#it
emu
psy
syn

Komentator sportowy komentuje...

Komentator sportowy komentuje zawody w piciu narodowego trunku. I zaczyna:
- Dzie┼ä dobry pa┼ästwu! Dzi┼Ť odb─Öd─ů si─Ö zawody w piciu narodowego trunku.
- Pierwszy do stanowiska podchodzi Francuz. Będzie pił wino kieliszkami. I zaczyna 1 kieliszek, 2, 3, 4, 5 kieliszek.
- Złamał się francuz przy 5 kieliszku!
- Teraz do stanowiska podchodzi Polak! Będzie pił wódkę szklankami!
Zaczyna: 1 szklanka, 2, 3, 4, 5, 6, 7 szklanka i złamał się... Złamał się Polak po 7 szklance wódki!
- Teraz do stanowiska podchodzi faworyt dzisiejszych zawodów - Rosjanin. Będzie pił spirytus czerpakiem z wiadra!
Zaczyna 1 czerpak 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10 czerpak i złamał się! Złamał się czerpak! Zawodnik rosyjski pije z wiadra!

Poci─ůg. Przedzia┼é sypialny....

Poci─ůg. Przedzia┼é sypialny. Na g├│rze kole┼Ť, na dole kole┼Ť. Nagle z g├│ry ÔÇô prosto na twarz tego na dole ÔÇô zaczyna lecie─ç g├│wno.
- Proszę pana, proszę się obudzić! Zesrał się pan!
- Nie ┼Ťpi─Ö.

Jan pyta ┼╝on─Ö, jak chce...

Jan pyta ┼╝on─Ö, jak chce uczci─ç ich 40-st─ů rocznic─Ö ┼Ťlubu.
- Chcesz nowe futro z norek?
- Nie bardzo.
- Hm, a mo┼╝e nowego Mercedesa?
- Nie.
- A mo┼╝e nowy domek letniskowy gdzie┼Ť na wsi?
- Nie, dzi─Öki - znowu odmawia.
- No to co by┼Ť chcia┼éa?
- Janek, chc─Ö rozwodu! - za┼╝─ůda┼éa.
- Wybacz, dziubku, nie planowałem wydać tak dużo!

Była burza, ale Jezus...

By┼éa burza, ale Jezus wyszed┼é z ┼éodzi i poszed┼é po wodzie. Piotr, jako ten energiczny, wyszed┼é szybko za nim, ale zacz─ů┼é si─Ö zapada─ç w wod─Ö. Jezus wo┼éa wi─Öc do niego:
- Po palach idioto.

Pułkownik do majora:...

Pułkownik do majora:
- Jutro o 9.00 nast─ůpi za─çmienie S┼éo┼äca, co nie zdarza si─Ö ka┼╝dego dnia. Niech wszyscy ┼╝o┼énierze wyjd─ů na plac ─çwicze┼ä, b─Öd─Ö im udziela┼é wyja┼Ťnie┼ä. W razie deszczu, poniewa┼╝ i tak nic nie b─Ödzie wida─ç, prosz─Ö zebra─ç ludzi w sali gimnastycznej.
Major do kapitana:
- Na rozkaz pu┼ékownika jutro o godzinie 9.00 odb─Ödzie si─Ö uroczyste za─çmienie S┼éo┼äca. Je┼Ťli zajdzie konieczno┼Ť─ç deszczu, pan pu┼ékownik wyda w sali gimnastycznej oddzielny rozkaz, co nie zdarza si─Ö ka┼╝dego dnia.
Kapitan do porucznika:
- Na rozkaz pu┼ékownika jutro o 9.00 nast─ůpi za─çmienie S┼éo┼äca. W razie deszczu za─çmienie odb─Ödzie si─Ö w sali gimnastycznej, co nie zdarza si─Ö ka┼╝dego dnia.
Porucznik do sier┼╝anta:
- Jutro o 9.00 pułkownik zaćmi Słońce w sali gimnastycznej, co nie zdarza się każdego dnia.
Sier┼╝ant do kaprala:
- Jutro o 9.00 nast─ůpi za─çmienie pu┼ékownika z powodu S┼éo┼äca. Je┼╝eli na sali gimnastycznej b─Ödzie pada┼é deszcz, co nie zdarza si─Ö ka┼╝dego dnia, zebra─ç wszystkich na placu ─çwicze┼ä.
Dwaj szeregowi pomi─Ödzy sob─ů:
- Zdaje się, że jutro będzie padał deszcz. Słońce zaćmi pułkownika na sali gimnastycznej. Nie wiadomo dlaczego nie zdarza się to każdego dnia...

Kocha si─Ö para w pi─Öknej...

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Porwanie samolotu w Moskwie:...

Porwanie samolotu w Moskwie:

Poniedziałek
Porwali┼Ťmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasa┼╝erowie jako zak┼éadnicy.
┼╗─ůdamy miliona dolar├│w i lotu do Meksyku.

Wtorek.
Czekamy na reakcj─Ö w┼éadz. Napili┼Ťmy si─Ö z pilotami. Pasa┼╝erowie wyci─ůgn─Öli
zapasy. Napili┼Ťmy si─Ö z pasa┼╝erami. Piloci napili si─Ö z pasa┼╝erami.

Środa
Przyjecha┼é mediator. Przywi├│z┼é w├│dk─Ö. Napili┼Ťmy si─Ö z mediatorem, pilotami i
pasa┼╝erami. Mediator prosi┼é, ┼╝eby┼Ťmy wypu┼Ťcili po┼éow─Ö pasa┼╝er├│w.
Wypu┼Ťcili┼Ťmy, a co tam.

Czwartek
Pasa┼╝erowie wr├│cili z zapasami w├│dki. Balanga do rana. Wypu┼Ťcili┼Ťmy drug─ů
połowę pasażerów i pilotów.

Pi─ůtek
Druga po┼éowa pasa┼╝er├│w i piloci wr├│cili z gorza┼é─ů. Przyprowadzili mas─Ö
znajomych. Impreza do rana.

Sobota
Do samolotu wpad┼é specnaz. Z w├│dk─ů. Balanga do poniedzia┼éku.

Poniedziałek
Do samolotu pakuj─ů si─Ö coraz to nowi ludzie z gorza┼é─ů. Jest milicja, s─ů
desantowcy, stra┼╝acy, nawet jacy┼Ť marynarze.

Wtorek
Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. Specnaz się nie zgadza.
Do pilot├│w przylecia┼éa na imprez─Ö rodzina z W┼éadywostoku. Z w├│dk─ů.

Środa
Pertraktujemy. Pasa┼╝erowie zgadzaj─ů si─Ö nas wypu┼Ťci─ç, je┼Ťli za┼éatwimy w├│dk─Ö.

Aniołek oprowadza po...

Aniołek oprowadza po niebie polityka. Pokazuje mu miejsce, gdzie stoi mnóstwo zegarów. Polityk pyta:
-Co one znacz─ů?
-Przy narodzinach każdy dostaje zegar. Gdy skłamie, wskazówka przesuwa się o minutę.
-To ciekawe. A gdzie s─ů zegary moich koleg├│w z sejmu?
-U┼╝ywamy ich jako wentylator├│w w ┼Ťwietlicy.