W wakacje rozmawiają dwie na oko szesnastoletnie dziewczyny.
- Jak tam było na koloniach?
- W porządku, pogoda ładna, wielu chłopaków...
- Byłaś wierna Łukaszowi?
- Tak.... Trzy razy.... Reszta chłopaków mi się podobała!
Standardowe przyjęcie ślubne.
Drużba stuka w kieliszek, czeka aż na sali będzie kompletna cisza i mówi.
- Niech wszyscy żonaci mężczyźni staną przy osobie, bez której nie wyobrażają sobie życia!
Idę sobie po zakupy. Jakaś znajoma twarz pana uśmiecha się przyjaźnie. To ruszyłam, tak ze 4, te szare komórki. One się tak skupiły i wymyśliły, że jak nic to ten ksiądz po cywilu. Szczerze się uśmiechnęłam i mówię, tak żeby ładnie było:
- Niech będzie pochwalony.
Taa... To był listonosz - też po cywilu.
Spada facet ze stupiętrowego budynku. Leci i modli się:
- Boże nie będę pił, palił, ćpał, zdradzał żony tylko ocal mnie.
Spadł na kupę siana. Wstaje otrzepuje się i mówi:
- Patrzcie jakie człowiek głupoty gada, jak jest w niebezpieczeństwie.