psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

ODJECHAĆ PRZY LINUKSIE...

ODJECHAĆ PRZY LINUKSIE

Moja mama pisze pracę (po)dyplomową. A że domowy komputer niedawno przemocą przestawiłem na Linuksa i OpenOffice, to mama od czasu do czasu dzwoni z prośbą o porady z serii "jak to się tutaj robi". No i pewnego wieczora dostałem taki problem do rozwiązania:
- On całkiem zgłupiał, cała praca mi w ogóle odjechała i zniknęła.
Ja też zgłupiałem, system może i działa inaczej, niż winda, ale takich harców wyczyniać nie powinien, wirusy też z zasady się go nie imają... Jak to kuźwa odjechała? Siedzę i myślę, co mamie poradzić. Przerwała mi wiadomość na gadu:
- Już wiem, co się stało - róg od książki wciskał mi enter...

Wrócił zmarznięty Czukcza...

Wrócił zmarznięty Czukcza z tundry:
- Czaj gorący? - pyta żonę.
- Gorący - potwierdziła żona.
Czukcza nalał stakanczik czaju, a tu czaj zimny! - BĘC! żonę czajnikiem przez łeb!
- Dobrze, że nie był gorący - pomyślała żona.

A CO TO HWDP?...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Czy to nie dziwne, że...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

FESTYN...

FESTYN

Rzecz działa się w niedzielę, piękna pogoda, jakieś festyny, czas spotkań rodzinnych...
Spotkaliśmy się całymi rodzinami a co, a że słoneczko grzało to i pić się chciało. Porozumiewawcze spojrzenie i zapada decyzja: wszystkim 3 szwagrom pić się zachciało i trzeba do sklepu się udać. Małżonki nasze chwilowo straciły czujność i hasło: "idziemy do sklepu napić się" zostało zaakceptowane kiwnięciem 3 głów niewieścich.
Plan był mizerny 0.5 na 3 i wracamy, plan był dobry - gorzej z wykonaniem... Spotkaliśmy kilku znajomych, impreza za sklepem się rozkręciła, ja sam po 4 flaszki szedłem (przynajmniej tyle pamiętam). Nasza nieobecność na festynie się przeciągnęła i tak jakby ściemniać się zaczęło. Taaaa te zmiany
w przyrodzie obudziły moją czujność. Kontrola czasu... Qurwa ale ten czas biegnie 6 godzin nas nie było. Dziwnie nikt nie dzwonił, jakieś spokojne te żony nasze... Kontrola telefonu: 8 połączeń nie odebranych... Czas się zbierać i to szybko. Stanowczym krokiem wracamy do naszych rodzin i zastanawiam się czy ja też tak śmiesznie idę... Taaak sytuacja nieciekawa nasze żony mają nieciekawe miny i widzę że szwagier też nieciekawie się poczuwa. Po złożonym meldunku że już się napiliśmy i naszym pytaniem co robimy dalej bo festyn zaczyna nam się podobać okazuje się że:
- nasze samochody same przyjechały i czekają na nas.
- wysłano za nami 3 ludzi którzy zaginęli za sklepem.
- wszystkie chłopy mają g**no w głowie.
- koniec zabawy na dziś.
Dziś tj. we wtorek zrobiliśmy podsumowanie festynu:
- nasze żony się do nas mało odzywają i nasze tłumaczenie że przecież mówiliśmy że idziemy się napić a Wy nam POZWOLIŁYŚCIE nie przynosi spodziewanych efektów (ponoć one myślały że na colę idziemy)
- dużo więcej osób mówi mi cześć
- szwagier wracał w bagażniku i obudził się w nim rano, a jego dzieci dziwnie się na niego patrzą
- dowiedzieliśmy się że jesteśmy starzy i głupi
- za sklepem było bardzo śmiesznie i pewnie kilka autentyków bym napisał. Ale nikt nic nie pamięta...

LEKCJA SZCZEROŚCI...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Pewien mężczyzna wyszedł...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

CZYSTA PSYCHOLOGIA...

CZYSTA PSYCHOLOGIA

Gadam z przyjaciółką na tematy ważne i ważniejsze… i o tym, że czasami w życiu się pier******
Jak to psychol(og) wbijam się na wyżyny metafizyki…
- Wiesz… czasami musi być wpierw gorzej, żeby potem było lepiej, odbijanie się od dna… itp.
W odpowiedzi słyszę:
- Hmm… czy to znaczy, ze rządy Kaczyńskich też mają głębszy sens?

Pewien niewidomy młodzieniec,...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

CHRUPIĄCE RADIO...

CHRUPIĄCE RADIO

Wczoraj w Auchan gostek ryje po półkach w dziale z ciastkami. Po kwadransie dumny pędzi do koszyka zaparkowanego w głównej alejce i ryczy do swej żonki (F - facet, Ż - żonka):
[F] - Patrz, wreszcie znalazłem (z miną zdobywcy) - i pokazuje paczkę paluszków Lajkonik.
[Ż] - Co to jest?
[F] - No jak to co, kazałaś kupić paluszki, to żem znalazł.
[Ż] - Przecież od rana cię prosiłam, abyś kupił paluszki, ale do RADIA!!!