Dw贸ch narkoman贸w gotuje...

Dw贸ch narkoman贸w gotuje kompot w wielkim garze. To jeden zamiesza chochl膮, to drugi... Nagle jeden pyta:
- Ty, a co by by艂o, jakbym ja sobie ten ca艂y gar naraz zapoda艂?
- We藕 przesta艅. Posz艂aby ci krew z uszu, z oczu, a na twarzy pojawi艂yby ci si臋 krwawe 艣lady.
- Taki mocny towar?
- Nie, tak bym ci t膮 chochl膮 w****doli艂...

Czy wiecie jaki spos贸b...

Czy wiecie jaki spos贸b wymy艣li艂a minister Kopacz na ogrzewanie zim膮 szpitali?
- Nale偶y wnosi膰 do sal pacjent贸w z wysok膮 temperatur膮.

Pan B贸g pyta Adama i Ew臋:...

Pan B贸g pyta Adama i Ew臋:
- Kto chce sika膰 na stoj膮co?
- Ja, ja, ja! - wyrywa si臋 Adam.
- W porz膮dku. W takim razie dla Ewy zostaje wielokrotny orgazm.

艢rodek grudnia. Od dw贸ch...

艢rodek grudnia. Od dw贸ch miesi臋cy Norwegia ma w Stanach swojego nowego ambasadora. W jego biurze w艂a艣nie dzwoni telefon.
- Dzie艅 dobry panie ambasadorze, jestem z New York Times, dzwoni臋 by spyta膰 co by pan chcia艂 dosta膰 na 艣wi臋ta.
Ambasador nie jest g艂upi. Doskonale zna zasady, wi臋c nie b臋dzie 偶adnego skandalu.
- Prosz臋 pos艂ucha膰, Panie Smith: nie chc臋 偶adnego prezentu. Wykluczone! To mog艂oby by膰 postrzegane jako 艂ap贸wka i ja do tego nie dopuszcz臋. Do widzenia.
Nast臋pnego dnia znowu telefon.
- Dzie艅 dobry, to znowu ja, mo偶e si臋 pan jednak namy艣li艂 i powie co chcia艂by otrzyma膰 jako prezent gwiazdkowy?
Ambasador cierpliwie wyja艣nia dlaczego nie bierze 偶adnych prezent贸w i rozmowa wkr贸tce si臋 ko艅czy. Nast臋pnego dnia dziennikarz z New York Timesa dzwoni po raz kolejny, tym razem ambasador jest ju偶 wyra藕nie wkurzony.
- Panie! My艣la艂em, 偶e sobie ju偶 wszystko wyja艣nili艣my! 呕adnych prezent贸w!
Jednak po chwili nieco si臋 uspokaja i spokojnym g艂osem dodaje:
- No dobrze, niech b臋dzie koszyk owoc贸w. Tak, owoce b臋d膮 w porz膮dku. Naprawd臋. Teraz ambasador ma nadziej臋, dziennikarz da mu spok贸j. To pewne, wszak owoce s膮 niegro藕ne i nie spowoduj膮 niepotrzebnego skandalu.
Dwa dni p贸藕niej The New York Times publikuje:

Co ambasadorowie chcieliby na gwiazdk臋:
Niemiecki ambasador 偶yczy sobie stabilnej ekonomii na 艣wiecie.
Francuski ambasador 偶yczy sobie kontynuowania dobrych wschodnio-zachodnich stosunk贸w.
Szwedzki ambasador 偶yczy sobie aby znikn膮艂 problem g艂odu trzeciego 艣wiata.
Norweski ambasador chce koszyk owoc贸w

S臋dzia:...

S臋dzia:
- Co oskar偶ony pragnie jeszcze doda膰 na swoj膮 obron臋?
Oskar偶ony:
- Brak do艣wiadczenia i m艂ody wiek mego obro艅cy!

Rozmawia dw贸ch admin贸w:...

Rozmawia dw贸ch admin贸w:
- Wiesz, wczoraj m贸j kumpel uszkodzi艂 w ci膮gu 5 minut serwer.
- Co Ty powiesz?! Jest hackerem?
- Nie, debilem!!!

By艂o trzech duch贸w...

By艂o trzech duch贸w
przyszed艂 pierwszy ca艂y zakrwawiony i m贸wi
- wyrzn膮艂em ca艂e Niemcy.
przychodzi drugi i m贸wi
- wyrzn膮艂em ca艂膮 Polsk臋.
przychodzi ostatni najm艂odszy i m贸wi
wyrzn膮艂em ale na schodach. XD

- Wcale nie by艂em pijany...

- Wcale nie by艂em pijany - zaprzecza pods膮dny. - Znajdowa艂em si臋 tylko odrobin臋 pod dobr膮 dat膮.
- Uwzgl臋dniaj膮c t艂umaczenie oskar偶onego - wyrokuje s臋dzia - zamiast skaza膰 go na dwa tygodnie, skazuj臋 go jedynie na czterna艣cie dni aresztu.

Po nocy po艣lubnej matka...

Po nocy po艣lubnej matka pyta c贸rk臋:
- No i jak c贸reczko? Ile razy by艂o dzisiaj w nocy?
- Dwa razy mamusiu...
Nast臋pnego ranka to samo pytanie.
- Dzisiaj mamusiu by艂o sze艣膰 razy...
Po nast臋pnej nocy by艂o szesna艣cie, a po jeszcze jednej dwadzie艣cia
siedem. Zaniepokojona te艣ciowa wzywa wi臋c zi臋cia na rozmow臋.
- Kochany zi臋ciu, jak tak dalej p贸jdzie, to mi c贸rk臋 zaje藕dzisz!
- Ale o co mamusi chodzi?
- No, po nocy po艣lubnej by艂o dwa razy, p贸藕niej sze艣膰, szesna艣cie, a
teraz dwadzie艣cia siedem razy...
- Aaa... Niech si臋 mamusia nie przejmuje. Ona liczy "tam" i "spowrotem"...

Chuck Norris lubi wyj艣膰...

Chuck Norris lubi wyj艣膰 na spacer dla odpr臋偶enia. W ten spos贸b gin膮 galaktyki.