#it
emu
psy
syn

┼╗ona: ...

┼╗ona:
- Nie k┼é├│─çmy si─Ö ju┼╝ dobrze? Z┼éo┼Ť─ç pi─Ökno┼Ťci szkodzi...
M─ů┼╝:
- A, to ty nie musisz si─Ö martwi─ç...

Co znaczy słowo "konsternacja"...

Co znaczy słowo "konsternacja" ? pyta żona męża.
- Widzisz....wyobra┼║ sobie, ┼╝e wracasz wcze┼Ťniej z odwiedzin u mamy i...zastajesz mnie w ┼é├│┼╝ku z Twoj─ů kole┼╝ank─ů Ank─ů (nasza s─ůsiadka). Wchodzisz...i....konsternacja.
- ahaaaaa....po chwili namys┼éu odpowiada ┼╝ona. Hmmmm... rozuuumiem. Czyli, to tak samo, jakby┼Ť Ty wr├│ci┼é wczesniej z delegacji, wchodzisz, a tu ja z Piotrkiem (kolega m─Ö┼╝a) baraszkujemy sobie. I to w┼éa┼Ťnie jest konsternacja, prawda ?
- Nie, nie - odpowiada małżonek - nie rozróżniasz moja miła dwóch pojęć : konsternacji od kur....stwa.

W małym polskim miasteczku...

W ma┼éym polskim miasteczku ┼╝yje szcz─Ö┼Ťliwa rodzinka miesza┼äc├│w.
Matka jest cygank─ů, ojciec ┼╝ydem. Pewnego dnia ich ma┼éy synek
Mojsze idzie do mamy i pyta:
- Mamo, je┼Ťli ty jeste┼Ť cygank─ů, a ojciec ┼╝ydem, to kim jestem ja?
- No jak to?! Cyganem, toć ja cię pod sercem cygańskim nosiła,
cyga┼äskie mleko pi┼ée┼Ť. Jeste┼Ť Mojsze cyganem.
- Aha... Poszedł więc synek do taty i pyta:
- Tato, je┼Ťli ty jeste┼Ť ┼╝ydem, a mama cygank─ů, to kim jestem ja?
- No żydem! Toć żyd cię spłodził, żyd cię utrzymuje i jam żem cię
┼╝ycia nauczy┼é. ┼╗ydem jeste┼Ť synu.
- Aha...
Resztę dnia Mojsze chodził zasępiony, więc rodzice po naradzie
postanowili wieczorem przy kolacji o tym z nim porozmawia─ç.
- Mojsze - m├│wi─ů rodzice - czemu si─Ö tak pytasz kim jeste┼Ť?
To─ç to nie jest wa┼╝ne, i tak ci─Ö kochamy, dla nas to nie ma
znaczenia i dla nikogo nie powinno.Czy co┼Ť si─Ö sta┼éo? Ksi─ůdz ci─Ö
napastuje, czy dzieci wy┼Ťmiewaj─ů?
- EEEE tam, po prostu id─ůc dzisiaj ulic─ů zobaczy┼éem na wystawie
nowy rowerek, i wci─ů┼╝ nie wiem, czy si─Ö o niego targowa─ç, czy go
podpie**oli─ç...

Kowalski widzi swoj─ů...

Kowalski widzi swoj─ů ┼╝on─Ö wychodz─ůc─ů z salonu kosmetycznego. Wzdycha:
- No c├│┼╝... Zrobili co mogli...

Baca w łóżku do żony:...

Baca w łóżku do żony:
- J├│zia, a obr├│─ç┼╝e si─Ö ku mnie kuciapk─ů...
- A co, Walu┼Ť, bedzies mie uzywo┼é?
- Nie, ino bedzies pierdzia┼éa ku ┼Ťcianie...

Było sobie małżeństwo....

Było sobie małżeństwo. On pracował ona prowadziła dom.
Jako ┼╝e troch─Ö ju┼╝ po ┼Ťlubie tak wi─Öc mi┼éo┼Ť─ç zast─ůpi┼éo przyzwyczajenie Kt├│rego┼Ť dnia ┼╝ona zagada┼éa do m─Ö┼╝a siedz─ůcego przed telewizorem po pracy:
- Stefan, ty mnie ju┼╝ chyba nie kochasz!
- Kocham, jasne ┼╝e kocham...
- Akurat!
Na następny dzień to samo, i na następny znów.
A┼╝ kt├│rego┼Ť dnia nie wytrzyma┼éa i wybuch┼éa:
- Stefan, ty mnie ju┼╝ nie kochasz!
- Dlaczego tak s─ůdzisz ┼╝abciu?
- Ten Stachu spod pi─ůtki to musi kocha─ç t─ů swoj─ů Gienk─Ö, wiesz on wczoraj j─ů zabra┼é do najdro┼╝szej restauracji w mie┼Ťcie!
- Ja Ci─Ö kocham bardziej ┼╝abciu...
- To udowodnij to wreszcie!!
- Dobrze, to w takim razie zabior─Ö Ci─Ö kochanie w jeszcze dro┼╝sze miejsce, dobrze?
- Oj, Stefciu jeste┼Ť kochany, ju┼╝ id─Ö si─Ö zrobi─ç na b├│stwo...
- ┼╗abciu, nie trzeba, jedziemy tylko zatankowa─ç...

Pyta ┼╝ona m─Ö┼╝a : kochanie,...

Pyta ┼╝ona m─Ö┼╝a : kochanie, czy p┼éazy maj─ů rozum ?
Nie ┼╝abciu. Nie maj─ů.

Do Antka przyjechała...

Do Antka przyjecha┼éa ekipa telewizyjna, ┼╝eby zapyta─ç go, jak doszed┼é do tak wysokiej wydajno┼Ťci mleka od krowy.
- Ja tam nic nie wiem - m├│wi Antek. - Krowami, to si─Ö moja Jagu┼Ť zajmuje.
- Zawo┼éajcie j─ů gospodarzu, zrobimy z ni─ů ma┼ée interwiew.
- Jagna, chod┼║ tu.
- Czego?
- Panowie z TV chc─ů ci zrobi─ç interwju.
- Co to takiego?
- Nie wiem, ale lepiej si─Ö podmyj.

Po uczcie weselnej młodzi...

Po uczcie weselnej młodzi zostali nareszcie sami.
- Czy zawsze b─Ödziemy tacy szcz─Ö┼Ťliwi? - pyta pan m┼éody patrz─ůc czule w oczy wybrance.
- Zawsze, kochany.
- I będziesz mnie wiecznie kochała?
- Wiecznie, m├│j skarbie.
- I b─Ödziemy mieli du┼╝o dzieci?
- Je┼╝eli b─Ödziemy tak dalej stali i gadali, to pewnie nie.

S─ůsiadka do s─ůsiadki:...

S─ůsiadka do s─ůsiadki:
- Ty to masz m─ůdrego m─Ö┼╝a. On chyba wszystko wie.
- Wszystko wie? Kochana! On si─Ö nawet nie domy┼Ťla!