#it
emu
fut
hit
lek
psy
syn

- Czy wierzysz w przepowiednie...

- Czy wierzysz w przepowiednie wr贸偶ek?
- Tylko cz臋艣ciowo.
- Jak to?
- Mojej siostrze wr贸偶ka przepowiedzia艂a, 偶e pozna wojskowego, wyjdzie za niego za m膮偶 i b臋dzie mia艂a bli藕ni臋ta. Z tych trzech wr贸偶b tylko pierwsza i trzecie si臋 sprawdzi艂y.

Informatyk umar艂 i poszed艂...

Informatyk umar艂 i poszed艂 do piek艂a. Diabe艂 chytrze zapyta艂 go, czy chce i艣膰 do ?zwyk艂ego piek艂a?, czy do ?piek艂a dla informatyk贸w?. Informatyk przytomnie zapyta艂 ?A jaka jest r贸偶nica? Mog臋 to zobaczy膰??. Diabe艂 si臋 zgodzi艂.
Zwyk艂e piek艂o: wiadomo. Kot艂y, gor膮ca smo艂a, diab艂y z wid艂ami wrzucaj膮 do kot艂a grzeszne duszyczki? Za to piek艂o dla informatyk贸w? Wygodne stanowiska komputerowe, superszybki internet, po dwa wielkie panoramiczne monitory pod艂膮czone do ka偶dej stacji roboczej?
Informatyk bez wi臋kszego zastanowienia wybra艂 ?piek艂o dla informatyk贸w?. Jakie偶 by艂o jego zdziwienie, kiedy po przekroczeniu progu zasta艂 kot艂y, gor膮c膮 smo艂臋 i diab艂y z wid艂ami? S艂owem: zupe艂nie nie to, czego si臋 spodziewa艂. Niesiony na wid艂ach spojrza艂 pytaj膮cym wzrokiem na diab艂a, kt贸ry go tu przyprowadzi艂. A diabe艂 za艣mia艂 si臋 pod nosem i powiedzia艂: ?To by艂o DEMO, bracie, demo!?

Ka偶dy Chi艅czyk powinien...

Ka偶dy Chi艅czyk powinien w 偶yciu zrobi膰 trzy rzeczy: buty, d偶insy i magnetofon.

Masz mo偶e jaki艣 interes?...

Masz mo偶e jaki艣 interes?
W艂a艣ciciel restauracji ma pi臋kn膮 c贸rk臋. Przychodzi do niego m艂ody m臋偶czyzna prosi膰 o r臋k臋 c贸rki. W艂a艣ciciel restauracji pyta:
- M艂ody cz艂owieku, czy masz sko艅czone studia?
- Nie.
- Czy masz mo偶e jaki艣 interes, maj膮tek?
- Nie mam.
- A co ty masz?
- Widoki.
- To tobie potrzebna lornetka, a nie moja c贸rka.

dlaczego d艂ugopisy nie...

dlaczego d艂ugopisy nie chodz膮 do szko艂y?
.
.
.
.
.
bo si臋 wypisa艂y

Noc. Wielki po偶ar. Siedem...

Noc. Wielki po偶ar. Siedem jednostek stra偶y po偶arnej walczy z 偶ywio艂em. Do kieruj膮cego akcj膮 podchodzi jaki艣 facet:
- Jak wam idzie? Nikt ze stra偶ak贸w nie ucierpia艂?!
- Niestety - odpowiada stra偶ak - dw贸ch naszych ludzi zosta艂o w p艂omieniach, a sze艣ciu jest ci臋偶ko poparzonych. Ale za to wynie艣li艣my z budynku szesna艣cie os贸b - trwa reanimacja.
- Szesna艣cie os贸b? Przecie偶 tam by艂 tylko ochroniarz!
- Sk膮d pan wie?! Kim pan jest?
- Kierownikiem tego prosektorium.

Sadurski daje autografy...

