呕ona: "Co to za dzwonek?"...

呕ona: "Co to za dzwonek?"
M膮偶: "Sygna艂 przypominaj膮cy abym zapi膮艂 pasy."
呕ona: "Jak ci si臋 udaje ignorowa膰 taki irytuj膮cy d藕wi臋k?"
M膮偶: "呕e co?"

Seks jest bardzo wa偶ny...

Seks jest bardzo wa偶ny w 偶yciu.
Zw艂aszcza, jak go nie ma.

Z G艁ODU...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Statystycznie jedna z...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

NA KRECH臉...

NA KRECH臉

Ostatnio znajomi wybierali si臋 w g贸ry na narty (po raz pierwszy), a przed wyjazdem spotkali si臋 ze swoimi znajomymi, kt贸rzy w艂a艣nie z nart wr贸cili. No i dwie kobietki nawi膮za艂y rozmow臋 na temat pobytu w g贸rach. Ta, kt贸ra wr贸ci艂a, opowiada艂a, 偶e ludzie, kt贸rzy z ni膮 byli, to w zasadzie je藕dzili ca艂y czas na krech臋. Na co ta druga, wielce zdziwiona:
- To jak to, pieni臋dzy nie mieli?

WYMY艢LNA WYSPA...

WYMY艢LNA WYSPA

Stoimy sobie ze znajomymi na 艣wie偶ym, wiosennym powietrzu. S艂o艅ce zasz艂o, pierwsze kapsle od piwa odstrzelone. Rozmowa powoli toczy si臋- sprawy dnia dzisiejszego om贸wione, wi臋c zeszli艣my na tematy "lekko" abstrakcyjne. Jeden z nich to:
"Co bym zrobi艂 jak bym nagle dosta艂 3 miliardy z艂otych?"
Ja [J] Wyobrazi艂em sobie, 偶e wybudowa艂bym u "B" na polu zamek, z basztami, 艂ucznikami, fos膮, wie偶膮 maga etc.
Odzywa si臋 [G]rzesiu:
[G] - Ja to bym sobie kupi艂 "hajabus臋" i rozpie**oli艂 na pierwszym zakr臋cie...
[J] - G艂upota, jak masz tyle kasy to mo偶esz wszystko, po co tak od razu si臋 rozwali膰.
[G] - A! To bym kupi艂 sobie wysp臋 gdzie艣... gdzie艣... (chwila zadumy) ...gdzie艣 NA P脫艁WYSPIE!

By艂em sobie w McDonaldzie,...

By艂em sobie w McDonaldzie, kiedy obok mnie znalaz艂a si臋 najpi臋kniejsza dziewczyna jak膮 widzia艂em. Po chwili wzi臋艂a mnie do swojego samochodu, zdar艂a ze mnie ubranie i zacz臋艂a ssa膰. Ssa艂a mocno, tak jakby by艂a spragniona, siorba艂a.
Kiedy sko艅czy艂a, u艣miechn臋艂a si臋 z satysfakcj膮.
Wtedy przypomnia艂em sobie, 偶e jestem s艂omk膮.

Pewien turysta wraz z...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

PIOSENKA DLA BABCI...

PIOSENKA DLA BABCI

Akt I
Wczesne godziny wieczorne, c贸reczka ze swoim Tatusiem bawi膮 si臋 weso艂o w sypialni. Korzystam z chwili spokoju i ogl膮dam sobie telewizor. Nie interesuje mnie zupe艂nie co robi膮, s艂ysz臋 tylko 偶e Tatu艣 w艂膮czy艂 gadu radio - Polski rock. M艂oda ta艅czy po pokoju, Tatu艣 co艣 tam nuci pod nosem; Sielanka trwa do godziny 20, potem m艂oda idzie spa膰. Kurtyna.
Akt II
Nast臋pnego dnia mamunia postanawia nauczy膰 c贸reczk臋 pierwszej piosenki. Po p贸艂godzinie wsp贸lnie ju偶 wyjemy "wlaz艂 kotek na p艂otek". Mamunia dumna jak paw chwali i ca艂uje c贸rci臋. Kurtyna.
Akt III
Idziemy z wizyt膮 do Babci i Dziadka. Mamunia podniecona jak m艂ody byczek na wiosn臋 ju偶 od progu zapowiada niespodziank臋. M艂ode zosta艂o rozebrane z kurtki i postawione na 艣rodku pokoju.
- No Magdusiu, co teraz zrobisz?
- Zia艣piewam piosienk臋 (艂zy wzruszenia w oczach babci)
M艂oda robi pi臋kny dyg i z niewinnych, r贸偶anych usteczek wyp艂ywa rzewna pie艣艅:
- Kiedy艣 kuuuupi臋 n贸艣, powyzinam wsistkich ludzi....

POSIAD艁O艢膯...

POSIAD艁O艢膯

Jaki艣 czas temu mia艂am [Z]najom膮 poznan膮 przez net, kt贸ra po rozmowach na gadu oraz przez telefon postanowi艂a mnie odwiedzi膰. Przebywszy ca艂膮 Polsk臋 (from Szczecin to 艢widnik ko艂o Lublina, ten 艢widnik od helikoptera z Jamesa Bonda) nocnym ciapci膮giem oczekiwa艂a mnie o pi膮tej rano w sobot臋 na lubelskim dworcu... Drog臋 z Lublina do 艢widnika (jakie艣 15 km) musia艂a zatem pokona膰 sama, po instrukcjach uzyskanych przez telefon (kt贸rym mnie obudzi艂a). Tyle s艂owem wst臋pu.
Po szcz臋艣liwym przyje藕dzie do mego go艣cinnego domu oczywi艣cie zacz臋艂a opowiada膰 o podr贸偶y, menele w poci膮gu, stres na obcym dworcu...
[Z] - Nooo... A jak ju偶 do ciebie jecha艂am z Lublina, to przeje偶d偶a艂am obok takiego wielkieeeeego pola, i tam by艂y takie 艣liczne domki, i ma艂e i wi臋ksze, ale to pole by艂o ogrooomne, i tam nic nie ros艂o, tylko trawa... Ale kto艣 musi mie膰 hajsu... Ja bym tam psy hodowa艂a, albo co艣... I by艂a taka wieeelka brama z jakim艣 kamieniem, chyba jaka艣 rze藕ba.
[M]ama - Hmm... A gdzie dok艂adnie to by艂o?
[Z] - Tak gdzie艣 w po艂owie drogi, nie pami臋tam dok艂adnie...
Chwila konsternacji...
[M] - ...A nie rzuci艂y ci si臋 przypadkiem w oczy... kominy krematorium?
Cisza, kt贸ra zapad艂a po tym, jak [Z] u艣wiadomi艂a sobie, do czego prowadzi艂a ta brama - niezapomniana.
No tak, Ob贸z Koncentracyjny na Majdanku to naprawd臋 zajebiaszcza posiad艂o艣膰...