kot
psy
syn

Szpilkowa tablica

呕ona prosi Ma艂ysza:...

呕ona prosi Ma艂ysza:
- Ada艣, skocz na poczt臋...
- Eee, za blisko - niech Schmitt skoczy!

Platformie zaczynaj膮...

Platformie zaczynaj膮 drastycznie spada膰 sonda偶e, w zwi膮zku z tym Tusk postanawia chwyci膰 si臋 ostatniej deski ratunku - pomocy z g贸ry. Modli si臋 wi臋c:
- Panie Bo偶e, wiem, mia艂em nie kl臋ka膰 przed ksi臋dzem, ale je偶eli przegram wybory i ludzie odkryj膮 ile ukradli艣my, to mnie zabij膮. Prosz臋, pom贸偶 mi...
Nieoczekiwanie odzywa si臋 B贸g:
...- Donek, nigdy ci臋 za bardzo nie lubi艂em, ale niech ci b臋dzie. Uradowany premier zwo艂uje konferencj臋 prasow膮 nad jeziorem i m贸wi:
- Jestem prawdziwym cudotw贸rc膮 i zaraz to udowodni臋. Zobaczycie, b臋dzie wam si臋 偶y艂o lepiej!
Podchodzi do jeziora i zaczyna chodzi膰 po wodzie. Czeka na aplauz, zamiast tego leci kamie艅. Drugi, trzeci, w ko艅cu ca艂a lawina. Donald wpatruje si臋 zdziwiony, a ludzie krzycz膮: I to ma by膰 premier? Nawet p艂ywa膰 nie umie!

Pewien o艣rodek dla g艂uchoniemy...

Pewien o艣rodek dla g艂uchoniemych obchodzi艂 w艂a艣nie swoj膮 50-t膮 rocznic臋 istnienia. Z tego powodu dyrektor o艣rodka postanowi艂 wys艂a膰 swoich podopiecznych na uroczyst膮 kolacj臋 do pobliskiej restauracji. Jednak tu偶 przed wyj艣ciem na kolacj臋 dyrektor musia艂 wyjecha膰 z miasta. Jednak nie chcia艂 zawie艣膰 swoich pupili, wi臋c postanowi艂 powierzy膰 ich w opiek臋 obs艂udze restauracji. Zadzwoni艂 do w艂a艣ciciela restauracji i m贸wi:
- Zamierzam przys艂a膰 do pana grup臋 g艂uchoniemych na kolacj臋. Prosz臋 ich dobrze obs艂u偶y膰.
- Ale jak ich zrozumiemy i jak oni zrozumiej膮 nas? - m贸wi restaurator 鈥 Przecie偶 oni nie s艂ysz膮 ani nie m贸wi膮.
- Niech si臋 pan nie martwi. Oni b臋d膮 pokazywa膰 tylko dwa znaki. Je艣li b臋d膮 si臋 stuka膰 kantem d艂oni w szyj臋, b臋dzie oznacza艂o, 偶e chc膮 aby im nala膰 w贸dki. Je艣li natomiast b臋d膮 wykonywa膰 ruchy r臋k膮 w kierunku ust, to b臋dzie oznacza艂o aby im na艂o偶y膰 jedzenia. Wyb贸r da艅 pozostawiam panu.
Tak wi臋c restaurator zgodzi艂 si臋 i g艂uchoniemi przyszli na kolacj臋. Najpierw - uderzenia r臋k膮 w szyj臋. Kelner szybciutko nape艂ni艂 kieliszki. Potem ruchy r臋kami do ust - kelnerzy natychmiast podali posi艂ki. I tak par臋 razy powt贸rzy艂y si臋 gesty. Nagle po dw贸ch godzinach picia i jedzenia wszyscy g艂uchoniemi stan臋li na baczno艣膰, otwarli usta i g艂owy zadarli do g贸ry. Kelnerzy nie znali tego znaku wi臋c restaurator zadzwoni艂 na kom贸rk臋 do dyrektora o艣rodka:
- Panie dyrektorze, pa艅scy ludzie pokazuj膮 nam jaki艣 nowy znak, kt贸rego nie rozumiemy.
- A co robi膮? - pyta si臋 dyrektor
- Stoj膮 na baczno艣膰 i gapi膮 si臋 w sufit z otwartymi g臋bami.
- Aa, niech si臋 pan nie przejmuje. Napili si臋 i teraz 艣piewaj膮.

Na balu przebiera艅c贸w...

Na balu przebiera艅c贸w podesz艂a do mnie pewne gruba laska:
- Cze艣膰 - powiedzia艂a z u艣miechem - s艂odziutki jeste艣, podobasz mi si臋.
- To tylko kostium. Naprawd臋 nie jestem gigantycznym p膮czkiem.

Dwaj w kawiarni....

Dwaj w kawiarni.
- Panie Rebsztok, co to b臋dzie w lecie?
- Co ma by膰? Upa艂. Zast贸j w interesach. Rodzina pojedzie na wczasy. Ceny troch臋 wzrosn膮.
- Ale ja pana pytam, co b臋dzie w lecie?
- A co jeszcze ma by膰? Ajzensztub zbankrutuje.
- Pan mnie nie przerywa! Ja si臋 pytam, co to b臋dzie w lecie, je艣li panu ju偶 teraz tak nogi 艣mierdz膮?

Wiek XIX w Rosji. Z ma艂ego...

Wiek XIX w Rosji. Z ma艂ego miasteczka zwr贸cono si臋 do s艂awnej jesziwy w Tarnopolu o przys艂anie dw贸ch jej student贸w, 偶eby po艣lubili dwie miejscowe dziewczyny. Po drodze jeden z m艂odzie艅c贸w ponosi 艣mier膰 od Kozak贸w i miejscowy rabin musi rozstrzygn膮膰: kt贸rej z dziewczyn przypadnie ten, co prze偶y艂. Rabin przepytuje ich matki.
- Przeci膮膰 go na p贸艂!- m贸wi jedna
- Nie! My z niego rezygnujemy- m贸wi druga
- Nie! Przer膮ba膰!- pierwsza
Po czym rabin przys膮dzi艂 go tej pierwszej z uzasadnieniem: "Oto jest prawdziwa te艣ciowa"