#it
emu
psy
syn

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje furmank─Ö.
- Co tam wieziecie, gospodarzu?!
Ch┼éop my┼Ťli: "Wioz─Ö glin─Ö, ale jak powiem ┼╝e wioz─Ö glin─Ö, to policjant pomy┼Ťli, ┼╝e robi─Ö z niego jaja."
- No, gospodarzu, co tam wieziecie?
- Cały wóz policjantów, panie władzo!

Pocz─ůtkuj─ůcy gangster...

Pocz─ůtkuj─ůcy gangster przychodzi do sklepu z broni─ů, aby kupi─ç sobie rewolwer.
- Ilu strzałowy pan sobie życzy? - pyta się sprzedawca.
Gangster podchodzi do telefonu, wykr─Öca numer.
- Czy tu bank? Prosz─Ö powiedzie─ç ilu pracownik├│w zatrudniacie?

Podchodzi pijak do policjanta...

Podchodzi pijak do policjanta i pyta:
- przzzzepraszzzam pana... , czy... to miejs...ce... obok... pana jest wolne?
- Tak.
- A mógłbym tu chwilecz...kę postać?
- Nie będzie stal palant obok sokoła!
- No to ja... od...latuj─Ö.

Na pogrzebie policjanta...

Na pogrzebie policjanta do trumny podchodzi jego kolega i k┼éadzie co┼Ť przy g┼éowie policjanta.
Zobaczyła to wdowa i dyskretnie pyta:
- Co pan tam włożył?
Oburzony policjant odpowiada:
- No wie pani co, nie zd─ů┼╝y┼éem kupi─ç kwiat├│w a nie wypada przyj┼Ť─ç z pust─ů r─Ök─ů to kupi┼éem czekolad─Ö.

Na pogrzebie przyjaciela...

Na pogrzebie przyjaciela milicjat podchodzi do trumny i wsuwa co┼Ť podpoduszke
- Co pan tam robił? - pyta wdowa
Policjant na to:
- Spieszyłem się a kwiaciarnia była zamknieta wiec kupiłem czekolade.

Policjant patroluje osiedle...

Policjant patroluje osiedle i nagle dostrzega chłopca, który nie może
dosi─Ögn─ů─ç domofonu. Nacisn─ů┼é mu przycisk i pyta si─Ö co dalej, a ch┼éopiec
m├│wi:
- A teraz trzeba ucieka─ç, prosz─Ö pana!

Le┼╝y na intensywnej terapii...

Le┼╝y na intensywnej terapii trzech go┼Ťci, dw├│ch po zawale, jeden po udarze. I zaczynaj─ů rozmow─Ö, jak trafili na OIOM. Zaczynaj─ů zawa┼éowcy:
- Pracuj─Ö w sklepie, od czasu do czasu jaki┼Ť towar na lewo zejdzie, a tu wpad┼éa policja podatkowa. To ja dup o pod┼éog─Ö...
Drugi opowiada:
- Jestem przesi─Öbiorc─ů. Towar si─Ö kr─Öci tu i tam, a tu wpada policja podatkowa. I te┼╝ pad┼éem.
Obracaj─ů si─Ö do ''udarowca'' a ten opowiada:
- Jestem grabarzem. No i ostatnio mamy pogrzeb, trumna czarna, lakierowana, za jakie┼Ť pi─Ö─ç-siedem ko┼éa baks├│w, w niej facet w gajerze za drugie tyle, palce w pier┼Ťcieniach, wszystkie z─Öby z┼éote.... No i nie mog─Ö spa─ç noc, drug─ů, trzeci─ů... Podj─ů┼éem decyzj─Ö. Id─Ö na cmentarz, wykopuj─Ö trumn─Ö, otwieram wieko, a ta swo┼éocz u┼Ťmiecha mi si─Ö w twarz wszystkimi swoimi 32 z┼éotymi z─Öbami i cedzi:
- POCHÓWEK KONTROLOWANY!

W nocy pijak trzyma si─Ö...

W nocy pijak trzyma si─Ö latarni. Podchodzi do niego patrol i policjanci pytaj─ů:
- Co tu obywatel robi?
- Odpowiem, jak mi powiecie, czy jest nutka "zy".
My┼Ťl─ů... my┼Ťl─ů... wreszcie m├│wi─ů:
- Nie ma!
- A jest! Czytajcie! - m├│wi pijak pokazuj─ůc tabliczk─Ö na latarni: "do" - "re" - "mi" - "zy"!

Dw├│ch m─Ö┼╝czyzn bije si─Ö...

Dw├│ch m─Ö┼╝czyzn bije si─Ö na ulicy.
Tej sytuacji przygl─ůda si─Ö ma┼ée dziecko, po chwili przychodzi funkcjonariusz i pyta si─Ö dziecka:
- kt├│ry z nich to Tw├│j tata?
- w┼éa┼Ťnie o to si─Ö bij─ů.

Policjant zatrzymuje...

Policjant zatrzymuje przechodnia.
- Prosz─Ö si─Ö wylegimi... wylemigi... wyligi... A zreszt─ů, niech pan idzie do domu, mam dzi┼Ť dobry humor!