Dwóch kumpli rąbie drzewo. - Marek, daj siekierę! - No to łap! - Hyy... - Ty nie hykaj, ty mów po ludzku - złapałeś?
W sumie cycki mojej żony to moje cycki. Ja się nimi bawię, ona je tylko nosi.
- Masz jakieś wady? - Szczerość. - Myślę, że to raczej zaleta. - Gówno mnie obchodzi, co myślisz.
- Ech, nie mam powodzenia u kobiet... - A chodziłeś do wróżki? - Chodziłem. Też nie dała.
- Co to za znak: krowa na trójkątnym polu? - ''Uwaga, bydło na drodze''. - I gdzie go zwykle można spotkać? - Jakieś trzysta metrów przed zasadzką drogówki.