Staruszka w warzywniaku: - Chciałam wziąć pięć kilo kartofli, ale chyba nie doniosę do domu... - Niech babcia bierze! Ja babci tak zważę, że babcia spokojnie doniesie...
- Panie doktorze! Proszę o pomoc. Mój penis jest jak rozszalały cwałujący koń! - To znaczy? - No ja mu krzyczę "STÓJ!", a on nie staje.