W czasie zjazdu absolwentów profesor pyta dawnego ucznia: - A, ty Jasiu, ile masz dzieci? - Ośmioro! - odpowiada z dumą pan Jan. - No tak - mruczy nauczyciel, - w klasie też nigdy nie uważałeś...
Jasio mówi do mamy: - Lampki się palą. Mama: - Lampki się świecą a nie palą. Po kilku minutach przychodzi znowu i mówi: - Firanka też się świeci.