psy
lek
emu
#it
hit
syn
fut

Zwierzęta miały w lesie...

Zwierzęta miały w lesie zebranie. Przyszły wszystkie z wyjątkiem stonogi. Czekano na nią kwadrans po czym rozpoczęto zebranie. Już w trakcie trwania wchodzi stonoga.
- Ty mi lepiej powiedz co za cymbał wywiesił na drzwiach kartkę:
" Przed wejściem na salę proszę dokładnie wytrzeć nogi"

Pracownik prosi o kilka...

Pracownik prosi o kilka dni urlopu.
- Wy, Nowak, lubicie ciepłą wódkę? - pyta szef.
- Nie, panie dyrektorze.
- A spocone baby? - pada kolejne pytanie.
- Też nie.
- To dobrze, dostaliście urlop w listopadzie.

Spotyka się dwóch jasnowidzów...

Spotyka się dwóch jasnowidzów i jeden mówi do drugiego:
- Wiesz co?
Drugi odpowiada:
- Wiem.

Ponieważ św. Mikołaj...

Treść tylko dla dorosłych. Zaloguj się lub zarejestruj aby potwierdzić swój wiek.

Pijany jak bela mąż wraca...

Pijany jak bela mąż wraca nad ranem do domu. Tam czeka na niego zdenerwowana żona. Kobieta już od progu okłada go pięściami i krzyczy:
- Ty draniu! Będziesz jeszcze pił?! Będziesz?!...
- Niechże i to.. - wzdycha mężczyzna. - Skoro tak ci zależy, to będę! Tylko błagam, nie lej do dużego kieliszka...

Jadzie zakonnica samochodem....

Jadzie zakonnica samochodem. Nagle zabrakło jej paliwa. Zatrzymała się i prónbuje zatrzymać jadący z przeciwka samochód.
- Moga mi państwo pożyczyć troche benzyny?
- Ale nie mamy pojemnika, żeby ja przelać, mamy tylko nocnik.
- Może być - odpowiada zakonnica.
Zakonnica wlewado samochodu benzynę z nocnika. widzą to dwaj księża, którzy jadą z przeciwka.
- Ty, Henryk - zwraca się jeden do drugiego wskazując na zakonnicę - patrz jak wiara czyni cuda...

Co ma zrobić żołnierz...

Co ma zrobić żołnierz w bezpośredniej bliskości wybuchu jądrowego?
Ma zamienić się w pył radioaktywny i skutecznie razić siły nieprzyjaciela.

Baca siedzi przed chałupą...

Baca siedzi przed chałupą i całuje się po rękach. Przechodzący turysta pyta:
- Baco, co wy robicie?
- A właśnie to jest gra wstępna. Zaraz będę się łonanizował.

Jasiu cały czas przeklina...

Jasiu cały czas przeklina w szkole pewnego dnia miał być test słowny. Na teście miał być dyrektor i wychowawca. Jest pierwsze pytanie jasiu się zgłasza ale pani mu nie daje głosu. Jest 2 pytanie Jasiu się zgłasza ale pani nie pozwala mu mówić.
Zadzwonił dzwonek pni się pyta Jasia, Jasiu co chciałeś powiedzieć
Teraz jak się zesrałem!!!

- Jadłeś kiedyś sałatkę...

- Jadłeś kiedyś sałatkę z psa?
- Nie.
- No, to proszę: tu masz psa, a tu ci kładę na niego sałatkę...