- Jestem zdumiony, po...

- Jestem zdumiony, po kim nasz syn odziedziczy艂 taki wspania艂y rozum? - zachwyca si臋
Kowalski swoim potomkiem.
- Z pewno艣ci膮 po tobie - odpowiada Kowalska - ja mam sw贸j na miejscu.

W sprzeda偶y pojawi艂y...

W sprzeda偶y pojawi艂y si臋 prezerwatywy o smaku mentolowym i eukaliptusowym. Zalecane szczeg贸lnie dla kobiet chorych na gard艂o.

Nast臋pnego dnia w pracy,...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Antek mio艂 tak膮 bab臋...

Antek mio艂 tak膮 bab臋 co sie nigdy z nim nie wadzi艂a. Umia艂a wszystko po dobroci zrobi膰. Roz te偶 Antek wr贸ci艂 z szychty a by艂 piero艅sko z艂y. Baba mu zaroz obiod dowo i przynosi naprz贸d zup臋. Antek wonio, patrzy, 偶ur z kartoflami, bez s艂owa wyciep talerz z zup膮 przez okno. Baba nic. Bez s艂owa przyrychtowa艂a drugie danie: kotlet, kapust臋 i kartofle. Antkowi sie na ten widok oczy 艣miej膮, bierze ju偶 wide艂k臋 do r臋ki a w tym baba bierze talerz i wyrzuca go przez okno.
- Ale babeczko, co ty robisz, taki fajny kotlet!
- Jake艣 wyciep talerz toch my艣la艂a, 偶e dzi艣 chcesz obiadowa膰 w ogr贸dku.

M膮偶 postanowi艂 zrobi膰...

M膮偶 postanowi艂 zrobi膰 niespodziank臋 i odwiedzi膰 偶on臋 przebywaj膮c膮 od tygodnia na delegacji.
Przyjecha艂 wyposzczony, wi臋c od razu wzi膮艂 j膮 do 艂贸偶ka, seks urozmaicony, orgazm nieunikniony, fina艂!
Nagle zza 艣ciany:
- k***a, ciszej tam! Przez was ju偶 pi膮t膮 noc nie mo偶na zasn膮膰!

Dzisiaj moja pi臋ciolatka...

Dzisiaj moja pi臋ciolatka wr贸ci艂a z letniego obozu z p艂aczem, bo jej koledzy i wychowawcy 艣miali si臋 z niej, bo nie umia艂a poprawnie zidentyfikowa膰 kolor贸w w trakcie zabawy. Wtedy m贸j m膮偶 si臋 przyzna艂, 偶e specjalnie 藕le j膮 nauczy艂 nazw kolor贸w my艣l膮c, 偶e to b臋dzie zabawne. YAFUD

鈥 Kochanie, chcia艂em...

鈥 Kochanie, chcia艂em ci co艣 powiedzie膰.
鈥 Tak, wiem, ja ciebie te偶.
鈥 Z kim?!

- Kochanie, b膮d藕 mi艂y,...

Tre艣膰 tylko dla doros艂ych. Zaloguj si臋 lub zarejestruj aby potwierdzi膰 sw贸j wiek.

Zamkn臋li go艣cia do wi臋zienia...

Zamkn臋li go艣cia do wi臋zienia na 20 lat, siedzia艂 sam w celi, nie mia艂 co robi膰, ale po latach z艂apa艂 mr贸wk臋. Wyuczy艂 j膮 ta艅czy膰, 艣piewa膰, robi膰 fiko艂ki, zrobi艂 jej ma艂y parasolik i ubranko. 膯wiczy艂 j膮 i 膰wiczy艂, po艣wi臋ca艂 jej ca艂y czas. W ko艅cu wyszed艂 na wolno艣膰 i zabra艂 mr贸wk臋 ze
sob膮. Nie wiedzia艂 co z sob膮 zrobi膰 wi臋c poszed艂 do dobrej restauracji co艣 wreszcie porz膮dnie zje艣膰. Ale nie mia艂 pieni臋dzy. Podchodzi kelner:
- S艂ucham pana?
- Prosz臋 pana, chcia艂bym zje艣膰 co艣 naprawd臋 super, ale nie mam pieni臋dzy...
- Och, bardzo mi przykro...
- Ale zr贸bmy tak: da mi pan dobry obiad, a ja pana w zamian czym艣 zadziwi臋. Za艂o偶臋 si臋, 偶e tego pan jeszcze nie widzia艂!
- No, niech b臋dzie. Co to takiego?
- Prosz臋 pana, niech pan popatrzy, tu na stole jest mr贸wka...
Kelner 艣ciera mr贸wk臋 serwet膮 m贸wi膮c:
- O, najmocniej przepraszam...

Rozmawiaj膮 dwaj koledzy...

Rozmawiaj膮 dwaj koledzy z pracy:
- Franek, dlaczego szef jest na ciebie z艂y od tygodnia?
- Tydzie艅 temu by艂a impreza zak艂adowa i szef wzni贸s艂 toast "Niech 偶yj膮 pracownicy!", a ja zapyta艂em "Tak? A z czego?"