#it
emu
psy
syn

Drogie panie, aby skutecznie...

Drogie panie, aby skutecznie uwolni─ç si─Ö od namolnych pyta┼ä w stylu: "Co robisz dzi┼Ť wieczorem?" i ca┼éej reszty, kt├│ra potem mo┼╝e nast─ůpi─ç, odpowiadajcie po prostu: "Na siedemnast─ů id─Ö do wenerologa, a potem jestem wolna!"..

Szef do zast─Öpcy:...

Szef do zast─Öpcy:
- Trzeba zwolni─ç tego w okularach.
- Szefie, ale on jednym z naszych najlepszych ludzi, byt połowy firmy od niego zależy!
- Obserwowałem go dzisiaj: cały dzień nic, tylko co chwilę zerkał na zegarek.
- Przecież on na niego trzy lata zbierał i wczoraj kupił...

Fina┼é mistrzostw ┼Ťwiata...

Fina┼é mistrzostw ┼Ťwiata , pe┼éen stadion , na ca┼éym stadionie tylko jedno puste miejsce a obok niego siedzi jaki┼Ť samotny facet. Po meczu jeden z kibic├│w pyta tego faceta :
- czy to wolne miejsce należało do pana
- tak mia┼éem i┼Ť─ç z ┼╝on─ů na ten mecz ale zmar┼éa
- to dlaczego nie poszed┼é pan z kim┼Ť z rodziny albo znajomym
- wszyscy s─ů na pogrzebie .

Do Biura Informacji Turystyczn...

Do Biura Informacji Turystycznej wchodzi wczasowicz i pyta:
- Co warto obejrze─ç w tym mie┼Ťcie?
- Po południu w telewizji będzie fajny mecz.

Szukałem pracy. Wreszcie...

Szuka┼éem pracy. Wreszcie zosta┼éem zaproszony na rozmow─Ö kwalifikacyjn─ů. Podczas rozmowy prowadz─ůcy skupili si─Ö na tym, ┼╝e szukaj─ů sprzedawcy naprawd─Ö doskona┼éego, b─Öd─ůcego w stanie doprowadzi─ç ka┼╝d─ů transakcj─Ö do ko┼äca. Jeden z nich wzi─ů┼é pi├│ro i poda┼é mi je:
- Postaraj si─Ö je mi sprzeda─ç.
Zacz─ů┼éem m├│wi─ç o jego jako┼Ťci, ┼╝e nawet co┼Ť tak prostego jak pi├│ro, mo┼╝e oznacza─ç wiele, i tak dalej w tym samym duchu. W pewnym momencie prowadz─ůcy powiedzia┼é, ┼╝e s┼éysza┼é do┼Ť─ç i poprosi┼é, aby odda─ç mu pi├│ro. Odm├│wi┼éem, m├│wi─ůc, ┼╝e to pi├│ro kosztuje 5 dolar├│w. B┼éaga┼é, ale by┼éem uparty tak d┼éugo, a┼╝ zgodzi┼é si─Ö zap┼éaci─ç. W┼Ťciek┼éy, wyszed┼é z pokoju, trzaskaj─ůc drzwiami.
Dostałem pracę, ale ten facet przez długi czas patrzył na mnie z ukosa.

Inne

Tre┼Ť─ç tylko dla doros┼éych. Zaloguj si─Ö lub zarejestruj aby potwierdzi─ç sw├│j wiek.

Siedz─ů dwa Yeti przy...

Siedz─ů dwa Yeti przy jaskini, pod┼Ťpiewuj─ů sobie. Nagle starszy z nich milknie.
- Wku*wiaj─ů mnie ju┼╝ te stare ┼Ťpiewki - m├│wi. - Znudzi┼éy mi si─Ö. Id┼║ no na d├│┼é, do miasta, wybadaj czego si─Ö teraz s┼éucha.
Młodszy schodzi z gór. Wchodzi do muzycznego.
- Co tam macie nowego, panie ludziu? - pyta hucz─ůcym basem.
Sprzedawcy a┼╝ p┼éyty wypad┼éy z r─ůk na pod┼éog─Ö. Zblad┼é, g─Öb─Ö rozdziawi┼é, oczy wyba┼éuszy┼é i wycelowa┼é paluchem w stwora:
- Ye... Ye... Ye... - j─ůka┼é dr┼╝─ůcym g┼éosem. Prze┼ékn─ů┼é ┼Ťlin─Ö. - Ye... Ye...
Yeti machn─ů┼é zrezygnowany ┼éap─ů, odwr├│ci┼é si─Ö i wyszed┼é. Wr├│ci┼é w g├│ry.
- No i? - pyta starszy.
- Wci─ů┼╝ Beatlesi...