Sadurski daje autografy
Na jakim艣 kiermaszu sprzedawano ksi膮偶ki z rysunkami Szczepana Sadurskiego, a on siedzia艂 obok i sk艂ada艂 na tych ksi膮偶kach autografy. Poniewa偶 prawie wszyscy opr贸cz autografu chcieli r贸wnie偶 specjaln膮 dedykacj臋, Sadurski ka偶dego pyta艂 jak ma na imi臋, a potem wpisywa艂, np. "Dla Ma艂gosi - Sadurski". W pewnej chwili gdy do Sadurskiego podesz艂a kilkuletnia dziewczynka z jego ksi膮偶k膮, wzi膮艂 do r臋ki flamaster i zapyta艂:
- Dziewczynko, jak masz na imi臋?
- A co pan chce zrobi膰?
- Wpisa膰 ci dedykacj臋 do ksi膮偶ki.
- Prosz臋 pana, po ksi膮偶kach nie mo偶na maza膰!

Idzie 艣lepy drog膮. W...

Idzie 艣lepy drog膮. W tym samym czasie przelatuje go艂膮b. Ptak sra- 艣lepy robi uniki. Idzie dalej. Tym razem lec膮 dwa go艂臋bie. One sraj膮- 艣lepy robi uniki. Idzie dalej. Teraz leci pi臋膰dziesi膮t go艂臋bi. Ptaki sraj膮- 艣lepy robi uniki.
Jaki z tego mora艂?
Odp. 艢lepy g贸wno widzi!

Taks贸wkarz wioz膮cy marynarza...

Taks贸wkarz wioz膮cy marynarza p臋dzi jak wariat pomimo mg艂y g臋stej jak mleko.
- Jak pan w takiej mgle potrafi tak szybko je藕dzi膰? - odzywa si臋 niespokojnie marynarz.
- A wy, tam na morzu, jak sobie radzicie we mgle?
- P艂ywamy wed艂ug przyrz膮d贸w.
- No w艂a艣nie, ja te偶 - za siedemdziesi膮t groszy b臋dzie dworzec.

W mrozny, zimowy wiecz贸r...

W mrozny, zimowy wiecz贸r elegancko wygladajacy gosc w "srednim" wieku poderwal w knajpie mloda laseczke. Bylo to o tyle
latwe, ze dziewczyna widziala przez okno jak facet wysiadal z nowiutkiego Mercedesa 600. Bez opor贸w wiec przyjela propozycje
wsp贸lnego spedzenia nocy. Facet zabral ja do swojej willi pod miastem. Plonacy kominek, dobra whisky, kanapki z kawiorem,
nastrojowa muzyka, slowem wszystko zblizalo ich coraz bardziej w strone sypialni. W pewnym momencie mezczyzna zaproponowal
przejazdzke po pobliskim zasniezonym lesie. Dziewczyna troche niechetnie, ale jednak wyrazila zgode.
Zajechali Mercem na polane w srodku gluszy, facet wyjal z bagaznika sztucer, przeladowal i powiedzial: - Rozbieraj sie.
Dziewczyna troche przestraszona sytuacja, a jeszcze bardziej 25 stopniowym mrozem, pr贸bowala protestowac, ale strzal w
powietrze spowodowal, ze wykonala polecenie dosc szybko. Gdy juz gola stala boso na sniegu gosc rozkazal: - Lep balwana - i
dla unikniecia ewentualnych protest贸w znowu strzelil w powietrze ze sztucera.
Dziewczyna rzucila sie toczyc sniegowe kule. Po 40 minutach na polanie stal balwan jak malowany. Mial nawet sniegowe
raczki i nosek z kawalka galezi. Za to laska byla cala zdretwiala z zimna. Klient schowal sztucer, owinal ja grubym pledem i
zabral znowu do swojej willi. A tam kominek, kawior, goracy grog, nastrojowa muzyka. Gdy panna odzyskala mowe pierwsza
rzecza jaka zrobila bylo wykrzyczane zapytanie : - Co to do ch***a ku***a mialo wszystko znaczyc? - Widzisz, moja sliczna -
odpowiedzial spokojnie gosc - Ja juz jestem strasznie ch***owy w l贸zku, a dzieki temu balwankowi, mam pewnosc, ze ta noc
zapamietasz do konca zycia.