psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

AUTENTYCZNE OGŁOSZENIA...

AUTENTYCZNE OGŁOSZENIA PARAFIALNE
==========================

1. Cała wspólnota dziękuje chórowi młodzieżowemu, który na okres wakacji zaprzestał swojej działalności.

2. Za tydzień Wielkanoc. Bardzo proszę wszystkie panie składać jajka w przedsionku.

3. Pan Kowalski został wybrany na urząd kustosza naszej parafii. Nie mogliśmy znaleźć nikogo lepszego.

4. W niedzielę ksiądz rektor przewodniczył swej pożegnalnej mszy. Chór odśpiewał "klaskajmy wszyscy w dłonie".

5. Dzisiejszy temat dyskusji: "Czy wiesz, jak jest w piekle?". Przyjdź i posłuchaj naszego organisty.

6. W czwartek o 16:00 "wspólne lody". Panie dające mleko proszę przyjść wcześniej.

7. W środę spotkanie żeńskiego klubu literackiego. Pani Kowalska zaśpiewa "Połóż mnie do łóżeczka" razem z księdzem wikarym.

8. W podziemiu panie zrzuciły różnego rodzaju ubranie. Można je oglądać w każdy piątek po południu.

9. W każdą środę spotykają się młode mamy. Na te panie, które chcą do nich dołączyć, czekamy w zakrystii w czwartki wieczorem.

HASŁO!...

HASŁO!

Zima jest a więc na dworze szaroburo i nieprzyjemnie. Wybraliśmy się z małżonką do szwagrostwa mojego ulubionego w celu spędzenia jakiegoś czasu przy kawie lub czymś mocniejszym.
Parę metrów to jednak jest i zdążyliśmy nieźle zmarznąć przez drogę. Marzyłem więc tylko o gorącej kawie oraz zawartości niedużej buteleczki, którą to szwagier, specjalnie na tę okazję, zakupił.
Stanęliśmy pod drzwiami ,dzwonimy gdy nagle usłyszeliśmy głos:
- Hasło...
No tak... Nie ma to, jak dobry żarcik na dziesięciostopniowym mrozie.
- Marcin nie wygłupiaj się... - spróbowałem, ale stanowczy głos zza drzwi zażądał ponownie.
- Hasło...
Ja tam hasła nie znałem, ale tu wykazała się moja żonka, słynny kryptolog:
- Żyrafy wchodzą do szafy...
Rozległ się szczęk zamków i w prześwicie między drzwiami, a futryną, pojawiła się głowa szwagra:
- Odzew - Pawiany wchodzą na ściany. Wchodźcie.
Miło było posiedzieć. My z Marcinem zrobiliśmy flaszkę ,dziewczyny coś tam sobie szczebiotały. Ogólnie fajnie spędzony wieczór. Zbieraliśmy się już do wyjścia, gdy szwagierka oznajmiła mojej żonie:
-To jutro Marcinek przyjdzie odebrać te moje kosmetyki co zamówiłaś.
Ha...A więc okazja do rewanżu nadarzy się dość szybko. Niech cwaniaczek zobaczy, czy to śmieszne jest postać sobie dziesięć minut na mrozie...
Nazajutrz późnym rankiem rozległ się dzwonek.
"Ja cię załatwię..." - pomyślałem i popędziłem w stronę drzwi.
- Hasło...
Zza drzwi odpowiedziała mi cisza.
- Hasło kurna, bo nie wejdziesz - dusiłem się ze śmiechu, bo to okazało się nawet zabawne.
- Panie, żadnego hasła nie znam, bo tylko awizo z poczty przyniosłem.
Listonosz faktycznie hasła mógł nie znać...

Co trzeba wziąść do lasu...

Co trzeba wziąść do lasu iglastego, a do liściastego już nie trzeba? Papier toaletowy.

Pewne małżeństwo z Alabamy...

