W Supermarkecie robi zakupy wybredna klientka. Nic się jej nie podoba, więc robi awanturę na cały sklep i każe wezwać kierownika. Po krótkiej kłótni mówi:
- Niech mnie Pan pocałuje w dupę!
- To jest sklep samoobsługowy droga Pani.
W akademiku na imprezie biesiadnicy wznoszą toast:
- Za Edka, żeby zdał.
Nagle wchodzi Edek.
- I co zdałeś?
- Zdałem, tylko jednej nie przyjęli. Miała obitą szyjkę.
Przychodzi lekarz do lekarza
- Słucham, co dolega?
- Rano mnie mdli, kręci mi się w głowie, zbiera na wymioty...
- To kac. Trzeba wziąć coś na kaca.
- Poważnie? Uff... to jednak dobrze powiedziałem tej pacjentce.