Żona mówi do Małysza: - Chyba będzie padać... - A co, znów nisko latam? - odpowiada Adam.
- Wasia ma żonę jak traktor... - Tak ciągnie? - Nie, stale coś tam warczy.
Moja żona przespała się kiedyś z policjantem o imieniu Jacek podczas wieczornego wyjścia. Dwa lata później uprawialiśmy najcudowniejszy seks, jaki można sobie wyobrazić w krzakach w parku. Zgadnijcie kto nas przyłapał? - Moja żona.