Do pewnego farmera przyjecha艂...

Do pewnego farmera przyjecha艂 znajomy, podczas ogl膮dania farmy zauwa偶a koguta ubranego w spodnie, koszulk臋 i szelki.
- O co tu chodzi ?? - pyta farmera
- Dwa miesi膮ce temu mieli艣my po偶ar w kurniku i sp艂on臋艂y wszystkie jego pi贸ra, wi臋c moja 偶ona zrobi艂a dla niego te ciuchy 偶eby nie marz艂...
-Ok, ale m贸wisz, 偶e t oby艂o 2 miesi膮ce temu, pi贸ra mu odros艂y, dlaczego wci膮偶 je nosi ??
- Bo nie ma nic 艣mieszniejszego, ni偶 patrzenie jak pr贸buje przytrzyma膰 kur臋 przy ziemi jedn膮 nog膮, drug膮 艣ci膮gn膮膰 spodnie ....

Ch艂opak odprowadza swoj膮...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Fizyka: - Prosz臋 wyj膮c...

Fizyka: - Prosz臋 wyj膮c zeszyty i temat zapisa膰 na kartce.

Przychodzi facet do gara偶u...

Przychodzi facet do gara偶u gdzie "kr臋c膮" liczniki.
Mechanik pyta:
-ile cofn膮膰 licznik?
- ale ja chcia艂em doda膰 100 tysi臋cy
Mechanik:
- o przepraszam , nie pozna艂em Pana pos艂a...

Dlaczego s艂o艅 ma pomara艅czowe...

Dlaczego s艂o艅 ma pomara艅czowe oczy?
- 呕eby go na jarz臋binie nie by艂o wida膰.
- A widzia艂e艣 kiedy艣 s艂onia na jarz臋binie?
- Nie
- A widzisz! Tak si臋 dobrze schowa艂!

Donald Tusk spotyka si臋...

Donald Tusk spotyka si臋 z Chi艅czykami na budowie autostrady. Chi艅czycy siedz膮 i nic nie robi膮.
鈥 Panowie, dlaczego wy tych autostrad nie budujecie? 鈥 pyta oburzony Tusk.
Jeden z Chi艅czyk贸w odpowiada: 鈥 Bo ja nie umiem, ja jestem kucharz.
鈥 Jak pan nie umie, to po choler臋 si臋 pan bierze za budowanie? 鈥 pyta zdziwiony premier.
鈥 A pan po co si臋 bierze za rz膮dzenie? 鈥 m贸wi Chi艅czyk.

Spotka艂o si臋 dw贸ch koleg贸w...

Spotka艂o si臋 dw贸ch koleg贸w po d艂ugim czasie.
- Jak 偶yjesz? Co dobrego u Ciebie? Opowiadaj!
- Co tu m贸wi膰...? Pcha si臋 t膮 bied臋!
- 呕artujesz?! O jakiej biedzie ty m贸wisz? Zawsze ci si臋 uk艂ada艂o!
- Ale w ma艂偶e艅stwie mi si臋 nie uk艂ada.
- Nie wierz臋, przecie偶 na uczelni 艣wiata poza sob膮 nie widzieli艣cie!
- Na uczelni tak! A teraz mam podejrzenie, 偶e mnie zdradza.
- Dlaczego tak my艣lisz?
- Ju偶 ci to wyt艂umacz臋! Mam tak膮 prac臋, 偶e ci膮gle musz臋 zmienia膰 miejsce zamieszkania. Trzy lata w Lublinie, dwa w Stargardzie, dwa w Kamieniu Pomorskim, trzy w Poznaniu i teraz znowu Warszawa.
- No i co z tego? Przecie偶 je藕dzicie razem!
- Tak! Tylko, 偶e w tych wszystkich miejscach, przesy艂ki do domu przynosi艂 ten sam listonosz!

殴LE MU Z OCZU PATRZY...

Koty jak nie 艣pi膮 to w k贸艂ko co艣 planuj膮, ale jak pozna膰, 偶e chc膮 zrobi膰 co艣 z艂ego? Ot贸偶 艂atwo, je艣li zachowuj膮 si臋 jak ten tu, na pewno co艣 z艂ego si臋 wydarzy.

Rozmawiaja dwaj bankowcy:...

Rozmawiaja dwaj bankowcy:
- Wiesz, przez ten kryzys, to nie moge spac, wierce sie cala noc, ale z nerw贸w nie daje rady zasnac.
- A ja spie jak niemowle.
- No co Ty, naprawde? Jak to, jak niemowle?
- No po prostu... Cala noc rycze, a nad ranem robie w gacie...

Na opakowaniach fajerwerk贸w:...

Na opakowaniach fajerwerk贸w:
- "Nie podpala膰, ryzyko wybuchu".