#it
emu
psy
syn

Inne

Komentarze

Od razu si─Ö rzuca w oczy ┼╝e na dole s─ů ca┼ékiem inne karty, ale i tak plusik:-)

Patrz─Ö, patrz─Ö i nadziwi─ç si─Ö nie mog─Ö. Mo┼╝e spr├│buj─Ö jutro. Na trze┼║wo.

ZOSTAW! M├ôJ PAN CHCE SPA─ć! JA Z RESZT─ä TE┼╗!

┼╗ona marudzi, ┼╝e sp├│┼║nisz si─Ö do pracy i pr├│buje ci─Ö wykopa─ç z ┼é├│┼╝ka? Gdyby┼Ť mia┼é takiego psa to mog┼éaby sobie co najwy┼╝ej pogada─ç.

Rozmowa przez telefon:...

Rozmowa przez telefon:
Jakie s─ů pa┼äskie pogl─ůdy polityczne
Moje pogl─ůdy poli... Prosz─Ö chwil─Ö zaczeka─ç, musz─Ö uspokoi─ç syn├│w... BENITO! ADOLF! Uspok├│jcie si─Ö.

Do pewnej dobrze prosperuj─ůcej...

Do pewnej dobrze prosperuj─ůcej i wszystkim znanej firmy przyje┼╝d┼╝a delegacja z Niemiec i pyta szefa o Kowalskiego.
- Kowalski? - pyta zdziwiony szef - jest, ale on tu sprz─ůta. Patrzy a Niemcy rozmawiaj─ů z Kowalskim jak ze starym znajomym.
Za tydzie┼ä sytuacja si─Ö powtarza gdy przyje┼╝d┼╝a delegacja z Francji, za 2 tygodnie z W┼éoch i za ka┼╝dym razem chc─ů rozmawia─ç z Kowalskim. W ko┼äcu szef nie wytrzyma┼é i m├│wi do Kowalskiego:
- Kowalski ty chyba znasz wszystkich i wszyscy Ciebie znaj─ů?
- No tak - odpowiada skromnie Kowalski.
- Założę się jednak że nie znasz się z papieżem.
Na drugi dzie┼ä znajduj─ů si─Ö w Watykanie i Kowalski m├│wi do szefa.
- Proszę poczekać na Placu Św. Piotra , ja pójdę do papieża, wyjdziemy na balkon i pomacham panu.
Szef cierpliwie czeka, patrzy a Kowalski wychodzi na balkon z papieżem. W tym momencie podchodzi do szefa przechodzień i pyta:
- Ty nie wiesz pan co to za facet w tym białym stoi obok Kowalskiego?

BARDZO PRAWDZIWA BAJKA...

Bajka o 500 zł na dziecko...
Audycja jest komentarzem publicystycznym i ma mocno krytyczny i bolesny stosunek do rzeczywisto┼Ťci.

Wczesny ranek, do drzwi...

Wczesny ranek, do drzwi pewnego mieszkania kto┼Ť ostro si─Ö dobija.
Zaspany w┼éa┼Ťciciel mieszkania zrywa si─Ö na r├│wne nogi, biegnie do ┼éazienki, zak┼éada cokolwiek i czem pr─Ödzej do drzwi.
Otwiera, przeciera zaspane oczy, a tam... listonosz.
Ten zmierzy┼é wzrokiem wp├│┼é przytomnego go┼Ťcia i pada na ziemie ┼Ťmiej─ůc si─Ö do ┼éez.
W┼éa┼Ťciciel na niego patrzy ze zdziwieniem i m├│wi:
- Panie co┼Ť pan, rano mnie budzisz a teraz jak idiota si─Ö ┼Ťmiejesz! O co chodzi?
Listonosz nadal na ziemi, ze ┼Ťmiechu oddechu nie mo┼╝e z┼éapa─ç.
Wk..ny facet nie wytrzymał:
- Panie o co chodzi, bo zaraz strace cieprliwo┼Ť─ç!
Listonosz wstaje i ze łzami w oczach:
- Jeszcze nigdy nie widzia┼éem, ┼╝eby kto┼Ť zapi─ů┼é szlafrok na dwa guziki i jajo!

Młody żyd przychodzi...

Młody żyd przychodzi po radę do ojca rabina:
-Tato nadal mam dylemat co do mojego o┼╝enku, bo nie wiem kt├│r─ů wybra─ç? ┼üadn─ů - ale ona pewnie mnie b─Ödzie zdradza─ç i ka┼╝dy j─ů b─Ödzie mia┼é, a ja b─Öd─Ö rogacz. Albo brzydk─ů, i tu ┼╝aden facet jej nie zechce...
Rabin my┼Ťli chwile po czym m├│wi:
-Lepiej tort wpierdziela─ç ze wszystkimi, jak g├│wno samemu.