psy
#it
hit
fut
lek
emu
syn

Kawały o policjantach...

<p>Kawały o policjantach w ostatnim czasie są bardzo popularne. Śmieszne<a href="http://potworek.com/dowcipy/o-policjantach"> dowcipy o policjantach</a> zna praktycznie każdy. Tylko te dowcipy, które łatwo zapamiętać w prosty sposób poznają nasi znajomi. Treści jakie zawierają kawały o policjantach biorą się z realiów z jakimi mamy do czynienia na co dzień. Pokazane sytuacje często kojarzą nam się z tym co miało miejsce u nas lub u naszych znajomych. Zazwyczaj dowcipy o policjantach zawierają humorystyczne odniesienie do przepisów prawa. Śmieszne kawały o policjantach pokazują nam również jacy bywają policjanci w życiu codziennym i jak reagują na życiowe sytuacje. Z pewnością przy kontroli drogowej po głowie zaczynają nam chodzić zabawne sytuacje z policjantami, ale nie mówimy ich głośno przy nich. Najbardziej znanym dowcipem o policjantach jest ten, w którym policjant mówi, że dane osobowe się powtarzają i mają tak samo na imię i nazwisko tzn. "dowód osobisty". Bardzo często <a href="http://potworek.com/dowcipy/o-policjantach">dowcipy o policjantach</a> są połączone z dowcipami o blondynkach. Niestety, ale te dowcipy są stworzone w ten sposób, aby niekiedy pokazać "ludzką głupotę" nie tylko w odniesieniu do kobiet - blondynek. Niemniej jednak kawały te są stosunkowo krótkie i łatwo jest je powtórzyć. W internecie można znaleźć bardzo dużo humoru z tej serii. Prawdopodobnie część z nich jest przejaskrawiona tak jak zresztą wszystkie dowcipy, ale w taki sposób tworzone są dowcipy, aby można je było łatwiej z czymś skojarzyć. Grunt to dobrze się pośmiać z wszystkiego.&nbsp;</p>

Policjant wraca późnym...

Policjant wraca późnym wieczorem do domu i mówi żonie:
- Napadła na mnie banda chuliganów. Otoczyli mnie, zabrali portfel, zegarek...
- Nie miałeś ze sobą pistoletu? - dopytuje żona.
- Oczywiście, że miałem, ale dobrze go ukryłem!

Policjant patroluje osiedle...

Policjant patroluje osiedle i nagle dostrzega chłopca, który nie może
dosięgnąć domofonu. Nacisnął mu przycisk i pyta się co dalej, a chłopiec
mówi:
- A teraz trzeba uciekać, proszę pana!

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje furmankę.
- Co tam wieziecie, gospodarzu?!
Chłop myśli: "Wiozę glinę, ale jak powiem że wiozę glinę, to policjant pomyśli, że robię z niego jaja."
- No, gospodarzu, co tam wieziecie?
- Cały wóz policjantów, panie władzo!

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje bacę jadącego furmanką.
- Baco, co wieziecie?
Baca nachyla się i szepcze:
- Siano.
- Czemu tak cicho mówicie?
- Żeby koń nie usłyszał!

Na dworcu PKP policjant...

Na dworcu PKP policjant podchodzi do kasy i prosi o bilet do Koluszek:
- Normalny? - pyta kasjerka.
- A co, wyglądam na idiotę?

Wsadzili 70 letniego...

Wsadzili 70 letniego dziadka do więzienia. Dziadek wchodzi do celi pełnej strasznych zakapiorów:
- Za co cię posadzili dziadygo?
- Za figle.
- Za jakie k***a figle?! Co ty będziesz kit wciskał, gadaj zgredzie za co, bo po tobie!
- To ja to mogę pokazać - mówi dziadzio.
- Ta? No to pokaż! - mówi zaintrygowany herszt celi.
Dziadzio przeżegnawszy się bierze wiadro służące w celi za ubikację i puka w drzwi. Kiedy uchylił się judasz, dziadzio chlust zawartością wiadra przez judasz, odstawił wiadro na miejsce i stanął obok drzwi na baczność.
Po chwili drzwi się otwierają, staje w nich gromada wku**ionych klawiszy, w tym jeden wysmarowany gównem, i mówią:
- Dziadek, ty się odsuń na bok, żeby ci się przypadkiem nie oberwało.

Policjant patrolując...

Policjant patrolując ulicę, spotyka swojego kolegę, który idzie trzymając za skrzydło pingwina.
- Skąd ty wytrzasnąłeś tego ptaka?
- A przyplątał się i nie wiem co z nim zrobić.
- Jak to co? Zaprowadź go do ZOO.
Po kilku godzinach milicjant znowu widzi swego kolegę spacerującego z pingwinem.
- I co, nie byłeś z nim w ZOO?
- Byłem, teraz idziemy do kina.

Policjant przesłuchuje...

Policjant przesłuchuje świętego Mikołaja:
- Panie Mikołaju, dlaczego tak pan krzyczy i płacze?
- Jakiś złodziej ukradł mój worek.
- Z premedytacją?
- Nie, z prezentami!

Czterech kumpli postanowiło...

Czterech kumpli postanowiło się zabawić, więc spalili trochę trawki i postanowili pojeździć maluchem po mieście. Jeżdżą tak po mieście, w końcu wpadli na rondo i kręcą się na nim w kółko żeby faza była lepsza. No ale trochę się to im znudziło wiec dla odmiany zaczęli jeździć po tym rondzie do tyłu. W pewnym momencie łup, walnęli w drugi samochód.
Przerażeni siedzą dalej w samochodzie i nie wychodzą. Zaraz zjawiła się policja (tak to jest, jak są potrzebni to ich nie ma a tu chwila moment i już byli), blisko miała bo na następnym skrzyżowaniu jest komisariat.
Chłopaki dalej przerażeni siedzą w tym aucie i nie wychodzą, w końcu podchodzi do nich policjant i mówi: "Spokojnie chłopaki, nie bójcie się, koleś ma 2 promile i jeszcze mówi, że jechaliście do tyłu."