Pewne małżeństwo z Alabamy (amerykański odpowiednik naszego np. Wąchocka) nie chciało mieć więcej dzieci – już mieli 11-ścioro. Mąż udał się więc do lekarza w Ohio. Lekarz spytał go skąd pochodzi i po uzyskaniu odpowiedzi wydał następujące zalecenie:
- Proszę wziąć podpaloną małą petardę, włożyć ją do puszki i, trzymając puszkę w ręce policzyć do 10.
Nieco sceptyczny pacjent postanowił zasięgnąć opinii innego lekarza, tym razem z Kalifornii. Lekarz ten gdy tylko usłyszał, że pacjent jest z Alabamy wydał dokładnie takie samo zalecenie. W takiej sytuacji pacjent stwierdził, że lekarze muszą mieć chyba rację. Wrócił więc do domu, odpalił petardę, włożył ją do puszki i trzymając puszkę w ręce zaczął liczyć: „1...2...3...4...5...’’. Włożył puszkę między nogi i liczył dalej (tym razem na palcach drugiej ręki) ’’6...7...8...9...’’

w poprawczaku dwie grupy...

w poprawczaku dwie grupy przygotowują się do ustawianej walki na sprzęt(wszystko dostępne w zamknięciu),
jednemu trafiła się łyżka stołowa,
-szefie ja znowu mam łyżkę!,
-musisz mieć nadzieję że twój rywal ma zupę!

A CO NA TO DROGÓWKA?...

A CO NA TO DROGÓWKA?

Rozmawia sobie przed chwilą mój tatko z kolegą. I takie tam gadki szmatki (tak, faceci też tak potrafią) doszło do zasad ruchu drogowego, przepisów etc. Nie będę streszczać szczegółów rozmowy, stanęło na tym, że:
Jak nie ma znaku, to przecież jest skrzyżowanie równorzędne i wtedy:
- Jak cię wali z lewej, to jego wina.
- Jak cię wali z prawej, to twoja wina.

KANTOR...

KANTOR

Starsza młoda jechała na wycieczkę do Finlandii, więc trzeba było ją w nieco kasy wyposażyć.
Jako, że byłem akurat na poczcie głównej, postanowiłem nieco euraków nabyć droga kupna.
Włażę na salę, rozglądam się i widzę wydzieloną część z dumnym napisem "Bank Pocztowy i tablicę z kursami walut wiszącą za biurkiem znudzonej Pani.
- Dzień dobry, rozumiem, że prowadzicie Państwo wymianę walut - wskazuję na tablicę.
- Eee... Nieee... Ale tam po drugiej stronie jest kantor w trzecim okienku... - ziewnęła Pani.
- Ale macie tu cennik - wskazuję tablicę jeszcze raz.
- To tylko informacyjnie - rozdziawiła paszczękę po raz kolejny i wróciła do studiowania fu**’tu.
Wzruszyłem ramionami i podreptałem w kolejkę do okienka z kantorem.
Wreszcie nadeszła moja kolej, schylam się w kierunku Blondynki okienkowej:
- Dzień dobry, chciałbym kupić nieco euro.
- Ale to u koleżanki - Blondynka macha ręką w kierunku okienka "nadawanie, odbieranie paczek".
- Krysia, sprzedaj ty, ja nie mogę - drze japę Ruda Paczka.
- Dobra - Blondynka zaczyna gmerać gdzieś pod ladą - Ale euro już wyszły... Mogą być dolary?

Normalnie jak w "Misiu"...

BOŻONARODZENIOWA RZEPA...

BOŻONARODZENIOWA RZEPA

Prawosławny sąsiad, gościnnie w roli Mikołaja, zwraca się do 6-letniej bratanicy:
- No, Kinga, ale za ten prezent musisz mi coś zaśpiewać.
- A może być piosenka o rzepie? - dopytuje się pięciolatka.
- Może - zgadza się łaskawie Mikołaj.
Uradowane dziecko natychmiast intonuje:
- ...rzepa nna czysta, rzepa nna czysta porodziła Syna...

Niedziela, po kościele...

Niedziela, po kościele dwóch rolników siedzi w miejscowej "pijalni", jeden opowiada:
- Alem się urobił. Żeby dostać te francowate dopłaty, musiałem wpisać cały żywy inwentarz do ewidencji. Każdemu zwierzakowi kolczyk w lewe ucho...
- Mogę sobie wyobrazić, wszystkie krowy, wszystkie owce, świnie....
- Z tym to pestka, ale ja mam pszczoły...

Po dwutygodniowym pobycie...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.