#it
emu
fut
hit
psy
syn

Ch艂opak na randce m贸wi...

Ch艂opak na randce m贸wi do swojej dziewczyny:
-Obrazi艂a艣 si臋?
-Nie.
-Bardzo?
-Tak!

M艂odszy spadochroniarz...

M艂odszy spadochroniarz pyta si臋 starszego
- a co zrobi膰 jak ju偶 si臋 b臋dzie spada艂o
- trzeba poci膮gn膮膰 czerwon膮 r膮czk臋
- a jak nie zadzia艂a?
- poci膮gnij zapasow膮 niebiesk膮
- a je艣li te偶 nie zadzia艂a
- zajrzyj do instrukcji
M艂odszy spadochroniarz w ko艅cu skacze
Pr贸buje czerwonej r膮czki:
- nie dzia艂a
Pr贸buje niebieskjej:
- nie dzia艂a
Zagl膮da do instrukcji
INSTRUKCJA
1.Poci膮gnij za czerwon膮 sprz膮czke
2.Je艣li nie zadzia艂a poci膮gnij za niebiesk膮
3.Je艣li nie zadzia艂a niebieska:Ojcze nasz...

- Masz podbite oko i...

- Masz podbite oko i spuchni臋t膮 twarz! Co si臋 sta艂o?
- Ech, nic! Tylko Wojtek wr贸ci艂 z podr贸偶y po艣lubnej, a jak wiesz, to ja pozna艂em go z obecn膮 偶on膮.

Redaktor: To twoja ostatnia...

Redaktor: To twoja ostatnia runda w Zwolle?

Klich: Tak, jestem blisko przej艣cia do Realu Madryt. Szanse oceniam na 50 procent, bo ja chc臋, oni nie.

Idzie ninja, widzi przepa艣膰...

Idzie ninja, widzi przepa艣膰 i my艣li:
- Skocz臋 sobie!
Skoczy艂 i zabi艂 si臋.

Idzie ninja-ninja, staje nad przepa艣ci膮 i my艣li:
- Jak ninji si臋 nie uda艂o, to mnie si臋 uda!
Skoczy艂, zabi艂 si臋.

Idzie ninja-ninja-ninja, staje nad przepa艣ci膮 i my艣li:
- Jak ninji si臋 nie uda艂o, ninji-ninji si臋 nie uda艂o, to mnie si臋 uda!
Skoczy艂, zabi艂 si臋.

Idzie Rambo, staje nad przepa艣ci膮 i my艣li:
- Jak ninji si臋 nie uda艂o, ninji-ninji si臋 nie uda艂o i ninji-ninji-ninji si臋 nie uda艂o, to mnie si臋 uda!
Skoczy艂, zabi艂 si臋.

Idzie Rambo-Rambo, staje nad przepa艣ci膮 i my艣li:
- Jak ninji si臋 nie uda艂o, ninji-ninji si臋 nie uda艂o, ninji-ninji-ninji si臋 nie uda艂o i Rambo si臋 nie uda艂o, to mnie si臋 uda!
Skoczy艂, zabi艂 si臋.

Idzie Rambo-Rambo-Rambo, staje nad przepa艣ci膮 i my艣li:
- Jak ninji si臋 nie uda艂o, ninji-ninji si臋 nie uda艂o, ninji-ninji-ninji si臋 nie uda艂o, Rambo si臋 nie uda艂o i Rambo-Rambo si臋 nie uda艂o, to ja id臋 do domu...

Ksi膮dz uda艂 si臋 do dermatologa...

Ksi膮dz uda艂 si臋 do dermatologa. Lekarz go zbada艂 i stawia diagnoz臋:
- Prosz臋 ksi臋dza, jakby to powiedzie膰 z艂apa艂 ksi膮dz chorob臋 weneryczn膮.
Ksi膮dz poczerwienia艂:
- No tak, trzy tygodnie temu jaka艣 m艂oda wczasowiczka k膮pa艂a si臋 w stawie, po kt贸rym p艂ywa艂y moje kaczki. Ostatnio moja gosposia upiek艂a mi jedn膮 i pewnie st膮d to si臋 wzi臋艂o.
- Zapewne - przytakuje lekarz.
- Ale nast臋pnym razem radzi艂bym jednak na widelec zak艂ada膰 prezerwatyw臋...

艢wi臋ta. Dwie blondynki...

艢wi臋ta. Dwie blondynki jada po choink臋. Wje偶d偶aj膮 do lasu, wychodz膮 z samochodu. Po kilku godzinach brni臋cia w 艣niegu jedna z nich m贸wi:
- Wiesz co? Zimno mi... Mo偶e we藕my pierwsza lepsza choink臋, nawet je艣li b臋dzie bez bombek.

Nad rzek膮 siedzi krowa...

Nad rzek膮 siedzi krowa i pali trawk臋.
Zadowolona, klimat i te sprawy.
Podp艂ywa do niej b贸br, wychodzi na brzeg i pyta:
- Te, krowa, co robisz?
- Aaaa, widzisz b贸br, jaram i jest OK.
- Daj troch臋, jeszcze nigdy nie kurzy艂em.
- Jasne! Ci膮gnij macha bracie i poczuj si臋 cool!
B贸br wci膮gn膮艂 dym i od razu go wypu艣ci艂.
Na to krowa:
- Stary, nie taaak! Patrz: ci膮gniesz macha i trzymasz go w p艂ucach d艂u偶sz膮 chwil臋. Zreszt膮 - wiesz co? W tym czasie jak wci膮gniesz, przep艂y艅 si臋 kawa艂ek pod wod膮 w d贸艂 rzeki, wr贸膰 tu i wtedy wypu艣膰 powietrze. I m贸wi臋 ci b臋dzie OK.
Jak uradzili tak zrobili.
B贸br si臋 zaci膮gn膮艂, p艂ynie pod wod膮, ale ju偶 po kilku chwilach zrobi艂o mu si臋 happy.
Wyszed艂 na brzeg po drugiej stronie rzeki, waln膮艂 si臋 na traw臋 i orbituje.
Podchodzi do niego hipopotam i pyta:
- Te b贸br, co robisz?
- Aaaa, widzisz hipciu, fazuj臋 sobie troch臋.
- Daj troch臋 stuffu, ja te偶 chc臋.
- Podp艂y艅 na przeciwko do krowy. Ona ci da.
Hipopotam wychodzi na brzeg, a krowa wywali艂a ga艂y i krzyczy:
- B贸br, k****, WYPU艢膯 POWIETRZE!

Pocz膮tkuj膮cy policjant...

Pocz膮tkuj膮cy policjant i ju偶 z wy偶szej p贸艂ki genera艂 wchodz膮 do sklepu.
-Co poda膰? Pyta si臋 sprzedawca.
Pocz膮tkuj膮cy policjant:- Ja poprosz臋 zeszyt w kropki.
Sprzedawca: Ale takich nie posiadam.
Pocz膮tkuj膮cy:No to w k贸艂ka.
Sprzedawca;Nie ma takich. Po tym policjant przesuwa sie na bok.
Genera艂: Widzi pan jaki z niego g艂upek. To ja poprosz臋 globus Katowic i p贸艂 ziarenka ry偶u.

A mojego ojca, jak zmywa艂...

A mojego ojca, jak zmywa艂 naczynia, to wessa艂o w odp艂yw. Kr膮偶y艂 tak po rurach i wyp艂yn膮艂 u s膮siadki w wannie, akurat jak bra艂a k膮piel. No, przynajmniej on tak matce powiedzia艂...