psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

Dzwoni facet do sklepu...

Dzwoni facet do sklepu z materiałami.
- Dostane u państwa kreton?
- Tak.
- Ale zależy mi, by był w wesołe wzorki.
- Przyjeżdżaj pan, zes*asz się pan ze śmiechu.

NA INFOLINII PEWNEGO...

NA INFOLINII PEWNEGO OPERATORA cz1

Dodzwoniłem się do pacjenta, chcę mu zaproponować nowe warunki, a tu gość mi przerywa i zadaje pytanie:
- A kiedy poprawicie zasięg na moim terenie?
Na co ja standardowa formułka:
- Nieustannie nad tym pracujemy, w pobliżu pańskiej miejscowości powstaje właśnie nasz przekaźnik - I tego typu bzdety, na co słyszę odpowiedź:
- Tia, bo wie pan, żeby odebrać telefon od pana musiałem wejść na parapet, od wschodniej strony mojego domu, złapać się framugi i wychylić o pół metra. Do widzenia.

LITEWSKIE KNIEJE...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

- Wiesz, Lechu, oglądałem...

- Wiesz, Lechu, oglądałem wczoraj indyjskie porno...
- I co?! I jak?!
- Wszystko to samo, tylko co jakiś czas śpiewają i tańczą.

OBOWIĄZEK SPEŁNIONY...

OBOWIĄZEK SPEŁNIONY

Poranny dialog w samochodzie.
[Ż]ona - Porozmawiaj ze mną. Dlaczego cały czas milczysz?
[J]a - ....
[Ż] - Rano mnie przeleciałeś to mógłbyś ze mną teraz porozmawiać.
[J] - Teraz już nie muszę z Tobą rozmawiać...

Poderwałem dwie zajefajne...

Poderwałem dwie zajefajne bliźniaczki. Cholera, czemu obie naraz mają okres?!

PRECYZYJNA EKSPEDIENTKA...

PRECYZYJNA EKSPEDIENTKA

W długi weekend byłem w jurze krakowsko-częstochowskiej, a konkretniej w Ogrodzieńcu. Pewnego dnia, przed pójściem na szlak, wstąpiliśmy do sklepu celem zakupienia jakichś czekolad, czy czegoś do picia. Uwagę znajomego przykuły stojące w lodówce, w niedużym wiadereczku śledzie, które były doskonałym dodatkiem do pewnego rodzaju napoju wyskokowego.
Postanowił spytać całkiem ładną panią ekspedientkę, w jakiej zalewie są te śledzie. Niestety nie sprecyzował pytania i spytał po prostu:
- Przepraszam, w czym są te śledzie?
Pani ekspedientka odparła mu na to, z przeuroczym uśmiechem, zadowolona z tego, że znała odpowiedź:
- W wiaderku.

W przedszkolu trwa pogadanka...

W przedszkolu trwa pogadanka na temat "Jak zwabić ptaki do swojego ogrodu, żeby rozprawiły się ze szkodnikami". Dzieci podają różne pomysły, w końcu Jasio wstaje i mówi:
- Wystarczy postawić swój samochód pod drzewem.

- Halo! Cześć kochanie....

- Halo! Cześć kochanie.
- Gdzie jesteś ? Mówiłeś, że wrócisz do domu po trzeciej!
- Na razie tylko dwie mi dały, trzeciej nie mogę przekonać...

W RADZIECKIM SAMOLOCIE...

W RADZIECKIM SAMOLOCIE

Bratowa opowiadała, jak to jej Tatuś pierwszy raz samolotem leciał. Dawno temu, słusznymi liniami Aerofłotu. Tuż po starcie wyjrzał przez okno i z przerażeniem zauważył, jak nity wesoło "tańczą" na skrzydle. Wpadł biedny w panikę, zerwał się w fotelu i w strachu wykrzyczał do przyjaciela, który siedział w fotelu obok:
- O Boże, o Boże... Co robić? Co robić?
- Jak to co? - jak gdyby nigdy nic rzekł "weteran" do "żółtodzioba" - Trzeba zrobić tak... - po czym wcisnął przycisk nad fotelem.
I gdy zjawiła się stewardessa powiedział:
- Dwie duże wódeczki poprosimy...