psy
fut
lek
emu
#it
hit
syn

Rozmawia dwóch kolegów ...

Rozmawia dwóch kolegów
- Słuchaj miałem sen: Byłem w ogrodzie i wchodziłem na drzewo, gdy usłyszałem zbliżający się rój pszczół, który dotkliwie mnie użądlił tak, że spadłem z drzewa i straciłem przytomność.... Wiesz, co może to oznaczać?
- Prawdopodobnie ostro sobie pobzykasz, a jak zobaczysz, jakie alimenty będziesz musiał zapłacić to stracisz przytomność....

Ranek. Z łóżka podnosi...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Zajączka goni wkurzony...

Zajączka goni wkurzony niedźwiadek. Zajączek gna co sil przez las, nagle wpada na odsłoniętą polanę. Na polanie opala się lisica. Zajączek podbiega do niej i ledwo żywy mówi:
- Lisiczko, schowaj mnie gdzieś. Misio jak mnie dopadnie to ze mnie mokra plamka zostanie.
- Zajączku, gdzie cię schowam. Na polanie ani krzaczka, tylko ja tu leżę na ręczniczku.
- Lisiczko, a może ja bym ci wskoczył do dziurki miedzy nogi, co?
- Wiesz zając, lubię cię. Schowaj się tam.
Na polanę wpada niedźwiadek rzucając przekleństwami. Podchodzi do lisicy:
- Ty, lisica, widziałaś tu zajączka?
- No co ty, niedźwiedź, gdzie by się schował. Sama tu jestem.
- A olać zająca. Podobasz mi się i cię przelecę.
- Oj miśku, nie lubię cię i nie oddam ci się.
- Jestem silniejszy i cię zgwałcę!
Niedźwiadek rozchylił nogi lisicy, a w dziurce widać dwa przerażone oczka. Zdziwiony miś pyta:
- A co to?
Na to zajączek piskliwym głosikiem:
- Aids, aids, aids!!!

Przychodzi policja do...

Przychodzi policja do Kowalskiego, dzwoni. Odbiera Kowalski i pyta:
- Kto tam?
- Policja!
- Czego chcecie?
- Porozmawiać.
- W ilu jesteście?
- W dwóch.
- To porozmawiajcie między sobą!

Policja zatrzymała 3...

Policja zatrzymała 3 mężczyzn za rozbój w tramwaju. Dwóch Polaków i murzyna. Okazało się, ze obaj Polacy zaatakowali czarnego. Wiec policja wzięła panów na komisariat, żeby ich przesłuchać. Najpierw przesłuchują murzyna:
- jadę sobie spokojnie tramwajem, a tu nagle ni z tego ni z owego ten Polak
walnął mnie pięścią w twarz. Za chwilę podbiegł drugi i tez mnie uderzył. Nie mam pojęcia za co!
Później przesłuchują Polaka, który jako pierwszy uderzył:
- Jadę sobie spokojnie tramwajem, a tu nagle jakiś wielki murzyn stanął na mojej stopie. Mowie sobie, zaczekam, może się przesunie. Dałem mu minutę.
Patrzę na zegarek, minuta minęła, a murzyn dalej stoi na mojej stopie. Dałem mu 2 minutę. Patrzę na zegarek, 2 minuta minęła, murzyn nic. Mówię, dam jeszcze jedną - patrzę na zegarek, 3 minuta minęła, a murzyn jak stał tak stoi. Wiec się wkurzyłem tak mocno, ze aż mu strzeliłem w mordę!
Na końcu przesłuchują drugiego Polaka:
- Jadę spokojnie tramwajem i patrzę że stoi murzyn i obok Polak. I ten Polak ciągle spogląda na zegarek, na murzyna, na zegarek, na murzyna... i nagle Przywalił czarnemu! To pomyślałem, ze w całej Polsce się zaczęło...

A CZYM ON TAK CHODZI?...

A CZYM ON TAK CHODZI?

Pewnego dnia wybrała się znajoma po zakupy. Widząc idącego chodnikiem mężczyznę, ubranego jak pracownik elektrowni, albo gazowni, tak zagaduje:
- Dzień dobry. Za gaz Pan chodzi? (czy spisuje liczniki gazowe)
- Nie...
- Za światło? - nie ustępuje w swojej ciekawości znajoma.
- Nie... - z niepewnością odpowiada zaczepiony.
- To po co Pan, tu, z tą torbą idzie?
Na co facet, zachowując resztki powagi:
- W torbie mam kanapki i idę na drugą zmianę do pracy...

Bardzo zależało mi na...

