psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

Chociaż raz w życiu chciałbym...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

KLUCZ DO SUKCESU...

KLUCZ DO SUKCESU

Mój ojciec, jako klient VIP w Selgrosie, miał dostać klucze do miejsca parkingowego VIPowskiego. Zależało mu nich bardzo i udał się do zarządcy obiektu, aby dostać je jak najszybciej – jeszcze przed galą, na której wszyscy oficjalnie mieli je dostać. Zarządca nie chciał się zgodzić, bo kluczyk był jeden i nie było jeszcze kopii, ale zamęczany długimi prośbami, w końcu się zgodził. Tato klucz dostał, dorobił sobie i oddał.
Na gali z wielką fetą wręczono kilkanaście kluczy, które pasowały do... ojca skrzynki. Bo Tato zamienił niechcący kluczyki i oddał nie ten.

MASZ CHWILKĘ?...

MASZ CHWILKĘ?

W pracy pojawił się problem z naliczaniem przez system cen:
[Ko]lega - Dzwonimy do kierowniczki.
[Ja] - Gadałem z nią wczoraj. Mówiła, że dziś spędza dzień z chłopakiem i żeby jej nie przeszkadzać.
[Ko] - Jest wcześnie, dzwonimy.
Po czym włącza telefon na głośnik i dzwoni do kierowniczki.
[Ki]erowcznika - Tak?
[Ko] - Cześć, masz chwilkę?
[Ki] - Trzymam loda w ręku... Poczekaj.

Do kierownika budowy...

Do kierownika budowy zgłasza się Kazik i mówi:
- Niech mnie pan przyjmie do roboty.
- A co pan umie?
- Wszystko.
- To znaczy, że pan nic nie umie!
- A co trzeba u pana umieć?
- Wszystko!

POLSKIE DROGI...

POLSKIE DROGI

Goszczę ci ja pannice z Liverpoolu. Super dziewucha, ale jak coś powie, to... No, rozchodzi się o to, że dużo jeździmy pomiędzy różnymi miejscowościami. Dzisiaj podczas mijania kilku kobiet* na trasie, zagaja:
- Ale wiesz, dziwna ta Polska, śmiejecie się z Brytyjek, a te wasze prostytutki jakieś takie... Brzydkie, nieubrane, nieumalowane i do tego czekają nie wiem na co, na wszechobecnych plastikowych krzesłach.
Myślałam że dostanę zawału, uduszę się ze śmiechu, walnę w drzewo i obydwie pójdziemy do nieba/piekła.

(*)Kilka kobiet - sezonik w pełni to i się jagódki, grzybki czy tam insze runo sprzedaje...

- Drogi, okulary zdjąć...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

- Dlaczego Baba Jaga...

- Dlaczego Baba Jaga nie miała dzieci?
- Latała nie na tym kiju.

ŻÓŁTE SŁONECZKO...

ŻÓŁTE SŁONECZKO

Mój miał gygy, ale używał z rzadka. A potem to już wcale nie. Ale zwisał na mojej liście jako to czerwone słoneczko, wisiał, wisiał... Do czasu. Któregoś dnia, w 15 minut po tym, kiedy to zakontraktowany wyszedł z domu, a ja siedziałam przy komputerze, wziął i się zapalił na żółto.
Hmmm.....
- Cześć - zaczepiam, bo jestem żona, to mogę zaczepiać, nie?
- Cześć - odpowiedział najbezczelniej w świecie, zamiast zniknąć, jak już polazł na lewiznę.
- Cześć - gadam jak potłuczona, z braku pomysłu na porażające re.
- Cześć - odpowiedział mój. - Kim jesteś?
Tu mnie, przyznam się, zaskoczył na maxa.
- Twoją żoną - wycedziłam.
Cisza. Mam cię, draniu, se myślę.
- JAKĄ ŻONĄ?! NIE JESTEM ŻADNĄ pie****ONĄ W D**Ę LESBĄ!
Przeprosiłam. Bardzo przeprosiłam. Wygasłe giegie mojego przeszło w posiadanie panny, dość nerwowej, jak widać. Było mi głupio.
Tego samego dnia, późnym popołudniem, w dalekim kraju nad Wisłą, najlepszy kumpel mojego siedział sobie przed kompem. Ku jego miłemu zaskoczeniu zobaczył, że koleś nieoczekiwanie zapalił się na żółto, udostępniając się światu.
Ucieszył się, że pogadają wreszcie. Pewnie i uśmiechnął pod nosem. Zawisł nad klawiaturą, żeby się przywitać i jak zawisł, tak został. Trochę mu się zawirowało. Zwątpił we wszystko, co dotychczas wiedział.
Przy żółtym słoneczku jego znanego, zdawałoby się, kumpla, pojawił się napis: kocham Cię, Mariusz...

- Wpadnij do mnie dziś...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

- Iwanow! Znowu śpicie...

- Iwanow! Znowu śpicie w pracy!
- Szefie, przepraszam, mam małe dziecko, spać mi w nocy nie daje...
- To przynoście je tutaj, niech wam tu spać nie daje.