emu
kot
psy
syn

Szczyt szybko┼Ťci....

Szczyt szybko┼Ťci.
Zamkn─ů─ç szuflad─Ö na klucz tak szybko aby go jeszcze do niej w┼éo┼╝y─ç.

Przychodzi blondynka...

Przychodzi blondynka do sklepu mi─Ösnego:
-jest mielone?
Sprzedawca odpowiada:
-tak jest:
Blondynka na to:
-To poprosz─Ö w ca┼éo┼Ťci nie zmielone...

┼╗ona pyta m─Ö┼╝a :...

┼╗ona pyta m─Ö┼╝a :
- Franek, dlaczego nasz s─ůsiad da┼é swem synowi na imi─Ö Hamlet?
- Jego syn , czy nie jego-oto jest pytanie!

Pani Helu, po co pani...

Pani Helu, po co pani papier listowy w dwu kolorach: niebieskim i r├│┼╝owym?
- Na r├│┼╝owym pisuj─Ö do Stasia, bo to oznacza mi┼éo┼Ť─ç. A na niebieskim do Franka, bo to oznacza wierno┼Ť─ç.

Na pogotowie przywo┼╝─ů...

Na pogotowie przywo┼╝─ů faceta ze z┼éamanym nosem, przestawion─ů szcz─Ök─ů i podbitym okiem.
- Pan po wypadku samochodowym? - pyta lekarz.
- Nie, kichn─ů┼éem w szafie.

Facet siedzi w barze,...

Facet siedzi w barze, podchodzi do niego nieznajomy i pyta:
- Gdyby┼Ť obudzi┼é si─Ö w lesie z podrapanym i wysmarowanym wazelin─ů ty┼ékiem, powiedzia┼éby┼Ť komu┼Ť?
- Ale┼╝ nie - odpowiada facet.
Nieznajomy dalej pyta:
- Gdyby┼Ť zauwa┼╝y┼é, ┼╝e masz w swoim ty┼éku zu┼╝yt─ů prezerwatyw─Ö, powiedzia┼éby┼Ť komu┼Ť?
- Jasne, ┼╝e nie - odpowiada facet.
- Chcesz jecha─ç na kemping? - pyta si─Ö nieznajomy

Idzie dw├│ch metali ulic─ů...

Idzie dw├│ch metali ulic─ů i mijaj─ů ich dwie zakonnice.
- Oni chyba nigdy nie widzieli prysznica!- m├│wi jedna z nich na tyle g┼éo┼Ťno by us┼éyszeli.
Ty - mówi jeden do drugiego po chwili namysłu - co to jest prysznic?
- Nie wiem, ja jestem niewierz─ůcy.

┼╗ona do m─Ö┼╝a przegl─ůdaj─ůc...

┼╗ona do m─Ö┼╝a przegl─ůdaj─ůc wydruki z konta:
-Nie rozumiem, dlaczego miesi─ůc w miesi─ůc przesy┼éasz 500 z┼é komu┼Ť o nazwisku Menty, a imieniu Ali?

Do apteki wpada blady,...

Do apteki wpada blady, dr┼╝─ůcy ch┼éopiec:
- Czy ma pani jakie┼Ť ┼Ťrodki przeciwb├│lowe?
- A co cię boli chłopcze?
- Jeszcze nic, ale ojciec w┼éa┼Ťnie ogl─ůda moje ┼Ťwiadectwo.

W mieszkaniu dzwoni telefon....

W mieszkaniu dzwoni telefon. Kowalski, ojciec trzech dorastaj─ůcych c├│rek, podnosi s┼éuchawk─Ö i s┼éyszy w niej ciep┼éy baryton:
- Halo, czy to ty ┼╝abciu?
- Nie, przy telefonie w┼éa┼Ťciciel stawu