emu
psy
syn

Do Antka przyjechała...

Do Antka przyjecha┼éa ekipa telewizyjna, ┼╝eby zapyta─ç go, jak doszed┼é do tak wysokiej wydajno┼Ťci mleka od krowy.
- Ja tam nic nie wiem - m├│wi Antek. - Krowami, to si─Ö moja Jagu┼Ť zajmuje.
- Zawo┼éajcie j─ů gospodarzu, zrobimy z ni─ů ma┼ée interwiew.
- Jagna, chod┼║ tu.
- Czego?
- Panowie z TV chc─ů ci zrobi─ç interwju.
- Co to takiego?
- Nie wiem, ale lepiej si─Ö podmyj.

Niedziela Msza Św. w...

Niedziela Msza ┼Üw. w ko┼Ťciele. Moment zbierania na tac─Ö i ┼╝ona pyta si─Ö m─Ö┼╝a
- masz drobne na tac─Ö?
a m─ů┼╝ jej na to
- nie mam całe 2zł

Karze┼é o┼╝eni┼é si─Ö z kobiet─ů...

Karze┼é o┼╝eni┼é si─Ö z kobiet─ů s┼éusznych rozmiar├│w. Po nocy po┼Ťlubnej kobieta przychodzi do pracy ca┼éa poobijana. Kole┼╝anki pytaj─ů:
- O Matko! Co się stało? Pobił cię?
- Nieee... tylko ca┼é─ů noc po mnie skaka┼é krzycz─ůc - TO MOJE! TO WSZYSTKO MOJE!!!

Jedzie facet samochodem....

Jedzie facet samochodem. Obok siedzi ┼╝ona. Dopuszczalna pr─Ödko┼Ť─ç 100 km/h. Facet jedzie mniej wi─Öcej z t─ů pr─Ödko┼Ťci─ů. Nagle ┼╝ona rozpoczyna monolog:
- Ju┼╝ Ci─Ö nie kocham. Po dwunastu latach po ┼Ťlubie chc─Ö rozwodu.
M─ů┼╝ nic nie m├│wi tylko przyspiesza do 110 km/h. ┼╗ona m├│wi dalej:
- Pokochałam twego najlepszego przyjaciela - Kazia.
M─ů┼╝ nic nie m├│wi tylko dalej przyspiesz do 120 km/h.
┼╗ona przyst─Öpuje do rozwa┼╝ania warunk├│w rozwodu:
- Chc─Ö dzieci!
M─ů┼╝ nic nie m├│wi tylko przyspiesza do 130 km/h.
- Chc─Ö dom i samoch├│d!
M─ů┼╝ dalej nic nie m├│wi ale przyspiesza do 140 km/h.
- Chcę aby wszystkie karty kredytowe i akcje był na moje nazwisko.
M─ů┼╝ dalej nic nie m├│wi ale przyspiesza do 150 km/h.
- A czego ty chcesz?
- Ja ju┼╝ mam wszystko co mnie potrzeba!
M─ů┼╝ przyspiesza do 200km/h.
- A co masz?!
M─ů┼╝ skr─Öca na przeciwny pas jezdni i cedzi przez z─Öby:
- Poduszk─Ö powietrzn─ů!!!

Po powrocie ojciec młodego...

Po powrocie ojciec młodego pyta:
- Synu opowiadaj jak tam było.
Syn odpowiada:
- Tato przer─ůbane. To ju┼╝ chyba koniec.
Ojciec zdziwiony:
Jak to koniec?! Co się stało?!
- No widzisz ojciec to by┼éo tak. Jak to m┼éoda para w pierwsz─ů noc
mieli┼Ťmy sex no i jak by┼éo ju┼╝ po wszystkim to ja tak z
przyzwyczajenia położyłem dwie stówy na stoliku.
- No to rzeczywi┼Ťcie synu jest przer─ůbane.
- Ale to jeszcze nie wszystko. Ona mi pięć dych wydała.

W zatłoczonym autobusie...

W zatłoczonym autobusie stoi blondynka.
Obok niej stoi starsza kobieta trzymaj─ůca si─Ö por─Öczy u g├│ry.
Pod pachami ma włosy niegolone od dziecka.
Nagle blondynka do niej m├│wi:
- O, co za baletnica! Nie może pani tej nogi wyżej założyć?

Idealna ┼╝ona powinna...

Idealna ┼╝ona powinna by─ç jak karaluch.
Widzisz j─ů albo w nocy, albo w kuchni.

Wszedł facet do kwiaciarni...

Wszed┼é facet do kwiaciarni i m├│wi, ┼╝e chce kupi─ç jakie┼Ť kwiaty.
Ekspedientka:
- Oczywi┼Ťcie, a jakie ma pan na my┼Ťli?
- No sam nie wiem...
- Hmmm... no to pozwoli pan, że pomogę. Co konkretnie pan przeskrobał?

- Co mi dasz w prezencie...

- Co mi dasz w prezencie na urodziny?
- B─Öd─Ö si─Ö z tob─ů kocha┼é!
- A jak si─Ö nie zgodz─Ö?
- To zostaniesz bez prezentu...

Przychodzi baba do lekarza,...

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz biega wokół biurka. Po godzinie baba pyta:
- Co pan doktor robi?
- Bo ja jestem lekarz okr─Ögowy!