Jedzie tr臋dowaty autobusem....

Jedzie tr臋dowaty autobusem. Podchodzi do niego kanar i m贸wi:
- Bilet prosz臋.
Tr臋dowaty zaczyna obszukiwa膰 spodnie. Nagle odpada mu jedna noga. Bez chwili zastanowienia wyrzuca j膮 za okno. Szuka, szuka, szuka a tu nagle mu druga noga odpad艂a. T膮 tak偶e wyrzuci艂 przez okno. Nie mog膮c znale藕膰 biletu w spodniach zacz膮艂 przeszukiwa膰 portfel i bach... odpad艂a mu r臋ka. Gdy i ta znajduje sie za oknem kanar nie wytrzymuje i m贸wi:
- My tu sobie gadu gadu a pan mi powoli spie***lasz.

Kto stworzy艂 kobiet臋...?...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Co si臋 stanie je艣li odpadn膮...

Co si臋 stanie je艣li odpadn膮 ci r臋ce?
Nie b臋dziesz m贸g艂 ich podnie艣膰...

Pracownik agencji reklamowej...

Pracownik agencji reklamowej wychodzi z pracy do domu, o 16-tej. Koledzy dziwnie na niego patrz膮 ale nic nie m贸wi膮. Na drugi dzie艅 znowu wychodzi do domu po 8 godzinach. Koledzy patrz膮 z niesmakiem ale milcz膮.
Trzeciego dnia wybija 16-ta, kole艣 pakuje manele i zabiera si臋, do wyjscia. Koledzy nie wytrzymuj膮.
- A ty co k***a! My tu zapi*****amy jak os艂y po 16h a ty sobie do domu idziesz?
- Ale... ale.. ja mam urlop...

- Wie pani, 偶e jak zdarzy...

- Wie pani, 偶e jak zdarzy mi si臋 pope艂ni膰 w 偶yciu jakie艣 g艂upstwo, to 艣miej臋 si臋 z tego.
- W takim razie pan wiedzie bardzo weso艂y 偶ywot.

W aptece:...

W aptece:
- Poprosz臋 20 metr贸w plastra.
- 10 metr贸w w zupe艂no艣ci wystarczy. Ja te偶 mam Trabanta.

Przychodzi facet do baru...

Przychodzi facet do baru i zamawia setk臋, p艂ucze gard艂o, wypluwa i m贸wi:
- Kur... pier... Matiz.
Sytuacja powtarza si臋 kilka razy, a偶 w ko艅cu barman pyta:
- Dlaczego pan p艂ucze gard艂o, wypluwa i m贸wi "Kur... pier... Matiz"
Niech pan pos艂ucha:
- Jad臋 sobie moj膮 odstawion膮 Scani膮, wje偶d偶am do rowu i nie mog臋 wyjecha膰. Jestem z艂y. Podje偶dza facet malutkim Matizem i m贸wi, 偶e mnie wyci膮gnie. Ja na to, 偶e jak mu si臋 uda, to mu zrobi臋 loda.
I na to pije kolejn膮 setk臋, p艂ucze, wypluwa i m贸wi:
- Kur... pier... Matiz.

Dw贸ch dziadk贸w siedzi...

Dw贸ch dziadk贸w siedzi na 艂aweczce przed Pa艂acem Kultury, emerytura, nuda, nic si臋 nie dzieje. Nagle zauwa偶aj膮 nadlatuj膮cego lotniarza. Ten okr膮偶a spokojnie Pa艂ac Kultury, leci jeszcze raz, ale przy trzeciej pr贸bie jaki艣 wiatr zawia艂 i zwia艂o biedaka na 艣cian臋 budynku - lotnia si臋 po艂ama艂a, facet upad艂 na le偶膮cy ni偶ej dach.
Dziadki siedz膮 dalej spokojnie; nagle jeden m贸wi:
- Popatrz popatrz Kaziu - jakie pa艅stwo taki terroryzm!