#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

Telefon do prezydenta...

Telefon do prezydenta Reagana:
Panie prezydencie mamy problem.
O co chodzi
Rosjanie maluja Ksiezyc na czerwono! Co mamy zrobic
Na to Reagan:
Kiedy wyschnie dopiszcie CocaCola.

Razem z kuzynem mieszkamy...

Razem z kuzynem mieszkamy w małym miasteczku gdzie jest mnóstwo pól rolnych, lasów, jezior i jeszcze więcej domów przedwojennych, które stoją puste. Dwa lata temu zaczęły się w okolicy kradzieże zwierząt zaczynając od psów rasowych, kończąc na zwierzętach hodowlanych. Na początku działanie podejmowała tylko policja (bez żadnych postępów) z czasem jak zaczęło ginąć coraz więcej zwierząt - mieszkańcy sami się organizowali i przeszukiwali okoliczne tereny. Minęło kilka dni, zwierzęta nadal ginęły i policja postanowiła ustalić nagrodę 3 tys dla znalazcy zwierząt lub ujawnienia złodziejów. Po trzech dniach kuzyn z sąsiadem znaleźli niektóre z zwierząt w zrujnowanej przedwojennej posiadłości w małym lasku. Nie było tam wszystkich zwierząt ale znalazło się kilka krów i świń oraz sporo gęsi. Z racji tego, że nie ufali policji postanowili poinformować o tym na początku starszego pana adwokata na emeryturze, któremu również zaginęły zwierzęta. Nagrodą postanowili podzielić się po równo. W czasie gdy kuzyn ze starszym panem czekali w pierwszej ruinie ze zwierzętami, sąsiad z swoimi synami objechali pobliskie tego typu opuszczone domy i jeszcze w jednym znaleźli 10 krów załadowanych już na przyczepę razem z dwoma złodziejami, którzy wprowadzali zwierzęta na następną przyczepę. Zawiadomili policję, opowiedzieli z skrócie historie i wytłumaczyli. że złodzieje ich nie zauważyli . Co zrobiła policja?
Przyjechały 2 radiowozy na sygnale jeden do ruiny gdzie był kuzyn, pozwolili uciec dwóm złodziejom dodatkowo podczas "sprawdzania czy któryś się nie ukrył w przyczepie" uciekło im parę krów. Na koniec nikt nie usłyszał nawet "dziękuje" tylko zabrali ich na komendę na przesłuchanie, gdzie czekali ponad 2 godziny aż przyjedzie właściwa osoba, która ma uprawnienia do przesłuchania ich . O nagrodzie oczywiście nie było mowy, a w gazetach przypisali wszystkie zasługi policji ledwo wspominając, że uczestniczyli w tej akcji cywile i to właśnie dzięki nim złodziej został złapany, a połowa zwierząt odzyskana. Nie mam słów na naszą 'sprawiedliwą' władzę. Prawdziwi bohaterowie dostali podziękowania od innych mieszkańców i wójta. Chociaż wszyscy wiedzieli jak było naprawdę media zrobiły z policjantów bohaterów roku dzięki którym jesteśmy bezpieczni i jest sprawiedliwość. YAFUD

Baca przyjechał do Warszawy....

Baca przyjechał do Warszawy. Myśli sobie: "psejode się tromwojem".
Idzie do kiosku i gada:
- Poprosze bilet na tromwaj. Miysce konicnie sidzonce.

GRZYBKI...

GRZYBKI

Ostatnio pojechałem sobie z kobietą na wieś. Nie jakiś tam domek jednorodzinny 5 km od miasta, tylko prawdziwa wieś z prawdziwym lasem, prawdziwym polem, prawdziwą kozą i prawdziwym koniem - i dlatego jest to "Autentyk" [:C] [:C]
Spędzaliśmy tam sobie czas nie męcząc się zbytnio, rozmawiając, pijąc piwo i spacerując. Na jednym z takich spacerów postanowiliśmy nazbierać grzybów. Zbieramy i zbieramy, bo onych dużo było - same kurki. Szukamy kurek, rozmawiamy o kurkach, wracając myślimy jak te kurki zjemy, już nawet staramy się nie patrzeć poza ścieżkę, żeby nie rozglądać się za kurkami. Wróciliśmy, zjedliśmy, część grzybów oddaliśmy sąsiadce, a wkrótce naszedł nas głód na mniej kulinarne przyjemności... I zaraz po chwili spędzonej na namiętności, gdy próbowałem się do niej przytulić słyszę:
- Boże, pierwszy raz kochałam się myśląc o grzybach.

