#it
emu
psy
syn

Inne

Komentarze

Od razu si臋 rzuca w oczy 偶e na dole s膮 ca艂kiem inne karty, ale i tak plusik:-)

Patrz臋, patrz臋 i nadziwi膰 si臋 nie mog臋. Mo偶e spr贸buj臋 jutro. Na trze藕wo.

Rozmawia optymista z...

Rozmawia optymista z pesymist膮. Pesymista narzeka:
- Jak ja mam ju偶 wszystkiego do艣膰! Trzeci dzie艅 wyspa膰 si臋 nie mog臋! Ile mo偶na!
Na co optymista:
- Nie przesadzaj, wy艣pisz si臋 na tamtym 艣wiecie...
- No tak, ale to jeszcze tyle czeka膰 trzeba...

Jasio stuka do drzwi...

Jasio stuka do drzwi s膮siadki. Na plecach taszczy ogromny w贸r z zabawkami.
- Co jest Jasiu? - pyta s膮siadka.
- Chcia艂em przechowa膰 zabawki u pani. Dzisiaj ze szpitala mama wr贸ci艂a. Z bratem. Kto wie, co to za cz艂owiek...?

Kole艣 pozna艂 dziewcz臋...

Kole艣 pozna艂 dziewcz臋 w klubie, wyl膮dowali u niego i wiadomo co dalej...
Laska po wszystkim m贸wi:
- Ale czad, jak ty to robisz? Mo偶esz jeszcze raz?
Kole艣 na to:
- No pewnie, ale musze si臋 zdrzemn膮膰 10 min, a Ty w tym czasie trzymaj mnie obiema r臋kami za cz艂onka.
Po 10 minutach dziewczyna budzi kolesia - i co? Dasz rad臋? Kole艣 bez problemu ponownie wyprawia cuda, wszystkie pozycje etc.
Ona znowu:
- Mo偶emy powt贸rzy膰?
- Tak, tylko si臋 prze艣pi臋 10 min, a Ty trzymaj mnie za cz艂onka, tylko obiema r臋kami.
No i znowu ogie艅 i tak do rana.
Rano panna si臋 pyta:
- Wiesz co, ale powiedz mi, o co chodzi z tymi r臋kami? W czym Ci pomaga to trzymanie za cz艂onka?
On - W sumie bez tego te偶 da艂bym rad臋, ale wiesz, s艂abo Ci臋 znam, jeszcze by艣 mi chat臋 okrad艂a...

Kole偶anki podarowa艂y...

Kole偶anki podarowa艂y mi r臋cznik z go艂ym m臋偶czyzn膮.
M臋偶owi r臋cznik si臋 spodoba艂.
Ale facetowi da艂 w ryja i go wygoni艂.

NO BO NIE ZNASZ DNIA ANI GODZINY...

Pewna dziewczynka w Xian w Chinach mia艂a wyj膮tkowego pecha. Podczas drogi do szko艂y, nagle zapad艂 si臋 pod ni膮 chodnik. Na szcz臋艣cie pewien przeje偶d偶aj膮cy taks贸wkarz zauwa偶y艂 to i pospieszy艂 dziewczynie na ratunek, gdy zszed艂 na d贸艂 dziewczynka by艂a nieprzytomna. Po przyje藕dzie stra偶ak贸w przera偶ona zosta艂a wyci膮gni臋ta z dziury

Stirlitz wszed艂 do kawiarni...

Stirlitz wszed艂 do kawiarni Elefant.
- To Stirlitz. Zaraz b臋dzie zadyma - powiedzia艂 jeden z siedz膮cych przy stole.
Stirlitz wypi艂 kaw臋 i wyszed艂.
- Nie - odpowiedzia艂 drugi. - To nie on.
- Jak to nie!? To Stirlitz!!! - krzykn膮艂 trzeci.
Zacz臋艂a si臋 zadyma.

- Cze艣膰!...

- Cze艣膰!
- Tak.
- Trzeba m贸wi膰 "cze艣膰", a nie "tak". W domu jeste艣?
- Cze艣膰.