emu
psy
syn

Niepisane prawo jazdy

W kinie podczas seansu:...

W kinie podczas seansu:
- Wspaniale całujesz, Andrzej. To dlatego, że siedzimy w ostatnim rzędzie?
- Nie, to dlatego, ┼╝e jestem J├│zek.

M─ů┼╝ wraca z delegacji...

M─ů┼╝ wraca z delegacji i od razu do szafy. Otwiera... a tu nie ma z kim si─Ö napi─ç.

Kolega do kolegi:...

Kolega do kolegi:
- Wiesz co, Twoja ┼╝ona to nie┼║le gotuje.
- Nic dziwnego - odpowiada gospodarz. Sam j─ů tego nauczy┼éem.
- Ty? W jaki spos├│b?
- Pewnego razu zmusi┼éem j─ů, ┼╝eby zjad┼éa ca┼éy garnek zupy, kt├│r─ů nagotowa┼éa dla mnie.

Wraca gostek zawiany...

Wraca gostek zawiany z imprezki i spotyka pana
Kazia - rejonowego listonosza.
- Witam Panie Kaziu!
- Witam, witam, widzę że była ciężka nocka.
- Ano by┼éa Panie Kaziu. Mieli┼Ťmy ma┼é─ů imprez─Ö z s─ůsiadami. Grali┼Ťmy w tak─ů gr─Ö "Kto ja jestem".
- Tak? A na czym ona polega?
- Facet ubiera si─Ö w wielkie prze┼Ťcierad┼éo z dziurk─ů, przez kt├│r─ů wystawia "ma┼éego", a kobiety po dotyku musz─ů odgadn─ů─ç kto jest pod prze┼Ťcierad┼éem.
- To szkoda, że i mnie tam nie było.
- No, nie wiem, nie wiem, panie Kaziu... Parę razy padło Pana imię...

Przyszedł nowy pracownik...

Przyszed┼é nowy pracownik do firmy i szef si─Ö pyta: - Jak si─Ö nazywasz? Nigdy nie m├│wi─Ö do pracownik├│w po imieniu! - Nazywam si─Ö Jerzy Kochany. - Dobra Jurek, mamy co┼Ť do zrobienia!"

- Mamo, tato, od dłuższego...

- Mamo, tato, od d┼éu┼╝szego czasu nie wiedzia┼éam jak wam to powiedzie─ç, nie zbyt komfortowo czuj─Ö si─Ö w swoim ciele. Wiem, ┼╝e chcieli┼Ťcie mie─ç syna, a ja wiem, ┼╝e powinnam urodzi─ç si─Ö m─Ö┼╝czyzn─ů. Dlatego pragn─Ö wam powiedzie─ç, ┼╝e jestem w trakcie stosowania terapii hormonalnej i ju┼╝ niebawem poddam si─Ö operacji zmiany p┼éci.
- Jaja sobie robisz!?

Pewne małżeństwo zamówiło...

Pewne ma┼é┼╝e┼ästwo zam├│wi┼éo u renomowanego stolarza szaf─Ö. Mebel by┼é piekny, stylowy, a jednocze┼Ťnie bardzo pojemny i pakowny. Po pewnym czasie pani zwr├│ci┼éa
si─Ö do stolarza z reklamacj─ů, ┼╝e drzwi szafy same si─Ö otwieraj─ů gdy nadje┼╝d┼╝a tramwaj.
Rzemie┼Ťlnik ochoczo wzi─ů┼é sie do pracy. Stuka┼é, puka┼é, pi┼éowa┼é, heblowa┼é. A┼╝ w ko┼äcu o┼Ťwiadczy┼é, ┼╝e wszystko w porz─ůdku. Sprawdzi tylko, czy drzwi sie nie otworz─ů gdy nadjedzie tramwaj, w tym celu wszed┼é do wn─Ötrza szafy.
Wkr├│tce wr├│ci┼é z pracy m─ů┼╝. Udaje si─Ö w kierunku szafy, aby tam powiesi─ç p┼éaszcz, otwiera drzwi i zdziwony wykrzykuje:
- A pan co tu robi?
Na to stolarz:
- Lej pan od razu w mord─Ö, bo gdy powiem ┼╝e czekam na tramwaj, to i tak mi pan nie uwierzysz.

Siedzi se syneczek przi...

Siedzi se syneczek przi kałuży i pije ta woda.
Na to przichodzi tako stareczka we plyjdzie i pado mu:
- Synek, nie pij tyj wody, bo to je sam maras, pu─ç sam ino do mie, dom ci szolka tyju...
- Proszę, co pani mówiła?
- A nic, nic, pij, pij goroliku, pij...