emu
psy
syn

┼╗yd prosi Boga o pomoc:...

┼╗yd prosi Boga o pomoc:
- Panie, co ja mam robić? Co robić? Mój syn się ochrzcił!
B├│g na to:
- Icek... Ja nie wiem... Mój też się ochrzcił.

- Neo, le─ç po piwo!...

- Neo, le─ç po piwo!
- Czemu zawsze ja musz─Ö?!
- Bo ty┼Ť jest wybrany.

Brzydki krasnoludek wraca...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Jak jest po Francusku:...

Jak jest po Francusku: na gorze i na dole:
- pierg├│rne
- pie****ne

Warszawiak, ┼Ül─ůzak i...

Warszawiak, ┼Ül─ůzak i Kaszub pojechali na wczasy do Egiptu. Gdy p┼éyn─Öli ┼é├│dk─ů, wy┼éowili z wody gliniany dzban z dziwn─ů piecz─Öci─ů. Po chwili z┼éamali t─Ö piecz─Ö─ç i z dzbana wylecia┼é D┼╝inn.
- Uwolnili┼Ťcie mnie, spe┼éni─Ö wasze trzy ┼╝yczenia. Po jednym na ka┼╝dego.
Kaszub:
- Ja tak kocham Kaszuby... Niech zawsze woda w jeziorach b─Ödzie czysta, ryb b─Ödzie pod dostatkiem, a tury┼Ťci niech b─Öd─ů porz─ůdni i bogaci.
D┼╝inn:
- Nudnawe ┼╝yczenie, ale jak chcesz. Zrobione.
Warszawiak:
- Wybuduj dookoła Warszawy ogromny mur, żeby odgrodzić moje miasto od reszty tego zacofanego kraju i żeby żadni wsiowi mi tu nie przyjeżdżali.
D┼╝inn:
- OK. Zrobione. Teraz ty - D┼╝inn zwraca si─Ö do ┼Ül─ůzaka.
Sl─ůzak:
- Powiedz mi co┼Ť wi─Öcej o tym murze wok├│┼é Warszawy.
- No, otacza ca┼ée miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr i szeroki na trzy kilometry u podstawy. Mysz si─Ö nie prze┼Ťlizgnie.
┼Ťl─ůzak:
- Dobra. Nalej wody do pełna.

Zaczaił się wilk na czerwonego...

Zaczai┼é si─Ö wilk na czerwonego kapturka. Gdy dziewczynka nadesz┼éa wilk rzuci┼é si─Ö na ni─ů.... i j─ů zgwa┼éci┼é. Spodoba┼éo mu si─Ö, to j─ů zgwa┼éci┼é jeszcze raz, i jeszcze raz.
Po kilku następnych razach pada wycieńczony obok Kapturka. Czerwony Kapturek unosi się na łokciach i spokojnie pyta:
- Wilku, masz ty chocia┼╝ za┼Ťwiadczenie, ┼╝e nie jeste┼Ť chory na aids?
- Pewnie, ┼╝e mam!
- No to mo┼╝esz je podrze─ç...

Idzie sobie Czerwony...

Idzie sobie Czerwony Kapturek. Idzie, idzie, a tu wilka nie ma. Szuka, wo┼éa, wilka ni widu, ni s┼éychu. G┼éupia sprawa - my┼Ťli - bez wilka bajka niewa┼╝na. W ko┼äcu dotar┼é Czerwony Kapturek do babci, ale tu te┼╝ nie ma wilka. Babcia zdenerwowana, wilk dawno powinien tu by─ç i j─ů zje┼Ť─ç - a tak to bajka mo┼╝e nie wyj┼Ť─ç. Dzwoni─ů po le┼Ťniczego. Le┼Ťniczy przyjecha┼é w te p─Ödy. Radz─ů co robi─ç, wilka nie ma, bajka niewa┼╝na, a dzieci s┼éuchaj─ů. Postanowili poszuka─ç wilka w lesie. Chodz─ů, wo┼éaj─ů. Wreszcie patrz─ů, a na polance le┼╝y wilk. Rozwalony, prawie si─Ö nie rusza. Ca┼éa tr├│jka skoczy┼éa do wilka:
- Te, wilk, bajka zawalona, kapturka w lesie przegapi┼ée┼Ť, babci nie zjad┼ée┼Ť, co jest?
Wilk na to:
- Dajcie wy mi wszyscy spok├│j Jestem kompletnie zje***y. Ca┼é─ů noc ta┼äczy┼éem z Costnerem

Czerwony Kapturek na...

Czerwony Kapturek na rowerku jedzie lasem do babci, a tu nagle wilk wyskakuje, zabiera i łamie mu rower, gdy już ma się dobrać do Czerwonego Kapturka, wychodzi za krzaka niedźwiedź, łapie wilka za ramię i mówi:
- No wilku, a teraz pospawasz rowerek i pozwolisz, by Czerwony Kapturek pojechał dalej.
Wilk tak zrobi┼é, ale nie da┼é za wygran─ů i troch─Ö dalej, jak ju┼╝ my┼Ťla┼é, ┼╝e nied┼║wied┼║ nie widzi znowu dopad┼é Czerwonego Kapturka, zabiera i ┼éamie mu rower, i gdy ju┼╝ ma si─Ö dobra─ç do Czerwonego Kapturka, wychodzi za krzaka nied┼║wied┼║, ┼éapie wilka za rami─Ö i m├│wi...
- No wilku... Teraz pospawasz rowerek i pozwolisz, by Czerwony Kapturek pojechał dalej.
Gdy Czerwony Kapturek doje┼╝d┼╝a do chatki babci, wchodzi, patrzy i pyta:
- Babciu, czemu masz takie czerwone oczy?
- Od spawania k...., od spawania...

Kto ┼Ťpi...

Kto ┼Ťpi

Kto ┼Ťpi, nie grzeszy, wi─Öc, mi┼éa osobo,
Nie b─Ödzie grzechu, gdy si─Ö prze┼Ťpi─Ö z tob─ů.
(Jan Sztaudynger)

Tatusiu, tatusiu, Marsjanie...

Tatusiu, tatusiu, Marsjanie to nasi przyjaciele czy wrogowie?
- Czemu pytasz synku?
- Bo przyleciał wielki statek kosmiczny i zabrał babcie.
- Aa, w takim razie to przyjaciele.