psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

Małgosia napisała jak...

Małgosia napisała jak robią kury- cip cip cip cip. Pani mówi do Jasia: - wytrzyj tablice. Na to Jasiu: - ścierki nie ma. I zaczął lizać. Kiedy wrócił do domu mama zapytała: - dlaczego masz taki biały język? Jasiu na to: - Mamo, wiesz ile cip się nalizałem!

Przychodzi facet do urzędu,...

Przychodzi facet do urzędu, wchodzi do kancelarii, za wielkim biurkiem siedzi taki mały, łysy, gruby i zaczerwieniony gościu.
- Ja chciałem.... zaczyna petent.
- Nic nie chciałem - wali łysy - szefa nie ma, nic pan nie załatwisz.
- Acha, a kiedy będzie?
- Może potem.
Petent wyszedł, wrócił za godzinę.
- Jest....
- Nawet pan nie kończ - wali łysy - szefa nie ma.
- Ale będzie?
- Może.
Po paru godzinach sytuacja się powtarza.
- Szefa nie ma, co nie widać?
- A mogę poczekać? Nogi mnie bolą od chodzenia.
- Siadaj pan - łaskawie godzi się grubas.
Siedzą tak z godzinę w milczeniu, wreszcie petent pyta.
- Nudno trochę może kawał powiem?
- A jak dobry to mów pan.
- Dobry, dobry - zapewnia petent - z puentą.
Rzecz dzieje się podczas I WŚ w czasie bitwy pod Sommą. Szeregowiec Jonson zostaje postrzelony w krocze w wyniku czego traci fiuta i umiera z upływu krwi. Jako dobry człowiek staje przed św. Piotrem który oglądając go mówi
- Wiesz Jonson nie kwalifikujesz się do nieba, małego Ci brakuje, poczekaj sobie na tej ławce, a ja wyślę archanioła na ziemię by go poszukał.
Archanioł szwenda się po pobojowisku ale nigdzie nie może znaleźć Jonsonowego fiuta, poszedł więc na cmentarz wojskowy, patrzy a tam taki maleńki grób. Aha myśli, mam cię. jako że aniołom nie wypada używać brzydkich słów mówi.
- Jonsonie wstań i pójdź ze mną.
Nic, zero reakcji.
- Jonsonie wstań i pójdź ze mną powtarza.
Znów nic, więc zebrał się w sobie i ryknął:
- Jonsonie ja Ci mówię zaprawdę wstań i pójdź ze mną.
Ziemia na grobie poruszyła się i wyłazi taki mały, łysy, gruby i zaczerwieniony gościu i mówi:
- Nic pan nie załatwisz, szefa nie ma.

Idzie dwóch kolesi obok...

Idzie dwóch kolesi obok sejmu i słyszą "sto lat, sto lat!!!!" Na to jeden:
- Chyba ktoś ma urodziny.
- Coś ty ustalają wiek emerytalny.

Przychodzi strapiony...

Przychodzi strapiony Jasiu ze szkoły do domu i pyta się taty:
- Tato, wytłumaczysz mi coś?
- Oczywiście, synku! Jak ja ci coś wytłumaczę, to tak zrozumiesz, że już zawsze będziesz wiedział!
- No to powiedz mi, co to znaczy: TEORETYCZNIE i PRAKTYCZNIE?
- No dobrze. To idź najpierw się zapytaj mamy, czy dałaby murzynowi za 2000 dolarów. Jasiu idzie do mamy i pyta:
- Mama, dałabyś murzynowi za 2000$?
- No wiesz... nowe meble by się przydały, pralka... wogóle jakiś remoncik... a tam, ten jeden raz bym dała.
Jasiu idzie do taty i mówi, że by dała.
- No to idż teraz Jasiu do siostry i spytaj się, czy dałaby murzynowi za 2000$. Jasiu idzie do siostry i pyta:
- Ty, siostra, dałabyś murzynowi za 2000$?
- No oczywiście! Miałabym na nowe ciuchy, na imprezy, na wypady z koleżankami... Pewnie, że bym dała! Jasiu powiedział to tacie, a tata:
- No to idź jeszcze spytaj dziadka, czy dałby murzynowi za 2000$. Jasiu pyta dziadka, a dziadek:
- Hmm... emerytura słaba... na telewizor by się przydało, na piwko, na pokera z kolegami... Ten jeden jedyny raz - dałbym. Jasiu powiedział to tacie i tata mówi:
- No to widzisz, synku. Teoretycznie mamy 6000 dolarów... a praktycznie to mamy dwie k***y i pedała w rodzinie!

Jaki jest najlepszy środek...

Jaki jest najlepszy środek po przedawkowaniu wiagry?
- Terpentyna. To zmięknie najtwardszy pędzel.

- Dokąd idziesz synu?...

- Dokąd idziesz synu?
- Na randkę.
- To miło. Pamiętasz żeby założyć... wiesz co...
- Co?
- Wiesz co...
- Prezerwatywę?
- Czapkę, ty rudy idioto...

Dlaczego Małysz ostatnio...

Dlaczego Małysz ostatnio tak słabo skacze?
- Bo zamienił bułkę z bananem na kajzerkę z Żabki.

- Słyszałem, że zapisałaś...

- Słyszałem, że zapisałaś się na kurs dla kierowców samochodowych. Nie mogę w to uwierzyć!
- Przyprowadzę ci świadków. Tylko musisz poczekać, aż wyjdą ze szpitala.

Rozmawiają dwie teściowe:...

Rozmawiają dwie teściowe:
- Co robi pani zięć?
- Zwykle robi co mu każę.

Szef wystepuje w kilku...

Szef wystepuje w kilku rodzajach:

1. Szef gej - "Ja cię wyp.....lę!"

2. Szef supergej - "Ja was wszystkich wyp.....lę!"

3. Szef supergej i magik w jednym - "Ja was wszystkich wyp.....lę i nawet się nie zorientujecie kiedy!"

4. Szef abstynent seksualny - "Ja się z wami pie...lić nie będę!"

5. Szef gej-pirotechnik - "Kowalski, ja Cię wyp.....lę i to z wielkim hukiem"