...

Z pewnego forum:
Na koniec podr├│┼╝y - desperackie poszukiwania toalety w Sztokholmie. Potrzeba by┼éa nagl─ůca, a w pobli┼╝u ┼╝adnego WC. Ostatnim wysi┼ékiem woli dobrn─ů┼éem do czego┼Ť w rodzaju knajpy dla harleyowc├│w. "Parking tylko dla harleyÔÇÖ├│w - japo┼äskie maszyny b─Öd─ů z┼éomowane" - g┼éosi┼é znak przed wej┼Ťciem. Z trudem przyswoi┼éem literki, a pot ju┼╝ obficie zrosi┼é moje czo┼éo. W p─Ödzie min─ů┼éem brodatego w┼éa┼Ťciciela rozpartego przed wej┼Ťciem. W ┼Ťrodku by┼éo jakby pustawo, ale nie zwr├│ci┼éem na to uwagi. Uwag─Ö poch┼éon─Ö┼éa strza┼éka z napisem WC. Resztkami woli dopad┼éem klamki i znalaz┼éem si─Ö w krainie ulgi. W ┼Ťrodku obmy┼Ťli┼éem taktyk─Ö.
"Facet sobie pewnie my┼Ťli, ┼╝e jestem cham i ho┼éota i tylko do WC wpad┼éem. To ja mu poka┼╝─Ö, ┼╝e to nieprawda. Kawy ju┼╝ wieki nie pi┼éem, trudno, od┼╝a┼éuj─Ö i zam├│wi─Ö, chocia┼╝ cena pewnie z kosmosu" - kombinowa┼éem myj─ůc r─Öce. Wychodz─Ö, patrz─Ö, a tu w┼éa┼Ťciciel stoi przede mn─ů u┼Ťmiechni─Öty i zagaja:
- Hello!
- Hello! - Odpowiadam i pytam, czy nie m├│g┼ébym dosta─ç czego┼Ť do picia.
- Sorry synu, to moje mieszkanie! - Rzecze brodacz.
Odprowadził mnie do drzwi. A mógł zabić...

Przy kasie w supermarkecie...

Przy kasie w supermarkecie - autentyk:
Kolejka przed kas─ů... a w niej stoi facet z kurczakiem.
Po┼éo┼╝y┼é kurczaczka na ta┼Ťmie, ale poniewa┼╝ by┼éa jaka┼Ť dziura w opakowaniu z kurczaka zacz─Ö┼éo ciekn─ů─ç.
Kasjerka uruchomi┼éa ta┼Ťm─Ö - a tu za kurczakiem krwawa plama....
Kasjerka chwyciła za telefon i krzyczy na cały supermaket:
- Prosz─Ö o przybycie pracownika do kasy nr 6 w celu posprz─ůtania ta┼Ťmy. Panu z ptaka pociek┼éo...

Kumpel postanowił mi...

Kumpel postanowi┼é mi dzi┼Ť dla ┼╝artu ┼Ťci─ůgn─ů─ç spodnie na ┼Ťrodku galerii handlowej. Nie mia┼éem majtek. YAFUD

Miałam zostać sama w...

Mia┼éam zosta─ç sama w domu, ale mama prosi┼éa babci─Ö, ┼╝eby przyjecha┼éa, gotowa┼éa obiadki, pilnowa┼éa mnie itd. Babcia mia┼éa przyjecha─ç, ale rozmy┼Ťli┼éa si─Ö t┼éumacz─ůc, ┼╝e pogoda z┼éa, ┼╝e bol─ů j─ů kolana, ┼╝e reumatyzm itp. Jak tylko si─Ö dowiedzia┼éam z u┼Ťmiechem na twarzy napisa┼éam SMS'a do kole┼╝anki: "YEAH! Mojej babci nie b─Ödzie te 4 dni! Zwo┼éuj ekip─Ö, b─Ödziemy chla─ç 78h !!". Telefon mi si─Ö zaci─ů┼é i zamiast do niej SMS poszed┼é... do matki(imi─Ö kole┼╝anki Magda, by┼éa zaraz obok w li┼Ťcie kontakt├│w). Wyje┼╝d┼╝am do babci, a po powrocie mam szlaban na 2 tygodnie. YAFUD