Niepisane prawo jazdy

Trzy kole偶anki z biura...

Trzy kole偶anki z biura przychodz膮 w odwiedziny do czwartej, le偶膮cej w szpitalu.
- I co, dajecie sobie rad臋 beze mnie? - pyta chora.
- Podzieli艂y艣my Twoj膮 robot臋 i jako艣 leci. Zosia robi na drutach, Jola parzy kaw臋, a ja zabawiam szefa

facet potracil pania...

facet potracil pania i wysiada z samochodu zeby zobaczyc co jej jest
-jest pani ranna
(baba byla ubrana w krutka miniowe w kozaki i w tylko stanik)
-ja ja nie jestem ranna tylko calo dobowa

Rozmawiaj膮 dwa menele: ...

Rozmawiaj膮 dwa menele:
- Zenek poka偶 w mord臋 ma膰, co to za cudo?
- Ty, to tatua偶 pami膮tka z podr贸偶y po Kubie dwadzie艣cia lat temu.
- Bardzo 艂adny ten skorpion. Zenek, a powiedz to nie schodzi z wod膮?
- Czy ja wiem!?

Przychodzi uni偶ony petent...

Przychodzi uni偶ony petent do zapracowanej urz臋dniczki w ZUSie:
- Dzie艅 dobry szanownej Pani! Jak si臋 Pani miewa?
- Ci臋偶ko. Jako艣 mi si臋 nie uk艂ada - 偶ali si臋 urz臋dniczka klikaj膮c po raz kolejny "rozdaj" w pasjansie.

- Co艣 taki przybity?...

- Co艣 taki przybity?
- A z czego si臋 cieszy膰... Dzisiaj mi jeden taki kas臋 zabra艂 i jeszcze z膮b straci艂em.
- Dresiarz?
- Dentysta...

By艂 rok 1943. Spory konw贸j...

By艂 rok 1943. Spory konw贸j przemierza艂 wody p贸艂nocnego Atlantyku w drodze do Murma艅ska. By艂a jasna, ksi臋偶ycowa noc. Na mostku polskiego statku, kapitan wzywa bosmana i rzecze:
- Widzicie, bosmanie, ten l膮d trzy mile na prawej burcie? W艂a艣nie U-boot strzeli艂 torped臋. Idziemy w ciasnym szyku bez mo偶liwo艣ci manewru. Wed艂ug moich oblicze艅, torpeda ta trafi nas za pi臋膰 minut. Zejd藕cie do za艂ogi i przygotujcie marynarzy do opuszczenia statku. Nie ma dla nas ratunku.
Bosman, nie dyskutuj膮c, czym pr臋dzej ruszy艂 w g艂膮b parowca by wykona膰 rozkaz. Ale 偶e by艂 osobnikiem nie pozbawionym humoru, a przy tym ch艂op jak nied藕wied藕, postanowi艂 obr贸ci膰 ca艂膮 spraw臋 w 偶art. Wszed艂 do pomieszcze艅 za艂ogi, zebra艂 marynarzy i rzecze:
- Widzicie, ch艂opcy, ten sto艂ek tutaj? Jak zaraz pier*.*n臋 w niego cz艂onkiem, to ca艂y statek w drebiezgi p贸jdzie.
Marynarze, acz doskonale wiedzieli o mitycznej wr臋cz sile bosmana, tym razem wybuchn臋li 艣miechem, kiwaj膮c g艂owami z niedowierzaniem. Roze藕li艂 si臋 bosman okrutnie i jak nie wrza艣nie:
- To si臋 za艂贸偶cie, gnojki jedne, jak 偶e艣cie tacy pewni, a w mi臋dzyczasie zak艂ada膰 kamizelki ratunkowe.
Rozweseleni marynarze zacz臋li zbiera膰 pul臋 zak艂adu, zak艂adaj膮c przy okazji kapoki. Bosman odczeka艂 chwil臋, spojrza艂 na zegarek, nonszalanckim ruchem wyci膮gn膮艂 narz臋dzie, spojrza艂 pogardliwie woko艂o i BUM!
Statek poszed艂 w drzazgi! Por贸d rozbitk贸w, kt贸rzy uszli z 偶yciem, byli bosman i kapitan. W pewnym momencie podp艂ywa do bosmana kapitan, ca艂y szary z przera偶enia.
- Na Boga, bosmanie, co si臋 sta艂o? Torpeda min臋艂a statek za ruf膮!!!

Student 艂apie stopa,...

Student 艂apie stopa, zatrzymuje si臋 go艣膰 dostawczakiem, student wsiada, ruszaj膮.
jad膮 z kilometr, auto zaczyna si臋 d艂awi膰, szarpa膰, w ko艅cu ga艣nie.
Kierowca z pod fotela wyjmuje kij bejsbolowy, student zblad艂, ale kierowca wychodzi i wali po budzie samochodu, wsiada odpala i jad膮 dalej.
Sytuacja powtarza si臋 co jaki艣 czas, i w ko艅cu student nie wytrzymuje i pyta:
Panie, nie lepiej ten samoch贸d zreperowa膰 a nie wali膰 w niego kijem bez przerwy??
A kierowca odpowiada:
Z autem jest wszystko ok., tylko 偶e 艂adowno艣膰 ma 2 tony, a ja wioz臋 5 ton kanark贸w, tak 偶e trzy tony musz膮 bez przerwy lata膰.