psy
emu
fut
hit
lek
#it
syn

ŁAPIEMY STOPA!...

ŁAPIEMY STOPA!

Siedziałam u kumpla, kiedy odwiedził go syn. Nadmieniam, że kumpel mieszka poza miastem. Syn pożyczył mu onegdaj siekierę, którą zamierzał zabrać. Zagadaliśmy się wskutek czego młody spóźnił się na ostatni autobus. Stwierdził, ze wróci stopem i z imponującym toporzyskiem na ramieniu wyszedł. Po trzech sekundach zorientowaliśmy się, ze to nie jest dobry pomysł i zabraliśmy młodemu siekierę. Kumpel stwierdził, że weźmie ją rano do pracy i tamże przekaże młodemu. Rano jak zwykle spóźniliśmy się na autobus.
Zjedliśmy spokojnie śniadanie, wzięliśmy siekierę i poszliśmy łapać stopa...

Przychodzi dziadzio do...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

CUDOWNY WIECZÓR...

CUDOWNY WIECZÓR

Jakieś 2 tygodnie temu, kumpela fabryczna miała urodziny. Impreza miała się odbyć w lokalu, gdzie zwykle się fabrycznie bawimy.
Niestety wypadło mi, że w fabryce tego dnia musiałem być do 22:00. Ale mój dzielny przyjaciel Budziegniew stwierdził, że kumpla nie opuści i na imprę przyjedzie razem z nim. Dogadaliśmy się, że zabezpieczy bukiet różów pięknych dla naszej solenizantki, a ja z pracy wezmę taryfę i spod Cepelii, z Centrum go zabiorę, i dojedziemy do lokalu.
Wyszedłem z fabryki punktualnie z innym kumplem, a ponieważ mu było po drodze, to go do taryfy zabrałem.
Dobry humor miałem przedimprezowy, bo wiedziałem, że będzie fajnie... Więc misiem coś z lekka od**bało i mówię do kierowcy:
- No dobra. Więc tak, jedziemy... Kolegę wyrzucimy pod Grand Kredens, a potem podjeżdżamy pod Cepelię po mojego chłopaka i stamtąd już do lokalu tego i tego...
Kątem oka zauważyłem, jak kumpel z tyłu się kuli i lekkiej zadyszki dostał, ale nic nie powiedział. Wywalilim go pod Kredensem jak chciał. Wyp... z taksy, mało się nie przewrócił... Kaszlał ze śmiechu.
Podjeżdżamy więc pod Cepelię, a tam oczywiście stoi i czeka na mnie nie kto inny jak Budzigniew. Oczywiście z OLBRZYMIM BUKIETEM RÓŻ!
Mówię do kierowcy:
- Ooo już czeka. Wariat... No jakie piękne kwiaty. Niech się Pan zatrzyma.
Taksa zwalnia, ja Budzigniewowi macham, on leci z tymi kwiatami, pakuje się do taksy do tyłu. Mówię:
- Ależ Kochanie... Nie trzeba było... Są piękne. Dziękuję.
Taksówka - 30 PLN
Bukiet róż - 50 PLN
Mina taksiarza jak wysiadaliśmy - priceless
Mina Budzigniewa jak mu powiedziałem o wkręcie - priceless x 666

Gdyby Kopciuszek powstawał...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

- Mamusiu... co to jest...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Mąż wcześniej wrócił...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Idzie Zenek do domu i...

Idzie Zenek do domu i czuje, że coś jest nie tak. Chyba o czymś zapomniał. A to było ważne. Znowu będzie chryja. Jak zwykle. Otwiera drzwi...
Żona krząta się przy kuchni. Całuje ją w policzek, czeka na pretensje, ale zamiast tego też dostaje całusa. Hmm... nic? Kurde, przecież coś miał zrobić, jest tego pewien! To może dzieci... Wchodzi do pokoiku, dzieci witają go radośnie, czyli też nie to. Ale przecież czuje wyraźnie, że o czymś zapomniał, o czymś bardzo ważnym! Co to k***a było? Myśli... myśli...
Olśnienie!
O, żesz w dupę, idioto!
...
- W knajpie nie byłem!

Właściciel pewnej małej...

Właściciel pewnej małej firmy wezwał agenta ubezpieczeniowego do swojego biura.
- Chciałbym ubezpieczyć wszystkie przedmioty, które tutaj pan widzi od kradzieży!
A po chwili dodaje:
- Z wyjątkiem tego zegara na ścianie.
- Dlaczego jego pan nie ubezpiecza?
- Ponieważ pracownicy, których zatrudniam nie spuszczają go z oczu przez cały dzień.

Gienadij Zuganow przeczytał...

Gienadij Zuganow przeczytał bajkę o Śpiącej Królewnie.
Zamyślił się i z pewnym wahaniem udał się na Plac Czerwony.
- Nie darowałbym sobie, gdybym nie spróbował - wyszeptał przekraczając próg mauzoleum...

- Taki piękny wieczór....

- Taki piękny wieczór. Może byśmy zaszli do mnie i napili się kawy?
- No nie wiem. Tak kawa na noc?
- No chodź. Już pół roku kawy nie piłem.