Bardzo zależało mi na jednej z rozmów kwalifikacyjnych, do której przygotowywałam się od dwóch tygodni. Wiedziałam, że przyszły pracodawca zwraca uwagę nie tylko na wiedzę i umiejętności, ale także (co jest zrozumiałe w niektórych zawodach) aparycję. Dzień przed rozmową kwalifikacyjną przygotowałam sobie strój i poszłam do kosmetyczki oraz fryzjera. Nie spałam całą noc, bo denerwowałam się spotkaniem i bałam się, że fryzurka "opadnie". Rano okazało się, że krem jaki nałożyła mi kosmetyczka, spowodował uczulenie w postaci krostek. Ponieważ nie będę rezygnować z oferty pracy z tak błahego powodu, użyłam korektora, podkładu, pudru, itp. Wyszłam i w tej chwili ptaszek przysłał mi pozdrowienia na wymodelowane włoski. Wróciłam do domu, by szybko umyć włosy i doprowadzić się do ładu, równocześnie spiesząc się na ową rozmowę (punktualność - ważna cecha). Nie zauważyłam, że spadło mi mydło na posadzkę... Tak, poślizgnęłam się na nim i złamałam nogę. YAFUD

Dlaczego sołtys Wąchocka...

Dlaczego sołtys Wąchocka nie puszcza swojej córki na bal przebierańców?
- Bo na ostatniej przebrała się za akumulator i każdy ją ładował.

FESTYN...

FESTYN

Rzecz działa się w niedzielę, piękna pogoda, jakieś festyny, czas spotkań rodzinnych...
Spotkaliśmy się całymi rodzinami a co, a że słoneczko grzało to i pić się chciało. Porozumiewawcze spojrzenie i zapada decyzja: wszystkim 3 szwagrom pić się zachciało i trzeba do sklepu się udać. Małżonki nasze chwilowo straciły czujność i hasło: "idziemy do sklepu napić się" zostało zaakceptowane kiwnięciem 3 głów niewieścich.
Plan był mizerny 0.5 na 3 i wracamy, plan był dobry - gorzej z wykonaniem... Spotkaliśmy kilku znajomych, impreza za sklepem się rozkręciła, ja sam po 4 flaszki szedłem (przynajmniej tyle pamiętam). Nasza nieobecność na festynie się przeciągnęła i tak jakby ściemniać się zaczęło. Taaaa te zmiany
w przyrodzie obudziły moją czujność. Kontrola czasu... Qurwa ale ten czas biegnie 6 godzin nas nie było. Dziwnie nikt nie dzwonił, jakieś spokojne te żony nasze... Kontrola telefonu: 8 połączeń nie odebranych... Czas się zbierać i to szybko. Stanowczym krokiem wracamy do naszych rodzin i zastanawiam się czy ja też tak śmiesznie idę... Taaak sytuacja nieciekawa nasze żony mają nieciekawe miny i widzę że szwagier też nieciekawie się poczuwa. Po złożonym meldunku że już się napiliśmy i naszym pytaniem co robimy dalej bo festyn zaczyna nam się podobać okazuje się że:
- nasze samochody same przyjechały i czekają na nas.
- wysłano za nami 3 ludzi którzy zaginęli za sklepem.
- wszystkie chłopy mają g**no w głowie.
- koniec zabawy na dziś.
Dziś tj. we wtorek zrobiliśmy podsumowanie festynu:
- nasze żony się do nas mało odzywają i nasze tłumaczenie że przecież mówiliśmy że idziemy się napić a Wy nam POZWOLIŁYŚCIE nie przynosi spodziewanych efektów (ponoć one myślały że na colę idziemy)
- dużo więcej osób mówi mi cześć
- szwagier wracał w bagażniku i obudził się w nim rano, a jego dzieci dziwnie się na niego patrzą
- dowiedzieliśmy się że jesteśmy starzy i głupi
- za sklepem było bardzo śmiesznie i pewnie kilka autentyków bym napisał. Ale nikt nic nie pamięta...

Siedzą trzy żółwie na...

Siedzą trzy żółwie na plaży i mają pół litra tylko bez popitki.
Trzeba by było wysłać jednego do sklepu.
W końcu jeden się zgłosił i poszedł.
Minął jeden dzień, jego nie widać.
Minął tydzień, jego nie widać.
Minął miesiąc, jeszcze go nie ma.
W końcu jeden się wkurzył i mówi:
- Wiesz co obrócimy tą flaszkę bez popitki.
Nagle wychodzi tamten żółw zza krzaka i woła:
- BO NIE PÓJDĘ!