Oblewaliśmy dzisiaj zdany...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

HERBATKA...

HERBATKA

Człapię sobie dziś z rana do poidełka, żeby kubeczek czarnej, na oprzytomnienie sobie sporządzić. Podchodzę, a przede mną stoi koleżanka. Miłe i urocze dziewczę, ale jakoś tak mało rozgarnięte raczej. Zapewne nie było by nic podchwytliwego w robieniu herbaty, gdyby nie fakt, że cukier w cukiernicy wyszedł dzień wcześniej i ktoś podrzucił trochę cukru w saszetkach z promocji "Twillings". Owe saszetki wyglądają, jak torebki herbaty, znaczy maja nadrukowana perforacje, sznureczek i wystający kartonik z logo Twillings. I jakież było moje zdumienie, gdy ujrzałem dwie takie papierowe saszetki gorączkowo mieszane przez koleżankę w kubku herbaty. Nic nie powiedziałem. Zalałem swoja kawusie, po czym demonstracyjnie oddarłem gore saszetki z cukrem, wsypując zawartość do kubka.
Mina koleżanki - bezcenna.
A teraz siedzi i tak dziwnie zerka na mnie z za monitora.
Nie bój się, nikomu nie powiem...

Bawi się chłopczyk w...

Bawi się chłopczyk w piaskownicy. Nagle z okna na dwunastym piętrze wyskakuje mężczyzna i na plask ląduje w piaskownicy. Kurz, wrzask, osłupienie, chłopiec w szoku.
Mężczyzna wstaje, otrzepuje się i mówi do chłopczyka:
- Ty, chłopcze! Za chwilę z tego samego okna będę wyrzucać mężczyzn - masz ich liczyć! Zrozumiano?
- Zro-zro-zro-zumiałem... - wyszeptał przestraszony chłopczyk.
Za pięć minut z tego samego okna wylatuje mężczyzna i znowu na plask ląduje w piaskownicy. Kurz, wrzask, osłupienie.
Chłopczyk głośno:
- Jeden!
Mężczyzna wstaje, otrzepuje się i zwraca się do chłopczyka:
- Dobra, chłopcze. To się nie liczy. To znowu ja...

WYPOSZCZONA...

WYPOSZCZONA

Przed gabinetem lekarskim, pani ok. 70 lat tłumaczy kobiecie obok (nieco młodszej) jak to jej chłopa trzeba, że wiosna idzie i zaraz na podryw do parku się wybiera itp. Ludzie uśmiechają się pod nosem, ktoś pyta czemu za młodu się nie wyszumiała to ta odpowiada, że się nie dało bo męża miała.
W pewnym momencie dosiada się starszy facet i mówi, że ma działkę, ale nie da rady na niej pracować i szuka kogoś kto by tam opielił w zamian za warzywa i owoce z tej działki. Na koniec stwierdza:
- Dużo tam pracy nie ma, ot trzeba trochę podzióbać...
Na co starsza pani:
- Działka – srałka. Ja bym chciała, żeby mnie ktoś podzióbał.

W pociągu siedzą: Polak,...

W pociągu siedzą: Polak, Czech, zakonnica i modelka.
Pociąg wjeżdża do tunelu, jest ciemno i słychać trzask.
Po wyjeździe z tunelu Czech trzyma się za szczękę.
Zakonnica myśli... było ciemno złapał modelkę za kolano no i ta mu przywaliła.
Modelka myśli.... było ciemno chciał mnie złapać za kolano złapał zakonnice no i ta mu przywaliła.
Czech myśli... Polak złapał modelkę za kolano a ta przez pomyłkę mi przywaliła.
Polak..... zaraz kolejny tunel więc znowu będę mógł przyj...ć Czechowi

Profesor: - Matematyka...

Profesor: - Matematyka to kobieta, należy z nią rozmawiać. Proszę powiedzieć, co mówi do pana ta całka?
Student: - Wcale nie jestem taka łatwa na jaką wyglądam?