psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

Ostatni odcinek teleturnieju...

Ostatni odcinek teleturnieju "1 z 10" Do wielkiego finału dochodzi trójka uczestników. Przed nagraniem końcowych scen jeden z nich, o ciepłym, szerym, słowiańskim usmiechu, skroniach przyprószonych siwizną i mądrych oczach podchodzi do prowadzącego:
- Cóż, panie Tadeuszu. Tyle lat ciągnął pan ten wózek. Nie będzie panu szkoda? - Po dłuższym lustrowaniu twarzy pytającego, zrezygnowana gwiazda odpowiada:
- Oczywiście, że tak. W końcu to spory kawał mojego życia. Zżyłem się z tymi ludźmi.
- Hmmm, to rzeczywiście przykre. I nie chodziła panu wcześniej po głowie myśl o przejściu na zasłużoną emeryturę?
- Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie. Czasem byłem zmęczony. Ale ostatnią rzeczą, jakiej mogłem pragnąć, to odejście w atmosferze takiego... skandalu.... - Z wyraźnym smutkiem odrzekł Sznuk.
- Tak, głośno było w mediach o tym... Dziennikarze rzucili się na to jak sępy!
- Cóż, taki przecież ich sposób zarabiania na chleb, wszak jestem jednym z nich...
- I pomyśleć, że wszystko przez jedno, głupie pytanie...Jak ono brzmiało?
- Te słowa do końca życia wryły się w moją pamięć:
"Ilu członków jest w Rządzie".
Ale zaklinam się na wszystkie świętości, że na kartce naprawdę nie było słowa "członków"...

WSI SPOKOJNA, WSI WESOŁA...

WSI SPOKOJNA, WSI WESOŁA

Mam kumpla, znanego powszechnie jako Mrówka, o którym wiadomo, że potrafi dołożyć do pieca i choć latka mu nieubłaganie lecą, to cały czas trzymają się go takie pomysły, na które bym nigdy w życiu nie wpadł. Opowiedział mi ostatnio poniższą historię...
Działo się to w połowie różowych lat dziewięćdziesiątych, czasach galopującej demokratyzacji i normalizacji. Jako że smętnie zrobiło się w jego mieścinie, Mrówa wraz ze znajomym postanowili wybrać się w podróż samochodową po okolicznych wioskach. Dysponowali wypasionym Fiatem 126p w kolorze wściekła czerwień. Ujechali kilkadziesiąt kilometrów, kiedy oczętom im ukazała się wioska niemalże jak z westernów: jedna ulica, kilka domków po obu stronach. Za kojoty robiło parę okolicznych kundli, a rolę saloonu pełnił miejscowy DS, gdzie można kupić wszystko, co poniewiera. Podjechali pod ów przybytek rozpusty i natknęli się tam na kilku wytrwałych zwolenników miejscowego wina "Uśmiech sołtysa".
Mrówka pracowicie odkorbkował szybkę, wychylił głowę przez okno i w te słowa:
- Macie tu może jakieś panny na żeniaczkę?
Jak mi opowiadał, stosował to hasło już wcześniej, reakcje ludzi były niezwykłe i zacne, ale tej nie przewidział:
- Momy, momy poczekejta momynt.
Jeden z miejscowych żulerków pozbierał się i wziął był zniknął w którymś z pobliskich zabudowań. Po pięciu minutach wyszedł, a za nim, cokolwiek przestraszone, wyszły dwie panny w wieku poborowym, ubrane w najlepsze, "kościołowe" stroje. Mina moich znajomych musiała być bezcenna. Nigdy więcej nie pokazali się na tej wiosce.

Mąż do żony:...

Mąż do żony:
- O, widzę, że byłaś u fryzjera?
- A tak, byłam.
- A kiedy obiecał dokończyć robotę?

- Wiesz, co mówią panienki,...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Dziewczyna która właśnie...

Dziewczyna która właśnie dowiedziała się, że jej facet kręci z inną, po litanii wyrzutów stawia mu ultimatum:
- Albo ona, albo ja!
- Ja!

Lato. Mosze jedzie w...

Lato. Mosze jedzie w przepełnionym autobusie. Swoją wielką du*ą zajmuje dwa miejsca siedzące. W końcu jeden z współpasażerów nie wytrzymuje i zwraca mu uwagę:
- Może by pan się trochę przesunął, żeby ta stojąca obok starsza, zmęczona pani mogła sobie usiąść?!
Mosz zaskoczony zerka w górę i wtedy jego twarz rozjaśnia szeroki uśmiech:
- Panie... - zwraca się do pasażera - ... ale się pan dałeś nabrać, toż to moja Salcia!!

Facet poszedł do burdelu...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

LITEWSKIE KNIEJE...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Rozmawiają dwaj koledzy...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Poszedłem na randkę w...

Poszedłem na randkę w ciemno z niedawno poznaną w sieci dziewczyną do pubu. Zamówiłem jej drinka, usiedliśmy, zaczęła lecieć akurat muzyka świetna do jive'a. Ona wtedy powiedziała: "wiesz, jest coś w jivie, co sprawia, że jest strasznie sexy".
Żeby jej trochę zaimponować zacząłem energicznie ruszać ramionami do rytmu muzyki i w konwencji tańca. Jęknęła, że zrobiła się cała mokra. "Aż tak cię to podnieca?" - spytałem. Odrzekła: "Nie, po prostu cały czas masz piwo w dłoni".