Dzwoni facet z pracy...

Dzwoni facet z pracy do 偶ony:
- Skarbie, wr贸c臋 dzisiaj nieco p贸藕niej, wiesz, przyjecha艂a do nas zagraniczna delegacja...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Po kilku godzinach m膮偶 dzwoni ponownie i nieco "zm臋czonym" g艂osem m贸wi:
- Kochanie, te negocjacje nieco si臋 przed艂u偶y艂y, ale nied艂ugo koniec...
- Akurat, ja ci臋 dobrze znam, wr贸cisz o czwartej rano, pijany w sztok i bez pieni臋dzy!
Jest czwarta rano. Facet stoi przed drzwiami swojego domu, jest pijany w sztok i bez pieni臋dzy. Kiwa si臋 nad wycieraczk膮 i m贸wi:
- No i wykraka艂a...

Niewidomy m臋偶czyzna wszed艂...

Niewidomy m臋偶czyzna wszed艂 do baru. W艂a艣ciciel podaje mu menu, ale niewidomy m贸wi: - Jak pan widzi jestem niewidomy - nie mog臋 przeczyta膰 waszego menu, ale prosz臋 mi przynie艣膰 kilka brudnych widelc贸w po poprzednich go艣ciach, to co艣 sobie wybior臋... Nieco zdziwiony w艂a艣ciciel poszed艂 na zaplecze i przyni贸s艂 kilka nieumytych sztu膰c贸w. Poda艂 je niewidomemu, kt贸ry po kolei przyk艂ada艂 je do nosa i w膮cha艂. - Ju偶 wybra艂em - poprosz臋 ziemniaki puree z kotletem mielonym. Po otrzymaniu posi艂ku niewidomy go zjad艂, zap艂aci艂 i wyszed艂... Kilka dni p贸藕niej zn贸w wst膮pi艂 do tego baru i gdy podano mu menu powiedzia艂: - Nie poznaje mnie pan ?? Jestem tym niewidomym, kt贸ry by艂 tu kilka dni temu... - Och, najmocniej przepraszam ju偶 biegn臋 po brudne sztu膰ce... Tym razem po obw膮chaniu kilku widelc贸w i no偶y niewidomy zam贸wi艂 spaghetti z serem i broku艂ami Gdy po kilku dniach w艂a艣ciciel zauwa偶y艂, 偶e niewidomy ponownie wchodzi do baru szybko pobieg艂 na zaplecze, wzi膮艂 kilka sztu膰c贸w i zani贸s艂 je do kucharki (kt贸r膮 by艂a jego 偶ona) - Mary, zn贸w jest tu ten niewidomy facet, o kt贸rym Ci opowiada艂em, we藕 te widelce i wytrzyj je w swoje majtki - sprawdzimy jak sobie teraz poradzi... Ju偶 po chwili podszed艂 do klienta i m贸wi: - Witam ponownie - dzisiaj mam ju偶 dla pana przygotowane sztu膰ce - prosz臋 wybiera膰... Facet wzi膮艂 pierwszy z brzegu pow膮cha艂 i m贸wi: - Ooo!! Nie wiedzia艂em, 偶e Mary tu pracuje ...

Ona: Ciao.......

Ona: Ciao....
On: No nareszcie, ju偶 tak d艂ugo czekam!
Ona: mo偶e chcesz 偶ebym posz艂a?
On: NIE! Co ci przysz艂o do g艂owy? Sama my艣l o tym jest dla mnie straszna!
Ona: Kochasz mnie?
On: Oczywi艣cie. O ka偶dej porze dnia i nocy!
Ona: Czy mnie kiedy艣 zdradzi艂e艣?
On: NIE! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona: Chcesz mnie poca艂owaa?
On: Tak, za ka偶dym razem i przy ka偶dej okazji!
Ona: Czy by艣 mnie kiedykolwiek uderzy艂?
On: Zwariowa艂a艣? Przecie偶 wiesz jaki jestem!
Ona: Czy moge ci zaufaa?
On: Tak.
Ona: Kochanie....

A teraz przeczytaj od ty艂u...

- Co dosta艂a艣 od m臋偶a...

- Co dosta艂a艣 od m臋偶a na imieniny?
- Podejd藕 do okna! Widzisz to zielone porsche na parkingu?
- Pi臋kne.
- Dosta艂am fartuszek w takim samym kolorze.

T艁UMACZENIE...

T艁UMACZENIE

Le偶臋 ja sobie ze 艣lubn膮 moj膮 w 艂o偶u naszym ma艂偶e艅skim i tak se gwarzymy.
[呕]ona - Wiesz, 偶e jeste艣 najprzystojniejszym facetem, jaki le偶a艂 w tym 艂贸偶ku?
[J]a - Co prosz臋?!?
[呕] - No co, ciesz si臋, to znaczy, 偶e tu nikt poza tob膮 nie le偶a艂...
[呕] - ...
[呕] - Nie wiem jak z tego wybrn膮膰...

- Do widzenia kochanie......

- Do widzenia kochanie... Szcz臋艣liwej podr贸偶y.
- I wracaj szybko - dodaje synek.
- Cicho b膮d藕! - strofuje go ojciec.

Wraca zm臋czony m膮偶 z...

Wraca zm臋czony m膮偶 z pracy. 呕ona pyta:
- Zrobi膰 Ci kotlety?
- Zr贸b.
- Ale mi臋sa nie mam...
- To nie r贸b.
- Co?! Nie smakuje Ci jak gotuj臋?!

M膮偶 stoi nago przed lustrem...

M膮偶 stoi nago przed lustrem i m贸wi do 偶ony:
- Dwa centymetry wi臋cej i by艂bym kr贸lem.
Na to 偶ona:
- Dwa centymetry mniej i by艂by艣 kr贸low膮.

M膮偶 m贸wi do 偶ony:...

M膮偶 m贸wi do 偶ony:
- Kochanie wymy艣li艂em now膮 zabaw臋 艂贸偶kow膮, kupi艂em smakowe prezerwatywy. B臋d臋 zak艂ada艂 jedn膮 po drugiej a ty b臋dziesz odgadywa艂a jaki to smak.
- Podoba mi si臋 ten pomys艂- odpowiedzia艂a
- To wskakuj pod ko艂dr臋 - m贸wi m膮偶
呕onka wsun臋艂a si臋 pod ko艂dr臋, po chwili krzyczy zadowolona:
- Ten, to smak serowo-cebulowy!
- Czekaj g艂upia, jeszcze 偶adnej nie za艂o偶y艂em.

Para zakochanych spaceruje...

Para zakochanych spaceruje po parku:
- Kochany, poca艂uj mnie jak Romeo pi臋kn膮 Juli臋!
- To znaczy?
- Hmm, a mo偶e przytul jak Abelard swa Heloiz臋...
- Czyli jak?
- Jak?! Jak?! Srak! Czyta艂e艣 k***a co艣 w 偶yciu?
- Tak! Nasz膮 Szkap臋. Ugry藕膰 ci臋 w pup臋 ??