psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

W PRACY...

W PRACY

Wszyscy dziś coś ode mnie chcieli. Wszyscy naraz. A podpisz się tutaj, a daj mi tonerek, a gdzie są chipy do 2600, a butelki na tusze gdzie są itp. Aż się delikatnie mówiąc wku***łam. I taka wqrviona stoję i się nie ruszam, aż zapadła wyczekująca cisza. Ja - AAARGH!!! Podpisz się za mnie! Toner na dolnej półce po lewej! Chipy u Andrzeja! Butelki w magazynie głównym! Reklamacje jak się wysikam! Andrzej masz mi
natychmiast powiedzieć czy przyszedł przelew, Iwona spadówa fiacikiem, bo panowie nie mogą przejechać, Grzesiek zapierniczasz po papier toaletowy, Rafał nie kręcisz mi się tutaj, już już już do roboty!
Andrzej (cichutko, nieśmiało, z miną rannej sarny):
- Ale to ja tu jestem szefem, dobrze?

Jak się nazywa spadający...

Jak się nazywa spadający samochód?

Mercedes - Bęc.

Co powinien wiedzieć...

Co powinien wiedzieć student?
- Student powinien wiedzieć wszystko.
Co powinien wiedzieć magister?
- Magister powinien wiedzieć wszystko ze swojej dziedziny.
Co powinien wiedzieć doktor?
- Doktor powinien wiedzieć wszystko ze swojej specjalizacji.
Co powinien wiedzieć dr hab?
- Dr hab powinien wiedzieć, w której książce, co się znajduje.
Co powinien wiedzieć docent?
- Docent powinien wiedzieć, gdzie jest biblioteka.
Co powinien wiedzieć profesor?
- Profesor powinien wiedzieć, gdzie są docenci.

NA INFOLINII PEWNEGO...

NA INFOLINII PEWNEGO OPERATORA cz.2

Klient sam zadzwonił i pyta o jakiś nowy telefon dla siebie. Sprawdzam jego dotychczasowy abonament - wysoki, ilość zebranych punktów premiowych - sporo. Ogólnie każdy dostępny wtedy w sieci telefon dostawał za zeta. Wybrałem mu jakiś tłusty model, niestety go nie znał, więc powoli opisuję mu jego funkcje. Szanowny klient wysłuchał, po czym słyszę w odpowiedzi:
- Panie, ja potrzebuję telefonu, zwykłego, prostego, żeby dzwonił i sms-y wysyłał, a to, co pan mi proponuje, to jak zasnę to pewnie samo w kosmos poleci!

Rok 1989, upadek komuny....

Rok 1989, upadek komuny. do urzędu przychodzi facet:
-Chciałbym zmienić nazwisko na jakieś takie bardziej amerykańskie.
-A jak sie pan nazywa?
-Bezjajcow.
-Prosze przyjść za tydzień
Facet przychodzi za tydzień po nowy dowód.
Patrzy a tam nazwisko zmienione na Yonderbrack

Wchodzi stonoga do zakładu...

Wchodzi stonoga do zakładu szewskiego. Szewc odwrócił do niej głowę, chwilę sie przyjrzał i mówi : "Nawet mnie nie wkur...aj"

-Co ty robisz w sądzie?...

-Co ty robisz w sądzie?
-Jestem za świadka.
-W jakiej sprawie?
-Wszystko mi jedno-jaka się trafi

Do krawca przyszedł Fąfara...

Do krawca przyszedł Fąfara ze swoim materiałem i powiedział, że chce z tego uszyć marynarkę, spodnie i kamizelkę. Krawiec zmierzył dostarczony materiał i oznajmił, że na to wszystko materiału nie wystarczy. Fąfara wziął więc materiał i poszedł do drugiego krawca, który w ciągu tygodnia wykonał zamówienie.
Pewnego dnia Fąfara spotyka na ulicy pierwszego krawca i mówi:
- Mówił pan, że nie wystarczy materiału na marynarkę, spodnie i kamizelkę, a tymczasem inny krawiec uszył i jeszcze mu wystarczyło na ubranko dla jego dziecka!
- Ale ja mam bliźnięta.

Blondynka rozwiązuje...

Blondynka rozwiązuje test na patent żeglarza. W pierwszym pytaniu jest rysunek żagla, a pod nim pytanie:
- Ster czy żagiel?
A blondynka napisała:
- Tak, sterczy.

W jednym z pokoi akademika...

W jednym z pokoi akademika studenci wciąż wznoszą toast.
- Za Janka, żeby zdał ! W pewnym momencie do pokoju wchodzi Janek. Koledzy krzyczą: - I co Janek zdałeś ? Zdałem, zdałem. Tylko jednej nie przyjęli bo miała szyjkę obitą.