Dw贸ch narkoman贸w gotuje...

Dw贸ch narkoman贸w gotuje kompot w wielkim garze. To jeden zamiesza chochl膮, to drugi... Nagle jeden pyta:
- Ty, a co by by艂o, jakbym ja sobie ten ca艂y gar naraz zapoda艂?
- We藕 przesta艅. Posz艂aby ci krew z uszu, z oczu, a na twarzy pojawi艂yby ci si臋 krwawe 艣lady.
- Taki mocny towar?
- Nie, tak bym ci t膮 chochl膮 w****doli艂...

Gdy Chuck Norris robi...

Gdy Chuck Norris robi pompki to nie odpycha si臋 od Ziemi, tylko Ziemia od niego Biggrin

Zywa pomarancza kupuje...

Zywa pomarancza kupuje na straganie owoce, sprzedawca sie pyta:

-Zapakowac w siatke?
- Nie poturlam.

Naczelnik wydzia艂u 艣ledczego...

Naczelnik wydzia艂u 艣ledczego m贸wi do jednego ze swoich podw艂adnych:
- S艂uchaj, Szymaniak. Jedziesz na Lazurowe Wybrze偶e zbiera膰 informacje o planowanym przerzucie narkotyk贸w. Twoja historia jest taka: jeste艣 milionerem, masz pi臋kn膮 偶on臋, w艂a艣nie kupili艣cie will臋 na Lazurowym Wybrze偶u i pod pozorem zdobywania znajomo艣ci organizujecie wystawne przyj臋cia i zapraszacie bogatych go艣ci. Masz wkupi膰 si臋 w 艂aski lokalnych mafioz贸w i przekazywa膰 nam informacje. Chwileczk臋... Tu naczelnik podnosi s艂uchawk臋 i wybiera numer swojej sekretarki:
- Pani Marysiu, jak stoimy z walut膮?
Odk艂ada s艂uchawk臋:
- Szymaniak, historia si臋 odrobin臋 zmienia: jeste艣 niewidomym 偶ebrakiem...

Podstarza艂a aktorka zapyta艂a...

Podstarza艂a aktorka zapyta艂a kiedy艣 Franka Morgana:
- Ile mi pan daje lat?
- Ale偶 po co jeszcze dawa膰? My艣l臋, 偶e wystarczy tyle, ile pani ma!

Kornik pracowa艂 od kilku...

Kornik pracowa艂 od kilku godzin w swojej drewutni. Mia艂 sporo zlece艅 i
zacz膮艂 dr膮偶y膰 jeszcze w nocy , 偶eby zd膮偶y膰 z zam贸wieniami. Zrobi艂 sobie
przerw臋 na rozprostowanie zm臋czonych odn贸偶y. Od kilku dni mia艂 w g艂owie
dziwn膮 pustk臋 i zastanawia艂 si臋 , czy nie spotka膰 kumpli kornik贸w i nie
zala膰 porz膮dnie robaka..........
Nagle........ stan膮艂 jak wryty. Drog膮
kroczy艂a pon臋tna komarzyca, kt贸ra przystan臋艂a i z uznaniem omiot艂a wzrokiem
muskularne cia艂o kornika...
Bzzzz... szepn臋艂a komarzyca.
Bezy bezy ...wyj膮ka艂 kornik.
Tak si臋 zakochali od pierwszego bzykni臋cia.
Romans musia艂 sta膰 si臋 g艂o艣ny na prowincjonalnej 艂膮ce. Owadzia plotka
rozprzestrzenia si臋 z szybko艣ci膮 pasikonika i cho膰 偶yje kr贸tko jak j臋tka
jednodni贸wka, potrafi dotrze膰 do ucha ka偶dego zainteresowanego. Nic nie
pomaga艂y awantury i gro藕by. Bo kto to widzia艂 komarzyc臋 i kornika! Same
k艂opoty z tego b臋d膮...
Skoro m艂odzi nie potrafili bez siebie 偶y膰, rodziny
same postanowi艂y uci膮膰 sprawie 艂eb. Skazani na banicj臋 nie rozumieli ,
dlaczego wszyscy byli przeciwko tej mi艂o艣ci- szalonej nami臋tnej, cudownie
s艂odkiej.
艢wiat艂o zrozumienia sp艂yn臋艂o nagle, kiedy pewnego ch艂odnego popo艂udnia
komarzyca powi艂a dzieci臋.
Rodzice d艂ugo pochylali si臋 w milczeniu nad kolebk膮, nie wiedz膮c jak
skomentowa膰 zaskakuj膮c膮 zawarto艣膰 zawini膮tka. Wreszcie odezwa艂 sie kornik
- BIEDNE MALE艃STWO, NA CA艁YM TYM POD艁YM 艢WIECIE TYLKO MAMA I TATA B臉D膭 CI臉 KOCHA膯.
Z koronkowego becika wygl膮da艂 z zaciekawieniem ma艂y, z艂o艣liwooki
komornik.

Umiera stary Gruzin....

Umiera stary Gruzin. Przy 艂o偶u 艣mierci siedzi jego wnuk. Umieraj膮cy m贸wi:
- Kiedy艣, gdy umar艂 Lenin, umar艂 i leninizm... Kiedy umar艂 Stalin, umar艂 stalinizm...
- Dziadku Onanie, nie umieraj!

- Franek! Sprawd藕, czy...

- Franek! Sprawd藕, czy w naszym radiowozie dzia艂a lewy kierunkowskaz - m贸wi policjant do kolegi.
- Dzia艂a... nie dzia艂a... dzia艂a... nie dzia艂a...

POTWOREK- Program Oferuj膮cy...

POTWOREK- Program Oferuj膮cy Tanie Wyposa偶enie Oboz贸w Rekonstrukcji Elektrowstrzasowej Kom贸rek

Zaton膮艂 statek. Ocaleni...

Zaton膮艂 statek. Ocaleni p艂yn膮 wp艂aw szybko trac膮c si艂y. Nagle widz膮 wysp臋. Dobywaj膮c resztk膮 si艂, krzycz膮 uradowani:
- Ziemia, ziemia!
A z wyspy s艂ycha膰:
- Jedzenie, jedzenie!