psy
#it
hit
syn
fut
emu
lek

Amerykański reporter...

Amerykański reporter został zatrzymany na jednym z wielu zbrojnych posterunków jakich wiele na granicy z Czeczenią.
Uzbrojony po zęby żołnierz nakazał wyjść amerykańcowi z samochodu i otworzyć bagażnik.
Reporter odpowiedział:
- Bardzo mi przykro ale hamulec ręczny nie działa w tym samochodzie, i muszę trzymać nogą pedał hamulca, aby auto nie stoczyło się ze wzgórza.
Rosjanin zdenerwowany zakrzyknął:
- Czy ty sobie robisz ze mnie KRETYNA??... po czym wskoczył na fotel pasażera i lewą nogą ponad dzwignią zmiany biegów mocno nacisnął pedał hamulca
- No, a teraz otworzyć bagażnik
Amerykaniec posłusznie wyszedł z samochodu, i zgodnie z zarządzeniem rosyjskiego żołnierza otworzył bagażnik...
- Noo... zakrzyknął z wnętrza auta żołnierz... - Nie ma tam żadnej kontrabandy??

Siedzi facet przy grobie...

Siedzi facet przy grobie i krzyczy:
- Dlaczego musiałeś umrzeć?! Dlaczego musiałeś umrzeć?! Dlaczego musiałeś umrzeć?!
Podchodzi do niego drugi facet i pyta:
- Panie, kogo pan tak żałuje? Ojca, syna?
- Pierwszego męża mojej żony.

Dzwoni dziewczyna do...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

- Wowa, czemu nabrałeś...

- Wowa, czemu nabrałeś powietrza w płuca i tak zamarłeś?
- Bo będę cię dmuchał.

Starsze małżeństwo pojechało...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

W saloonie siedzą kowboje...

W saloonie siedzą kowboje i grają w karty.W pewnej chwili jeden z nich zrywa się od stołu i krzyczy:
Który oszukuje!Miałem w rękawie piątego asa,a teraz go nie ma!

W rocznicę ślubu żona...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Mężczyzna do kobiety:...

Mężczyzna do kobiety:
- Szczerze... gdy widzę pani uśmiech, to mam nadzieję, że złoży mi pani wizytę...
- Ale z pana podrywacz
- Nie,dentysta

‎-Idę do sklepu....

‎-Idę do sklepu.
-Skocz po cole.
-A nie lepiej po przekątnej?

Popołudniową porą, na...

Popołudniową porą, na piękny plac w centrum Pszczyny wjechała na rowerze bogato obdarzona przez naturę wszystkimi okrągłościami dwudziestokilkuletnia dziewczyna.
Oparła swój rower o jeden z rosnących tam platanów i udała się w kierunku cukierni.
Kiedy przechodziła obok ogródka piwnego, usłyszała dźwięk dzwonka swojego roweru.
Obejrzała się i zobaczyła rower leżący obok drzewa.
Wracając w jego stronę, usłyszała głos męski dochodzący z ogródka.
- Widziałeś?... Wydał ostatnie tchnienie i padł!
- No!... Ha, ha, ha.
Zatrzymała się obok dowcipnisiów i mówi.
- Synkowie!... Jakbym was wzięła tak na godzinę między nogi, to też byście padli, a żaden by nawet nie pierdnął!