psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

Czwarta rano, żona wita...

Czwarta rano, żona wita w drzwiach mocno rozluźnionego męża:
- Człowieku, brak mi słów!
- I chwała Bogu!

W kobiecym piekle wszyscy...

W kobiecym piekle wszyscy faceci to pedały.
W męskim - też.

W 1945 roku Rosjanie...

W 1945 roku Rosjanie wjeżdżają na czołgu do Zakopanego. Nagle otwiera się właz i wyskakuje dwóch ruskich. Zobaczywszy, że na progu chaty siedzi stary gazda i pyka fajkę, pytają:
- Gazdo, żonę miejecie?
- Mom
- To Dawaj!
- Kiej na hali
- Mać job. A córkę miejecie?
- Mom
- To dawaj!
- Kiej tyż na hali
- A krowu miejecie?
- Mom
- To dawaj!
- Kiej tyżna hali
- Job twoju mać. A kozu wy miejecie?
- Mom
- Kuda?
- W obórce
Ruscy polecieli do obórki, zrobili swoje, zapięli rozporki i odjechali, a stary gazda pykając fajkę rozmyśla:
- Mój Bozycku, cłek taki stary, a nie wiedzioł skąd się biorą Kozaki.

Frytki...

Frytki

- Poproszę frytki.
- Małe czy duże?
- Trochę takich, trochę takich.

Porolce...

Porolce

Na wakacjach, kumpela weszła do łazienki, popatrzyła ile jest papieru toaletowego i mówi do mnie:
- No to mamy po rolce.
Na co mój ślubny, który właśnie wszedł do pokoju:
- A co to są porolce?

...rok 2013......

...rok 2013...
- Panie, jak dojechać do Bulwaru Lecha Kaczyńskiego?
- Pojedzie pan ulicą Ofiar Katastrofy Smoleńskiej, skręci w prawo w ulicę Braci Kaczyńskich, potem przez Męczenników 10 Kwietnia, dalej prosto przez Prezydenta Tysiąclecia i skręci pan w lewo, w Bojowników o Prawo i Sprawiedliwość. Potem już prosto do Placu Braci Bliźniaków z pomnikiem Jarosława Boga Żywego, a tuż za nim jest Bulwar Lecha Kaczyńskiego.

Zaczynam szykować paczki...

Zaczynam szykować paczki na Boże Narodzenie.
Mam już paczkę prezerwatyw...

Syn zasnął po południu....

Syn zasnął po południu. Budzę go i pytam:
- Lekcje odrobiłeś!?
- Nie... - odpowiada.
- To czemu się teraz położyłeś?
- Mniej wiesz - lepiej śpisz...

Idzie murzyn asfaltem,...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

NA NARTACH...

NA NARTACH

Wspominaliśmy dzisiaj z mą lubą, jak to uczyliśmy się jeździć na nartach tej zimy (wtedy jeszcze nie razem). Tzn. ona się uczyła, a ja ją wspierałem duchowo pokrzykując czasami na oślej łączce, że dobrze jej idzie. A szło jej gorzej niż tak se....
Przechodząc do meritum - luba kupiła sobie nowy osprzęt narciarski prosto ze sklepu. Zdarzyło się wtedy tak, że podjechał do niej szczyl 14-letni i nawiązał się taki dialog ([s]zczyl, [l]uba)
[s] - Cześć wypasione ma pani narty.
[l] - Dzięki, niedawno kupiłam.
[s] - Aha, czy może mi je pani dać lub odsprzedać? Widzę, że pani raczej do niczego się nie