emu
#it
hit
psy
fut
lek
syn

OPANOWANA...

OPANOWANA

Miałem ostatnio z moją drugą połówką małą sprzeczkę. W ramach przeprosin, zabrałem ją na kawę. Siedzimy, pijemy, prowadzimy dyskusje na bieżące tematy. Rozmowę przerywa nam przypomnienie w telefonie, więc chwytam za koma i je wyłączam. Zobaczyłem, że mam kilkanaście starych i nieaktualnych powiadomień, więc zabieram się za ich usuwanie. Wtem moja kobieta mówi:
- Zostaw to proszę, później się tym zajmiesz.
Na co ja:
- Poczekaj chwilkę, tylko wykasuje, bo mnie to wkurza.
I jej odpowiedź:
- Ty też mnie wkurzasz, a cię nie kasuje.

Facet siedzi na kanapie...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

ODMIENNY STAN ŚWIADOMOŚCI...

ODMIENNY STAN ŚWIADOMOŚCI

Ostatnio kumpel opowiedział mi parę historyjek z życia jego [Z]najomego, który prowadzi jednoosobową szkołę jazdy. Jedna spodobała mię się najbardziej.
Razu pewnego wsiadł za kierownicę jego "punciaka" [G]ość w wieku około 30 lat, mina wielce poważna w stylu "bez kija nie dostąp", głowa byłaby w chmurach gdyby nie dach "pumpo" i nagle wypala:
[G] - Chciałbym, żeby pan wiedział, że moje IQ wynosi 170.
Po tym wstępie zaległa cisza, kursant dowiedział się co i jak w samochodzie i całkiem sprawnie ruszył na miasto.
Następny do nauki (tego samego dnia) był Facet "wielkiego formatu", tak, że ledwo się mieścił w "pumpo" i oczywiście nie należał do gadatliwych.
Znajomy dla rozładowania atmosfery powiedział:
[Z] - Wie pan, przed chwilą siedział na tym fotelu facet z IQ 170.
Po chwili ciszy i zamyślenia Facet wypalił:
- Kufa, trenowałem aikido i kung-fu, ale o IQ 170 nie słyszałem.

WARSZAWA - STOLICA NASZA...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

I WEŹ TAKIEMU POMÓŻ...

I WEŹ TAKIEMU POMÓŻ

W alkoholach świata, ale nie tych co lubię, tylko tych drugich, bywam rzadko. Ale dziś konieczność pchnęła mnie do tegoż przybytku. Ania, w tak zwanym międzyczasie, nabywała dobra spożywcze. Po udanym zakupie podchodzę do mojej lepszej połówki (tej żywej), a ona:
- Ty, coś zrobił sprzedawcy? Patrzył dziwnie na ciebie!
Zacytowałem rozmowę:
- Czy mogę pomóc?
- Owszem.
- Zatem słucham.
- Jasia poproszę, czerwonego.
- Oczywiście. Połóweczkę, czy 0,7?
- Daj pan liter dla pewności, mam dużo zmartwień...
Wyraz twarzy pana był zaiste bezcenny, za resztę zapłaciłem kartą Visa.

I rzekł Bóg do mężczyzn:...

I rzekł Bóg do mężczyzn:
- Czerpcie radość z seksu! I dał im żądze zdobycia wszystkich kobiet na ziemi. Leniwym dał żony...

- Mój ojciec tak się...

- Mój ojciec tak się skuł we własne urodziny, że jak przynieśli tort, to dmuchnął na niezapalone świeczki...
- To nie trzeba być jakoś specjalnie pijanym.
- Nie dałeś mi dokończyć. Dmuchnął - i świeczki się zapaliły.

OFERTA...

OFERTA

Pewna firma miała za zadanie napisać ofertę na usługi dla centrali RUCHu (to ci od sieci kiosków). Przetarg publiczny, mnóstwo załączników, trzeba było opisać dokładnie oferowane rozwiązanie itp. Koledzy piszący ofertę stwierdzili, że opisywana problematyka podobna jest do tego, co niedawno oferowali w pewnym banku. Zrobili więc zgrabne CTRL_C, CTRL_V i dla pewności jeszcze pozamieniali, za pomocą CTRL_F, WSZYSTKIE słowa "bank" na "Ruch". Nieco się zdziwili gdy po otwarciu ofert, przewodniczący komisji zapytał:
- Panowie, czy możecie wyjaśnić co to są Ruchomaty?

SUBTELNA RÓŻNICA...

SUBTELNA RÓŻNICA

Jakiś czas temu mój [b]rat dzwoni do [M]atuli, ot tak, żeby pogadać. Rodzicielka pyta się czy wszystko ok, jak się czuje...
[b] - Sraczkę mam.
[M] - Znaczy się, biegunkę masz, tak?
[b] - Nie, nie biegunkę, tylko sraczkę.
[M] - No, ale przecież to, to samo...
[b] - NIE, bo ja nie muszę biec do łazienki. Ja dumnie kroczę!

Przychodzi babka do "wiedzącej...

Przychodzi babka do "wiedzącej" i żali się:
- Wydaje mi się, że jak mój mąż jeździ w delegacje, to mnie zdradza.
"Wiedząca" dała babce małe zawiniątko i buteleczkę z jakimś płynem, objaśnia:
- Daj mu to zawiniątko, żeby wziął ze sobą w delegację. Powiedz, że jak wróci, to włożysz je do buteleczki. Jak zmieni kolor - znaczy, na bok skoczył.
- Znaczy, zmiana koloru to jednoznacznie wyjaśni?
- Nie.
- To o co chodzi?
- Jak skoczy na bok, to powie, że zawiniątko zgubił.