#it
emu
psy
syn

Idzie kupa obrabowa─ç...

Idzie kupa obrabowa─ç bank,spotyka kup─Ö a tamta m├│wi:
- czy mog─Ö si─Ö przy┼é─ůczy─ç?
- tak
id─ů dwie kupy obrabowa─ç bank,spotykaj─ů kup─Ö a tamta m├│wi:
- czy mog─Ö si─Ö przy┼é─ůczy─ç?
- tak
Id─ů trzy kupy obrabowa─ç bank,spotykaj─ů sraczk─Ö a tamta m├│wi:
- czy mog─Ö si─Ö przy┼é─ůczy─ç?
- nie!to tylko dla twardzieli

Na ┼éawce w parku siedz─ů...

Na ┼éawce w parku siedz─ů dwaj emeryci:
- Popatrz, jaka ta dzisiejsza m┼éodzie┼╝ ma ci─Ö┼╝ko w tym kryzysie! Jednego papierosa na pi─Öciu musz─ů pali─ç...
- No, ale dzielne ch┼éopaki! Mimo wszystko si─Ö chichraj─ů na ca┼éego!

Chuck Norris wymyslił:...

Chuck Norris wymysli┼é: ko┼éo, narz─Ödzia rolnicze, pr─ůd, silniki spalinowe i kopni─Öcie z po┼éobrotu w twarz.

Pacjentka skarżyła się...

Pacjentka skar┼╝y┼éa si─Ö lekarzowi ,┼╝e moczy si─Ö w nocy. Lekarz zapyta┼é o genez─Ö tego zjawiska. Odpowiedzia┼éa ,┼╝e co noc ┼Ťni si─Ö jej krasnoludek i pyta -Lejemy ? - No i ja lej─Ö, Szanowny Panie Doktorze-konstatuje pacjentka ,ko┼äcz─ůc wyw├│d. Lekarz ,zas─Öpi┼é si─Ö, po czym rzek┼é.- Droga Pani, je┼Ťli dzi┼Ť w nocy przyjdzie krasnoludek i zapyta - Lejemy ? Prosz─Ö mu stanowczo odpowiedzie─ç -Nie, nie lejemy.Po┼╝egnali si─Ö i nast─Öpnego dnia...No i jak tam Szanowna Pani -pomog┼éo ? -W pewnym sensie Panie Doktorze. Doktor zmarszczy┼é czo┼éo i dr─ů┼╝y┼é-A czy pojawi┼é si─Ö krasnoludek ? -Tak. A czy zapyta┼é czy "Lejemy"? - Tak. Odpowiedzia┼éa mu Pni stanowczo -"Nie,nie lejemy "? Tak! I mimo wszystko Szanowna Pani la┼éa ?! Nie !!! No wi─Öc sukces ,prosz─Ö Pani, gratuluj─Ö. Nooooo, niezupe┼énie ,Panie Doktorze...Zapyta┼é: A mo┼╝e ma┼ée sranko ?

Noc po┼Ťlubna, na pi─Ötrze...

Noc po┼Ťlubna, na pi─Ötrze m─ů┼╝ dobiera si─Ö do ┼╝ony, a na parterze te┼Ťciowa czuwa.
┼╗ona krzyczy:
- Oj Antek zaraz zemdlej─Ö!
Z do┼éu te┼Ťciowa:
- Nie b├│j si─Ö Antek od tego si─Ö nie mdleje!
┼╗ona:
- Oj Antek zaraz umr─Ö!
Te┼Ťciowa:
- Nie b├│j si─Ö Antek od tego si─Ö nie umiera!
┼╗ona:
- Oj Antek bo zaraz si─Ö zesram!
Te┼Ťciowa:
- Folguj Antek to si─Ö mo┼╝e zdarzy─ç...

Jedzie poci─ůg z Pekinu...

Jedzie poci─ůg z Pekinu do Warszawy. Go┼Ťciowi zachcia┼éo si─Ö do ubikacji. Ale w poci─ůgu nie mo┼╝e znale┼║─ç ubikacji! Idzie do kondora no i rzeczywi┼Ťcie okazuje si─Ö, ┼╝e w poci─ůgu nie ma ani jednej ubikacji. Ale kondor m├│wi mu :
- Zr├│b Pan tak - ┼Ťci─ůgnij spodnie, namaluj na ty┼éku oczy, brwi, uszy itd. wystaw za okno i sraj.
No to go┼Ťciu jak us┼éysza┼é tak zrobi┼é. Wystawi┼é ty┼éek za okno i zaczyna sra─ç. Poci─ůg doje┼╝d┼╝a na stacj─Ö w Warszawie, a tam Pani z lizakiem (zawiadowca stacji) do go┼Ťcia :
- Panie, niech Pan nie rzyga na peron! jak Pan si─Ö w og├│le zachowuje!
- Prrrr....
- I JESZCZE KU**A PYSKUJE!!!

Matka pakuje syna na...

Matka pakuje syna na wycieczk─Ö:
- Zapakowałam ci chleb, masło i kilogram gwoździ.
- Po co?
- Jak to po co? Posmarujesz chleb masłem i zjesz.
- A gwo┼║dzie!?
- Tu s─ů. Przecie┼╝ spakowa┼éam.

- W poniedzia┼éek przyszed┼ée┼Ť...

- W poniedzia┼éek przyszed┼ée┼Ť do pracy o 9:13, we wtorek o 9:09, w ┼Ťrod─Ö o 9:20. To niedopuszczalne.
- Przepraszam, szefie. Ale przynajmniej dzi┼Ť przyszed┼éem o 8:57.
- Chłopie, k***a, zaczynasz o 7:00!

Przychodzi gospodarz...

Przychodzi gospodarz do domu i m├│wi:
- Słuchaj matka!!! Dokupiłem dzisiaj 10 hektarów ziemi.
- Wiem.
- A sk─ůd wiesz?
- Nasz ko┼ä si─Ö za stodo┼é─ů powiesi┼é.

Kowboj wracaj─ůc do domu...

Kowboj wracaj─ůc do domu po d┼éugiej podr├│┼╝y, m├│wi do przyjaciela:
- Pierwsze co zrobi─Ö po powrocie, to ┼Ťci─ůgn─Ö figi mojej ┼╝ony!
- Tak bardzo si─Ö za ni─ů st─Öskni┼ée┼Ť?
- Nie. Te figi strasznie mnie obtarły.