psy
lek
emu
#it
hit
syn
fut

Żona przyłapała mnie...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Ostry dyżur. Wchodzi...

Ostry dyżur. Wchodzi ordynator:
- Co tu się dzieje? Tylu pacjentów ze stłuczeniami głowy??? Co się panu stało?
- To od wałka...
- A panu?
- Ja też wałkiem dostałem...
- A pan?
- Również wałek ...
- Co to? Jakaś epidemia?!
- Nie, panie doktorze. Taki jeden chciał uciec od żony i wmieszał się w tłum...

MĘSKIE ZAKUPY...

MĘSKIE ZAKUPY

Znajomi wracali z Warszawy do Katowic. Koleżanka miała prowadzić auto, a jej mąż z kumplem postanowili miło spędzić czas i zakupić coś na [:cyk].
Trzeba jeszcze dodać, że kumpel miał spierzchnięte wargi, a kremik się skończył.
Zatrzymali się zatem przy sklepie i panowie poszli zrobić stosowne zakupy. Ekspedientka ponoć była trochę zdziwiona jak usłyszała zamówienie:
- Prosimy 0.7 i wazelinę.

W zaspie śnieżnej leży...

W zaspie śnieżnej leży pijak. Podchodzi do niego policjant i mówi:
- Wstawaj koleś, bo zamarzniesz!
- Coś ty! Po Borygo?

MEDYCYNA LUDOWA...

MEDYCYNA LUDOWA

Dziś nasza koleżanka, podczas naszej obecności u niej, postanowiła poczęstować nas pysznymi kluskami własnej roboty. Po jakimś czasie, talerz wylądował przede mną, ale byłem zagadany z kolegą i średnio zwracałem na to uwagę, ale gospodyni lekko zirytowana chcąc wtrącić cos raczej delikatnego powiedziała:
- Wojtek, zobacz jaki piękny zapach z tak przyprawionych klusek.
Ja bez zastanowienia przerywając w pół słowa dość energicznie się nachyliłem nad sama kluskę i ultra energicznie odchyliłem się do pionu z hasłem:
- Chyba oparzyłem sobie nos.
Na co poleciała błyskawiczna odpowiedź gospodyni:
- Dotknij szybko do ucha jak się oparzyłeś...

Mąż wraca pijany do domu,żona...

Mąż wraca pijany do domu,żona stojąc w drzwiach pokazuje na zegarek.
Na to odpowiada mężczyzna:
-Też mi coś zegarek jak mój dziadek wracał do domu,
to babcia na kalendarz pokazywała!

- Ojcze, to jest Wania,...

- Ojcze, to jest Wania, mój chłopak. Porozmawiajcie, a ja pójdę do kuchni coś przygotować.
- Cześć Wania! W wojsku byłeś?
- Nie...
- Chory czy student?
- Student...
- Brawo, brawo! Wódkę pijesz?
- Nie...
- Czyli chory... A moja córka piękna?
- No piękna...
- A mówisz, że nie pijesz...

Natasza: - Poruczniku?...

Natasza: - Poruczniku? A czemu wy macie cały płaszcz utytłany w błocie?
Rżewski: - To nie błoto, tylko gówno. Wczoraj wieczorem pochlaliśmy z generałem i postanowiliśmy wyruchać krowę. To krowie gówno.
Natasza: - Czasami nie wiem poruczniku... Czy wy jesteście dowcipniś czy fantasta?
Rżewski: - A zapytajcie sama generała!
Natasza: - Generale! Jak sądzicie czy por. Rżewski to dowcipniś czy fantasta?
Generał: - Oczywiście, że dowcipniś. Wczoraj jebaliśmy razem krowę. I jak była moja kolej to kopnął stołek, na którym stałem i się wyj***łem. Prosto na Rżewskiego i obaj wpadliśmy w krowie gówno.

Kto nie miałby szans...

Kto nie miałby szans w walce z Marcinem Najmanem?

Juan Mata, bo Marcin zawsze klepie Matę

Jesień ma taki ujemny...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.